Totalitarne metody

Komisja Stanów Zjednoczonych ds. Monitorowania Wolności Religijnej na
Świecie (USCIRF) potępiła komunistyczny rząd wietnamski za ostatnie aresztowanie
znanego obrońcy praw człowieka ks. Thadeusa Nguyena Van Ly. – Ksiądz Ly powinien
być natychmiast i bezwarunkowo zwolniony – powiedział przewodniczący komisji
Leonard Leo.

Władze wietnamskie aresztowały ks. Ly 25 lipca w domu dla emerytowanych księży.
65-letni kapłan z powodu złego stanu zdrowia przebywał tam po zwolnieniu z
więzienia, w którym odbywał kolejny wyrok – 8 lat kary – wydany w 2007 roku. W
sumie ks. Ly spędził już w wietnamskich więzieniach 15 lat – za to, że
krytykował komunistyczne władze.
Ksiądz Edward Osiecki SVD, wieloletni duszpasterz Wietnamczyków w Polsce, w
rozmowie z "Naszym Dziennikiem" podkreśla, że ks. Ly jest znanym na całym
świecie obrońcą praw człowieka, mniejszości narodowych i religijnych w
Wietnamie. Prześladowany kapłan jest jednym z sygnatariuszy "Bloku 8406", czyli
karty na rzecz wolności. – Na skutek interwencji wielu organizacji broniących
praw człowieka przerwano odbywanie kary przez ks. Ly. To człowiek bardzo chory.
Cierpi na dolegliwości kardiologiczne, częściowo jest sparaliżowany, ma także
guza mózgu. Teraz w tak bardzo złym stanie zdrowia kapłan znowu trafił do
więzienia – zaznacza ks. Osiecki.
Na pytanie, co spowodowało kolejne aresztowanie, duszpasterz Wietnamczyków w
Polsce wyjaśnia, że Kościół w tym kraju wciąż odważnie staje w obronie swojej
własności, odebranej bezprawnie przez komunistów, w obronie praw ludzkich. – Aby
zmusić Kościół do milczenia, władze Wietnamu próbują kolejnych sztuczek. Tym
razem aresztowały ks. Ly i mówią, że wypuszczą go z więzienia, kiedy kapłan
podpisze prośbę o zwolnienie z obietnicą, że się poprawi. Gdyby to uczynił,
władze mogłyby opublikować pismo i machać nim jak sztandarem, pokazując, że
nawet ks. Ly jest im posłuszny. Kapłan wie, o co w tym wszystkim chodzi, i
oczywiście na pewno nie da się złamać. Tym samym pozostanie w areszcie – mówi
ks. Osiecki.
Tymczasem organizacje stojące na straży praw człowieka, a także Komisja Stanów
Zjednoczonych ds. Monitorowania Wolności Religijnej na Świecie bardzo interesują
się losem ks. Ly i domagają się uwolnienia kapłana.
– Obawiam się, że nawet te działania niewiele dadzą, choć władze Wietnamu czują
się trochę zepchnięte do narożnika. Z jednej strony nie na rękę im jest to, że
cały świat wie już o aresztowaniu ks. Ly, że Stany Zjednoczone upominają się o
kapłana. Z drugiej jednak – dbają o swój wizerunek w kontaktach z Chinami, które
są im bliższe niż USA. Wiemy, jak Chiny zachowują się w stosunku do Kościoła, do
Papieża. Tak też Wietnam okazuje twardy kurs wobec Kościoła katolickiego –
wyjaśnia ks. Osiecki.
Konstytucja Wietnamu formalnie gwarantuje wolność przekonań i religii. Jednak to
konstytucyjne prawo pozostaje jedynie papierowym zapisem. Katolicy, którzy
stanowią zaledwie 7 procent ludności Wietnamu, podlegają nasilającym się
prześladowaniom i szykanom. Ofiarą represji padają zarówno świeccy, jak i
duchowni, zwłaszcza Ojcowie Redemptoryści. Niedawno władze zatrzymały na
lotnisku prowincjała redemptorystów o. Vincenta Phama Trunga Thanha CSsR,
uniemożliwiając mu udanie się na spotkanie przełożonych zgromadzenia pełniących
posługę w Azji Wschodniej i Oceanii.
Wyrazem represyjnej polityki wietnamskiego reżimu wobec Kościoła jest sprawa
zwrotu nieruchomości kościelnych (szpitali, szkół, budynków klasztornych)
zagarniętych przez komunistów i włączonych do majątku państwowego. Większość z
nich nie została odzyskana przez Kościół. Władze, zwłaszcza w Hanoi, utrudniają
zwrot dóbr, celowo eskalując napięcie. Cierpi na tym praca charytatywna Kościoła
w ubogim społeczeństwie wietnamskim.

 

Małgorzata Pabis

 

drukuj