„Tylko dla Niemców”

Wizja utworzenia „przestrzeni życiowej” dla Niemców (Lebensraum) w sposób szczególny wpłynęła na losy Zamojszczyzny, która stała się poligonem doświadczalnym dla polityki przesiedleńczej i osadniczej IIIRzeszy.

W ramach opracowanego Generalnego Planu Wschodniego (Generalplan Ost), który zakładał germanizację ziem słowiańskich, wysiedlano całe wioski, a Polacy przechodzili gehennę w niemieckich obozach. Tysiącom dzieci odebrano rodziców i przekazano niemieckim rodzinom w celu germanizacji i wychowania w duchu narodowosocjalistycznym. To właśnie na Zamojszczyźnie miały powstać „czysto niemieckie obszary osadnicze” otoczone pierścieniem wsi ukraińskich, zaś najdalej idące plany zakładały utworzenie centrum logistycznego przesiedleń i bazy do dalszej ekspansji na wschód. Gdy wizje te legły w gruzach, Niemcy przeprowadzili bezwzględne pacyfikacje polskich wsi.
Po zakończeniu kampanii wrześniowej Zamojszczyzna znalazła się na obszarze utworzonego przez niemieckiego okupanta dystryktu lubelskiego Generalnego Gubernatorstwa. Początkowo pełnię okupacyjnej władzy na terenie dystryktu sprawował SS-Oberführer Friedrich Schmidt. Wkrótce jednak doszło do podziału kompetencji: 9 listopada 1939 r. naczelnym dowódcą SS i policji w dystrykcie lubelskim został SS-Brigadeführer Odilo Globocnik, zaś władzę administracyjną od lutego 1940 r. sprawował dr Ernst Zörner.
Od początku działalności owej dwuwładzy między Zörnerem a Globocnikiem zarysowały się różnice w taktyce wobec regionu i jego mieszkańców. Władze administracyjne dystryktu parły do uzyskania jak największych kontyngentów i maksymalnej eksploatacji ekonomicznej, działająca zaś na tym terenie policja koncentrowała się na rabunkach i eksterminacji ludności miejscowej, dążąc w przyszłości do pełnej germanizacji tych ziem.
Globocnik był człowiekiem bezwzględnym, okrutnym, zachłannym i pozbawionym jakichkolwiek hamulców. Z wyjątkową gorliwością realizował nazistowską politykę eksterminacji, często zgłaszając własne pomysły. W czasach pokoju szybko znalazłby się na marginesie społeczeństwa, jednak okres wojny stał się dla niego szansą na wyjątkową i szybką karierę. Odilo Globocnik pochodził z Triestu, gdzie urodził się w 1904 roku. Był protegowanym Heinricha Himmlera. Karierę w szeregach NSDAP rozpoczął w Wiedniu. Himmlerowi przysłużył się w 1938 r. jako Gauleieter Wiednia, w którym przeprowadził masowe aresztowania i egzekucje przeciwników politycznych. Wprawdzie pełniąc tę funkcję, dopuścił się malwersacji finansowych, został zdegradowany i znalazł się w więzieniu, jednak po wybuchu wojny powrócił do łask Himmlera – był wręcz wymarzonym kandydatem na organizatora akcji wysiedleńczo-kolonizacyjnej.

Szalone pomysły Globocnika
Obszar Lubelszczyzny zajmował szczególne miejsce w planach kolonizacyjnych Hitlera. Jeszcze we wrześniu 1939 r. rozważał on koncepcję utworzenia na tym terenie „rezerwatu dla Żydów”. W 1940 r. na tereny Lubelszczyzny trafiło kilkadziesiąt tysięcy Polaków wypędzonych z terenów włączonych do III Rzeszy, m.in. z Wielkopolski. Wybuch wojny niemiecko-sowieckiej w czerwcu 1941 r. przyspieszył rozwój wypadków. Globocnikowi przyznano specjalne kompetencje, dzięki którym mógł on rozpocząć realizację planu utworzenia na terenie dystryktu lubelskiego „czysto niemieckiego obszaru osadniczego”. Założenia swojego planu Globocnik przedstawił na początku 1941 r. przedstawicielowi Głównego Urzędu do spraw Rasy i Osadnictwa SS, Ottonowi Hoffmanowi. Wiosną 1941 r. na terenie 11 wsi Zamojszczyzny przeprowadzono tzw. akcję Deutschstämmige, podczas której poszukiwano i regermanizowano potomków dawnych kolonistów niemieckich. Przygotowany przez Globocnika wstępny plan nasiedleńczy został oficjalnie zaprezentowany członkom NSDAP w połowie 1941 roku. Jego podstawowym założeniem było przekształcenie renesansowego Zamościa w centrum wielkiego, niemieckiego obszaru osadniczego na Wschodzie. Himmler był pod wrażeniem „odważnych” pomysłów Globocnika. Planowano nawet zmianę nazwy Zamość na Himmlerstadt. O wyborze Zamojszczyzny na miejsce osiedleńczego eksperymentu zadecydowały m.in.: położenie na linii Siedmiogród – Prusy Wschodnie, ślady dawnej kolonizacji niemieckiej oraz dogodne warunki glebowo-klimatyczne. Z inicjatywy Globocnika w Lublinie utworzono Placówkę Badawczą do spraw Osiedleńczych na Wschodzie, w której opracowywano szczegółowe plany germanizacji zajmowanych terenów.
Do pierwszych wysiedleń rodzin polskich z okolic Zamościa doszło w listopadzie 1941 roku. Wysiedlono wówczas m.in. wioski: Huszczka Duża, Huszczka Mała, Wysokie, Białobrzegi, Bortatycze i Podhuszczka. Kompletnie zaskoczeni mieszkańcy zostali najpierw ograbieni, a później przewiezieni do koszar w Zamościu, skąd trafili do wiosek w powiecie hrubieszowskim z zamiarem dalszego przetransportowania za Bug. Ostatecznie pozostawionym bez nadzoru wysiedleńcom udało się powrócić do krewnych. Co ciekawe, akcja ta została przeprowadzona bez akceptacji ze strony generalnego gubernatora i pogłębiła konflikt pomiędzy gubernatorem Hansem Frankiem, który dystrykt lubelski postrzegał jako „spichlerz GG”, a Himmlerem, który chciał, by tereny te stały się miejscem „eksperymentu w zakresie germanizacji wschodu”. Swoją koncepcję przeforsował Himmler, uzyskując poparcie Hitlera. 12 listopada 1942 r. wydano „Zarządzenie ogólne nr 17 C”, w którym powiat Zamość został pierwszym niemieckim obszarem osiedleńczym na obszarze GG. Na jego terenach zamierzano osiedlić przesiedleńców z Bośni, volksdeutschów z okupowanych terenów wschodnich i GG. Zamość miał być pierwszym miastem zasiedlonym przez Niemców. Całą akcją miał kierować dowódca SS i policji w GG Friedrich Krüger.

Wypędzeni i eksterminowani
Przygotowując się do realizacji akcji wysiedleńczo-kolonizacyjnej, wydano szereg instrukcji. Jedną z nich było dzielenie ludności przesiedlanej na grupy i już na tym etapie oddzielanie od rodziców dzieci w wieku od 6 miesięcy do 10 lat i umieszczanie ich w specjalnych „obozach wychowawczych”. Opracowano szczegółowy schemat akcji wysiedleńczej. Polscy gospodarze mogli zabrać ze sobą żywność, odzież i najpotrzebniejsze rzeczy o łącznej wadze 30 kg na osobę. Mieli na to tylko godzinę. Jednocześnie wszystkie cenne rzeczy (pieniądze, kosztowności i inwentarz żywy) musieli pozostawić w domach. Po przewiezieniu do obozu przesiedleńczego w Zamościu mieli być dzieleni i przewożeni do miejsc docelowych. Jako pierwsze miały zostać wysiedlone wioski w okolicach Skierbieszowa, Złojca, Szczebrzeszyna, Zamościa, Miączyna, Komarowa i Łabuń.
W nocy z 27 na 28 listopada 1942 r. rozpoczęła się akcja wysiedleńcza. Wysiedlani członkowie rodzin polskich po przewiezieniu do obozu przejściowego w Zamościu byli dzieleni na sześć grup. Część z nich kwalifikowano do zniemczenia, część odsyłano na roboty przymusowe, część trafiła do tzw. wsi rentowych. Dzieci wywożono do obozów bądź oddawano rodzinom niemieckim („dzieci Zamojszczyzny”). Ostatnią grupę stanowiły osoby kierowane do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. W ten sposób akcję przesiedleńczą połączono z akcją eksterminacyjną. W ciągu dwóch i pół miesiąca (listopad 1942 r. – marzec 1943 r.) wysiedlono 116 wsi z powiatów: zamojskiego, tomaszowskiego i hrubieszowskiego. Wysiedleni Polacy trafili m.in. do obozów koncentracyjnych, do tzw. gospodarstw rentowych, na roboty do Rzeszy. Tysiące osób, w tym dzieci, ginęło w obozach przejściowych, w trakcie transportu, w egzekucjach i w obozie koncentracyjnym w Auschwitz-Birkenau. Opuszczone gospodarstwa zajmowali Niemcy z Rumunii, Słowenii, Luksemburga oraz okupowanych przez Niemców terenów Związku Sowieckiego.

Operacja „Wehrwolf”
Realizowana polityka okupanta spotkała się z oporem ze strony zarówno polskiego podziemia, jak i mieszkańców zagrożonych wsi, którzy chronili się w okolicznych lasach, sąsiednich wioskach, niszczyli sprzęty i inwentarz żywy, by nie dostał się w niemieckie ręce. Akcje podejmowane przez polskie podziemie (tzw. powstanie zamojskie) okazały się na tyle skuteczne, że zahamowały proces wysiedleń. Niestety, przyniosły także represje ze strony okupanta. W lutym i marcu 1943 r. na Zamojszczyźnie Niemcy bezwzględnie palili gospodarstwa, a Polaków stawiających opór mordowali. Wiele osób aresztowano bądź wywieziono do obozów.
Odpowiedzią Niemców na polskie akcje dywersyjne były plany ostatecznego „oczyszczenia” Zamojszczyzny z ludności polskiej. Pod koniec maja 1943 r. zakończono przygotowania do operacji „Wehrwolf” („Wilkołak”). Obok zakrojonych na szeroką skalę działań przeciwpartyzanckich i pacyfikacji zakładała one wysiedlenie około 30 tys. Polaków. Zasiedlane przez Niemców wioski miały być otaczane pasem miejscowości zamieszkiwanych przez Ukraińców (Ukraineraktion) i volksdeutschów. W połowie czerwca 1943 r. Niemcy ściągnęli dodatkowe oddziały wojska i policji.
Operacja „Wehrwolf” rozpoczęła się w nocy z 23 na 24 czerwca 1943 r. atakiem jednostek Wehrmachtu i policji na miejscowości w gminie Aleksandrów. Palono gospodarstwa, mordowano tych mieszkańców wsi, którzy nie zdążyli ukryć się w lasach. Ujęte kobiety i dzieci bądź kierowano do obozu w Majdanku, bądź deportowano do pracy w III Rzeszy. Dzieci – jeśli udało się im przeżyć – trafiały do rodzin niemieckich, gdzie miały zostać poddane całkowitemu zgermanizowaniu. Przesiedlenia w ramach akcji „Wehrwolf” miały jeszcze brutalniejszy charakter niż działania wcześniejsze. Wysiedlano całe gminy, niejednokrotnie pacyfikując wsie. Zatrzymane osoby trafiały do obozów przejściowych w Zamościu, Zwierzyńcu i Budzyniu, skąd transportowano je dalej zgodnie z grupą kwalifikacyjną. Ogółem wysiedlono wówczas 171 wsi z powiatów: biłgorajskiego, tomaszowskiego, zamojskiego i hrubieszowskiego. Niemieckie statystyki podają, że w tym czasie pojmano ponad 36 tys. osób. Większość trafiła do obozów koncentracyjnych, m.in. na Majdanku. 4454 dzieci zostało wywiezionych do Rzeszy.
W połowie lipca 1943 r. akcja przesiedleńcza została zawieszona. Złożyło się na to kilka przyczyn: chaos spowodowany odwetowymi działaniami partyzantki; utrata przez Niemców inicjatywy na froncie wschodnim, a także sprzeciw gubernatora Franka. Odilo Globocnik został odwołany ze swojej funkcji. Jego miejsce zajął Jacob Sporrenberg, kat ludności polskiej i żydowskiej. Zimą i wiosną 1944 r. Sporrenberg nadzorował wielkie akcje pacyfikacyjne na terenie dystryktu lubelskiego GG.
Prowadzona przez niemieckie władze okupacyjne w latach 1941-1943 akcja wysiedlania ludności polskiej z obszaru Zamojszczyzny była częścią zakrojonego na dużą skalę planu nowej kolonizacji zajętych przez Niemców terenów Europy Środkowowschodniej. Łącznie wysiedlono około 110 tys. Polaków z 297 wsi. W trakcie jej realizacji doszło do wielu morderstw, rabunków i gwałtów na ludności cywilnej. Spełnieniu nazistowskich planów przeszkodził rozwój wydarzeń na frontach wojny oraz opór rdzennych mieszkańców Zamojszczyzny.

Małgorzata Gliwa, Tomasz Bereza

Tytułowy cytat został zaczerpnięty ze wspomnień mieszkanki powiatu biłgorajskiego Moniki Koszel, opublikowanych w zbiorze „Zachowane w pamięci” (wyd. Samorządowy Zespół Szkolny im. Dzieci Zamojszczyzny, Biszcza 2007).
****************************


Autorzy są pracownikami Instytutu Pamięci Narodowej, Oddział w Rzeszowie.

drukuj