Święty Maksymilian wzywa do działania

Z o. Marco Tascą, generałem Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych,
rozmawia Bogusław Rąpała

Uczestniczył Ojciec w uroczystościach 70. rocznicy męczeńskiej śmierci św.
Maksymiliana Marii Kolbego. Jakie wskazówki możemy my, jako chrześcijanie,
czerpać z życia i świadectwa tego wielkiego franciszkanina w dziele nowej
ewangelizacji, do której wzywa nas Papież Benedykt XVI?

– Pierwszym wielkim darem św. Maksymiliana dla Europy jest z całą pewnością dar
wiary. Ojciec Maksymilian Maria Kolbe daje nam pewność, że tylko Jezus obdarza
nas życiem w pełni. W Europie dostrzegamy wiele znaków wskazujących na to, że
ludzkość pragnie odnaleźć Boga, aby móc żyć w miłości i pokoju. To, co my,
chrześcijanie, w duchu służby możemy przekazać światu, to dawanie swoim życiem
świadectwa, że chrześcijaństwo jest czymś pięknym, daje nam radość, szczęście i
pokój, że daje nam życie w pełni. Jestem przekonany, że to właśnie dziś chciałby
powiedzieć św. Maksymilian Europie naszych czasów, Europie, która coraz częściej
odcina się od swoich chrześcijańskich korzeni.

Święty Maksymilian w czasie swego pobytu w Rzymie był świadkiem
antypapieskiej i antykatolickiej demonstracji, jaką urządzili w 1917 r. masoni.
Było to dla niego wstrząsające przeżycie. Jaki wpływ to wydarzenie miało na
dalsze zaangażowanie i posługę dla Kościoła?

– Jego reakcja była zupełnie niezwykła. W odpowiedzi na zło, które zobaczył,
utworzył Rycerstwo Niepokalanej. Wiedział, że samemu niczego się nie dokona,
dlatego zwracał się o pomoc do Maryi, aby była jego tarczą i pomocą w dziele
ewangelizacji, głoszenia Chrystusa innym. Wiedział, że musi w służbie
Niepokalanej wykorzystać wszystkie możliwości i organizować ludzi Jej oddanych.
Członkowie Rycerstwa Niepokalanej to osoby o bardzo wyraźnej tożsamości
chrześcijańskiej, bardzo oddane Matce Bożej i Ojcu Świętemu, które odkryły w
sobie mocne pragnienie misji. To są właśnie wartości, które pozwalają
przeciwstawiać się zorganizowanemu złu i kontrastują z tym, co proponuje nam
dzisiejsza Europa.

Dzisiaj niestety widać czasem postawę obojętności katolików na bluźnierstwa
czy oszczerstwa rzucane w mediach na kapłanów, biskupów i Ojca Świętego. Co
zrobić, aby to zmienić?

– Także w tym przypadku należy zastanowić się nad tym, jak zachowywał się i co
myślał w takich sytuacjach św. Maksymilian. Zamiast czekać na to, co zrobią
inni, zaczął przemianę od samego siebie. Stworzył gazetę, radio, miał wielkie
marzenia o własnej telewizji. Był to człowiek, który z wielką radością, ale
również odwagą, chciał przekazywać swoją wiarę przez środki społecznego
przekazu. Dlatego pierwszy uczynił ten krok bez oglądania się na innych. To
zaproszenie, abyśmy uczynili to samo, a nawet jeszcze więcej… Wykorzystujmy
środki, którymi dysponujemy jako katolicy, na szerzenie dobra. Dobro ma wielką
siłę, która zmniejsza w radykalny sposób przestrzeń dla zła.
 

Dziękuję za rozmowę.

drukuj