Tylko NATO wychodzi naprzeciw Rosji

Z posłem Markiem Opiołą (PiS), członkiem polskiej delegacji w Zgromadzeniu
Parlamentarnym NATO, rozmawia Zenon Baranowski

Przewodniczący ZP NATO liczy na to, że wnioski, które parlamentarzyści
wypracują podczas tej sesji, będą miały wpływ na dyskusję na szczycie Sojuszu w
Lizbonie…

– Dorobek Zgromadzenia Parlamentarnego NATO jest naprawdę ogromny i doceniany
przez Sojusz oraz dyplomacje wszystkich krajów. Posiedzenia wyznaczają nowe tory
myślenia w określonych sprawach i stanowią dobre miejsce, swego rodzaju poligon
doświadczalny na przygotowanie różnych rozwiązań, np. w związku z tym, co się
dzieje w relacjach NATO – Rosja. Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen
mówi o nowym otwarciu, ale w samym Zgromadzeniu prezentowane jest ostrożniejsze
stanowisko. Parlamentarzyści zwracają uwagę, że Rosja nie zrobiła nic w kierunku
ocieplenia wzajemnych stosunków, i tylko samo NATO wychodzi jej naprzeciw. Mówią
to parlamentarzyści, którzy mogą powiedzieć więcej niż przedstawiciele rządów
związani twardymi regułami dyplomacji. Mamy możliwość mówienia rzeczy, które są
dla drugiej strony niewygodne.

A co z Lizboną?
– Możemy wpływać na nową strategię, ale tylko i wyłącznie, jeżeli będziemy mieli
silną pozycję – mówię o parlamentach krajowych – i będziemy silnie odpytywać
rząd z kwestii dla nas ważnych, albo to rząd sam będzie moderował sprawę
Lizbony. PO teraz nie ma pomysłu na wprowadzanie tych kwestii do parlamentu
krajowego.

Nie dyskutowaliście w parlamencie o nowej strategii Sojuszu?
– W Polsce nie odbyła się tak naprawdę poważna dyskusja nad nową koncepcją
strategiczną NATO, a w innych krajach ta debata ma miejsce. Takim przykładem są
Niemcy. U nas na posiedzeniu Komisji Obrony Narodowej czy Komisji Spraw
Zagranicznych nie omawiano koncepcji strategicznej. Nie była dyskutowana nawet
koncepcja, która została przygotowana przez "grupę mędrców". Jako polski
parlamentarzysta teraz – na tej sesji – pewnie więcej się dowiem o naszym
stanowisku krajowym, niż dowiadywałem się jako poseł do naszego parlamentu.

Było natomiast spotkanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego przy prezydencie…
– Rada Bezpieczeństwa Narodowego to jest ciało doradcze, i to prezydenta, ale
czy Sejm miał jakąkolwiek wiedzę na ten temat, odpowiadam – nie. Nie umiemy
rozmawiać w sposób normalny np. o Afganistanie. O tym, co się tam dzieje. Nas
tylko interesuje, kiedy polscy żołnierze stamtąd wyjdą. A nie ma już mowy, co
oni tam robią, co świat tam robi. Dobrze, że Zgromadzenie odbywa się w
Warszawie. Powinniśmy jednak także w naszym parlamencie o tych ważnych sprawach
rozmawiać.

Na Zgromadzenie nie przybędzie sekretarz generalny NATO…
– Niestety, nie pojawi się. Tłumaczył, że ma obowiązki związane z Lizboną. To
jest jego wybór i wszyscy to ocenią. Zobaczymy, jak to się przełoży na Lizbonę.

Zgromadzenie będzie też dyskutować nad wzmocnieniem art. 5 mówiącego o
solidarności wewnątrz NATO…

– Jestem jak najbardziej za tym. To była filozofia powstania całego Sojuszu.
Popieranie tego wszystkiego, co wzmacnia naszą pozycję w Sojuszu, jest dla mnie
oczywiste.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj