Trzecią osobę z wieży trzeba przesłuchać

Z mecenasem Bogdanem Borkowskim rozmawia Paweł Tunia

W wieży kontrolnej smoleńskiego lotniska w dniu katastrofy 10 kwietnia miała
przebywać dodatkowa osoba, która – według ustaleń dziennikarzy programu TVP
"Misja specjalna" – dotychczas pozostaje nieznana i nie została przesłuchana
przez prokuraturę…

– Pominięcie przesłuchania świadka to poważne uchybienie procesowe, bo
zeznania świadka mogą być bardzo istotne i mogą weryfikować zeznania
kontrolerów, a także pomóc odczytać to, co dotychczas nie zostało
rozszyfrowane, jeśli chodzi o nagrania z kokpitu. Wiemy, że komendy z wieży
kontrolnej padały późno, więc każde zeznanie ma znaczenie. Zeznania osoby,
która nie została przesłuchana, mogą być konieczne także do analizy całości
materiału dowodowego. Nie możemy z góry zakładać, że ci dwaj świadkowie z
wieży, którzy zostali przesłuchani, wszystko pamiętali czy wszystko
powiedzieli zgodnie z prawdą. Różnie to bywa, czasami decydują niuanse. Na
wieży kontrolnej mogła znajdować się osoba, która była funkcjonariuszem służb
rosyjskich, i być może to było przyczyną odstąpienia od przesłuchania. To
duża zagadka w tej chwili i myślę, że pominięcie przesłuchania tej osoby
jest poważnym uchybieniem, które może zamazać wyniki śledztwa.

Osoby ze służb specjalnych nie podlegają władzy prokuratorskiej?
– Każdy może być przesłuchany przez prokuraturę. Funkcjonariusze służb
także, a ich przesłuchania mogą stanowić tajemnicę jedynie dla opinii
publicznej. Jeśli ta osoba ze służb wykonywałaby jakieś zadania specjalne,
które są objęte tajemnicą, to tym bardziej należałoby dążyć do jej
przesłuchania.

Polska prokuratura może domagać się przesłuchania tego świadka?
– Tak, oczywiście. Mogłaby nawet sama przesłuchać. Postępowanie polskie
jest niezależne od śledztwa prowadzonego przez prokuraturę rosyjską. Jednak
postawa polskiej strony od samego początku wzbudza zastrzeżenia. Dla mnie te
ujawnione stenogramy wielkiej wartości dowodowej nie mają. W moim przekonaniu,
dla ekspertyz sądowych znaczenie miałyby oryginały nagrań. W polskim prawie
żaden sąd nie chce kopii nagrań materiałów, tylko oczekuje profesjonalnych
ekspertyz z oryginalnych nagrań. Kopie ma zbadać instytut ekspertyz sądowych
z Krakowa, który jest dobrym instytutem, można mieć zaufanie do jego ekspertów.
Pierwsze pytanie do biegłych z Krakowa powinno brzmieć, czy możliwa jest
ekspertyza wykonana z kopii. Nie wiemy, czy ta kopia nie jest już zapisem
zmontowanym. Dlatego jej wartość dowodowa jest bardzo ograniczona.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj