To była profanacja
Z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem, etykiem, rozmawia Małgorzata Pabis
Stołeczna prokuratura umorzyła 15 września br. śledztwo w sprawie znieważenia
uczuć religijnych przez publiczne prezentowanie krzyża oklejonego puszkami po
piwie. Jak ksiądz profesor skomentuje tę decyzję?
– Mamy do czynienia z kolejnym przykładem zignorowania uczuć religijnych ludzi
wierzących w Polsce. Ta decyzja prokuratury niemalże zbiega się z wielką wrzawą
medialną, która nastąpiła po namalowaniu napisów na pomniku upamiętniającym
ofiary żydowskie w Jedwabnem. O ile tamten czyn został odczytany bardzo
jednoznacznie przez organy ścigania jako naruszenie pewnych wartości, o tyle
tutaj mamy do czynienia z kolejnym aktem ignorowania realnej obrazy uczuć
religijnych. Nie można porównywać przecież chuligańskiego zamalowania pomnika z
ewidentną profanacją krzyża, a mimo to po raz kolejny w Polsce mamy do czynienia
z faktem bardzo konkretnego ignorowania uczuć religijnych. Przy czym dotyczy to
wyłącznie uczuć religijnych chrześcijańskich, katolickich. Zapewne wszelkie
znieważanie symboli żydowskich czy muzułmańskich spotkałoby się z natychmiastową
reakcją.
Prokuratura oparła się w swej decyzji na opinii biegłego religioznawcy…
– Nie wiem, czy jest najbardziej sensowne, aby w takich kwestiach wypowiadał się
człowiek, który z racji swojej profesji zachowuje pewien dystans badawczy,
uniemożliwiający mu wejście w świat wartości. Religioznawstwo jest pewną
rzeczywistością opisu, ale nie wchodzi w świat wartości. Myślę, że wybór tego
typu eksperta do takich analiz nie jest najszczęśliwszy.
Czy nie potwierdza tego dość dziwne tłumaczenie tego biegłego, które
przytoczyła prokuratura, że czynem zabronionym byłoby dopiero wniesienie krzyża
z puszek lub z przytwierdzonym misiem do kościoła?
– Podawanie takiego przykładu jest nadużyciem, gdyż zawiera pewną sugestię,
która w przestrzeni bezkarności może zaowocować tym, że ktoś na taki czyn się
zdobędzie, a potem kolejny ekspert i kolejny sąd uznają, że jest to działanie
mieszczące się w rygorach prawa… Ponadto okoliczności związane ze znieważaniem
krzyża są zawsze wtórne. Okoliczności, jak każdy etyk i teolog moralista wie,
jedynie modyfikują ocenę moralną czynu, ale nie powodują, że czyn moralnie zły
staje się dobry, czy że czyn istotowo zły staje się poprzez okoliczności dobry.
Po tym wyroku trzeba by zastanowić się nad wiarygodnością polskiego sądownictwa,
które po raz kolejny zachowuje się – w moim odczuciu – w sposób wręcz
perwersyjny.
Dziękuję za rozmowę.
