To ogromny sukces

Ksiądz arcybiskup Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński:



W przededniu siedemnastej już Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę postawiono również pytanie o moją osobistą opinię o Radiu jako takim, a także o dziełach przy Radiu wyrosłych. To pytanie czuję tym silniej, gdyż osobiście uczestniczyłem w tych pielgrzymkach, dwukrotnie głosząc też homilię.

Nie chcę powtarzać pozytywnych opinii, powszechnie znanych, o potrzebie takiego Radia i tych dzieł. Raczej chcę zatrzymać moją uwagę przy aspektach, które we mnie osobiście wielokrotnie ożywają, gdy tego Radia słucham (a słucham często), i na które zwracam uwagę. Przede wszystkim zauważam ogromną pracowitość całego zespołu Ojców Redemptorystów, oddelegowanych przez prowincję do posługi na rzecz Radia i jego dzieł, na czele z ojcem Tadeuszem Rydzykiem. Jest to przy tym pracowitość radosna. Miałem nie raz okazję zauważyć, jak nie liczy się czas ani siły, a nawet, jak z ubywaniem sił fizycznych sama radość posługiwania wręcz narasta. To samo podejście widać też u wielu osób świeckich, zaangażowanych w sprawy transmisji, przygotowania programów, związanych z tym wyjazdów, cierpliwości dla otoczenia (które z reguły bardzo życzliwe, potrafi jednak czasem być nawet lekko marudne). Myślę, że właśnie ta atmosfera zaangażowanego i radosnego współtworzenia ważnego społecznie dzieła z motywów religijnych to ogromny sukces ojca Tadeusza Rydzyka. Gratuluję.
Podziwiam z drugiej strony swoistą planowość działania dyrektora Radia Maryja, dzisiaj doskonale widoczną. Poszczególne dzieła, funkcjonując autonomicznie, w pewnym sensie doskonale się wspierają. Chodzi tu nie tylko o dopełnianie się programów, w tym różnych transmisji radiowych i telewizyjnych, ale także o spisaną i daną czytelnikom do ręki informację (by mogli ją lepiej spożytkować) poprzez posługę „Naszego Dziennika”, o skuteczną
(i słusznie) promocję Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, o wydawnictwa i sprzedaż niedostępnych na innych forach publikacji, możliwe dzięki Fundacji „Lux Veritatis”, itp. Pamiętam przed laty, gdy poszczególne dzieła powstawały, jak cierpliwie, miesiącami trwało przekonywanie słuchaczy i czytelników do tych propozycji, które dzisiaj są czymś oczywistym i bez których tak wielu ludziom natychmiast czegoś by zabrakło. Gratuluję.
Bezpośrednią wdzięczność budzi, od strony czysto duszpasterskiej rzecz biorąc, dopełnianie codzienności życia i misji Kościoła katolickiego na polskiej ziemi i wobec Narodu Polskiego. Nawet nie chcę tu już powtarzać oczywistych stwierdzeń dotyczących programów modlitewnych i formacyjnych, w tym katechez. Myślę tu także o spektakularnych wydarzeniach, jakimi są szeroko dostępne dla odbiorców transmisje najważniejszych wydarzeń religijnych i duszpasterskich. Bardzo często są to przecież jedyne, pełne transmisje tych wydarzeń, gdyż nawet lokalne programy katolickie wielokrotnie przygotowują tylko migawki z tych wydarzeń lub ich fragmenty, a tu „idzie” całość. Pozwala to dodatkowo na zachowanie fachowej dokumentacji. W przypadku podróży apostolskich Ojca Świętego są to jedyne w skali całego kraju transmisje z wydarzeń, dla nas – jako uczniów Chrystusa – przecież wręcz najważniejszych. Jest to wielka postawa służby Kościołowi. Gratuluję i dziękuję.
Osobiście mnie porusza, przyznaję, niezwykła, w dobrych proporcjach merytorycznych ustawiona, obecność myśli patriotycznej w programach radiowych i telewizyjnych oraz w decyzjach dotyczących innych dzieł. Uczniowie Chrystusa są z natury patriotami, miłują swoją Ojczyznę ziemską. Przy tym nie jest to nacjonalizm, co się nam nieraz chce wmówić, lecz właśnie patriotyzm. Z radością słucham kolejnych wypowiedzi, czasem głębszych i wręcz filozoficznych, czasem o charakterze felietonu lub komentarza do bieżących wydarzeń, czasem potraktowanych jako dyskusja wokół bieżących spraw państwowych i narodowych, dla obywatela wierzącego przecież ogromnie ważnych. Słucham wielozwrotkowych pieśni patriotycznych, w tym o treści modlitewnej. Zaskakuje mnie nawet powstawanie takich nowych pieśni (np. „Póki Polska żyje w nas, póty nie zginie”). W dzisiejszej, zaprogramowanej gmatwaninie pojęć, a często już nawet idących w ruinę wartości społecznych i kulturowych, powrót do miłości Ojczyzny i woli jej współbudowania, jako wartości nadrzędnej wobec innych dóbr człowieka poza Bogiem samym, może stać się zasadniczym punktem odniesienia w odbudowywaniu całego systemu wartości społecznych i kulturowych. Do tego dochodzi, co trzeba tu koniecznie podkreślić, wielka wartość przekazywanych informacji o historii oraz o dniu dzisiejszym Ojczyzny, a także o możliwościach naszego Narodu i państwa w przyszłości. W tych kategoriach myślę także o sprawach geotermii. Nie znam w Polsce drugiego forum, gdzie dyskusja na te tematy, tak istotne dla każdego człowieka, szczególnie dla obywatela wierzącego, byłaby podobnie szeroka i nie dotyczyłaby jedynie obszarów do narzekania, lecz byłaby zwyczajnym, codziennym budowaniem dobra wspólnego. Gratuluję i dziękuję.
Odrębnie należy podkreślić mądrą troskę o wykształcenie młodego pokolenia Narodu Polskiego. To szczególnie ważna kwestia podejmowana dzisiaj przez wiele uczelni, wydziałów i instytutów. Oferta WSKSiM wchodzi jednak w niszę o szczególnym znaczeniu społecznym. Cieszę się, że w niełatwych uwarunkowaniach formalno-prawnych ta szkoła radzi sobie wyśmienicie. Jest z tym związana kolejna ważna kwestia. Środowisko, zwane Rodziną Radia Maryja, zgromadziło już bardzo liczną kadrę profesorską, znakomitych merytorycznie naukowców, kochających Polskę i chcących zrobić „coś więcej” dla ukształtowania na polskiej ziemi kolejnego pokolenia mądrych i odważnych chrześcijan. Pozostaje znowu tylko podziękować i pogratulować.
Inicjatywa duszpasterska pod nazwą Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja pozwala na ogarnięcie myślą i sercem obszarów społecznych, kulturowych, a także czysto religijnych, zaangażowanie tysięcy ludzi w Polsce i poza Polską, zaangażowanie w duchu nauki społecznej Kościoła katolickiego, które jest jednocześnie świadectwem wiary. Rodzina Radia Maryja, czyli ruch społeczny powstały z inspiracji religijnej Kościoła katolickiego (w moim przekonaniu, właśnie bardziej społeczny niż katolicki jako taki, czyli o celach bardziej społecznych niż ściśle formacyjnych), wpisał się już trwale w codzienność Polski. Więcej, jest oczekiwany i jest akceptowany przez prostych ludzi, a ci mają niejednokrotnie najlepsze, chociaż przede wszystkim intuicyjne wyczucie potrzeb i nadziei społecznych. Niech trwa to dzieło pod szczególną opieką Maryi Niepokalanej, Królowej Polski i Królowej świata. Niech ten ruch będzie też przyczynkiem do zwycięstwa Niepokalanej i królowania Jej Syna – Jezusa z Nazaretu.
Za te sprawy osobiście dziękuję, gratuluję i o owoce się modlę. Niech Bóg błogosławi wszystkim dobrym dziełom i ludziom, którzy je odważnie współtworzą.


not. MMP
drukuj