Św. Teresa od Dzieciątka Jezus – mądrość miłości
O tej świętej francuskiej karmelitance bosej i mistyczce Jan Paweł II
napisał, że stała się "żywą ikoną Boga, który swoją wszechmoc najpełniej okazuje
przez przebaczenie i litość". Świętą Teresę od Dzieciątka Jezus (1873-1897)
Ojciec Święty ogłosił jedynym doktorem Kościoła swego długiego pontyfikatu. Swą
wiedzę teologiczną zdobywała ona nie w uniwersyteckiej auli, ale na klęczkach,
przed Tabernakulum. Z pewnością to właśnie jej przykład sprawił, że Papież Polak
pisał swoje rozważania teologiczne przed Najświętszym Sakramentem, najpierw w
kaplicy arcybiskupów krakowskich, a później w kaplicy papieskiej w Watykanie.
Mądrość połączona ze świętością
O tym, że św. Teresa od Dzieciątka Jezus miała wpływ na życie Jana Pawła II,
zwłaszcza na mądrościowy wymiar jego teologii, zaświadczył chyba najlepiej ks.
kard. Joseph Ratzinger. Uczynił to 5 listopada 1998 r. na "Angelicum", podczas
sesji z okazji 20. rocznicy pontyfikatu Ojca Świętego. Kardynał stwierdził, że
nauczanie papieskie charakteryzowała "teologia mądrościowa" i – podkreślając
konieczność łączenia mądrości ze świętością, czego przykład dawał Jan Paweł II –
powiedział: "W zrozumieniu owego wymiaru modlitewno-mądrościowego, leżącego u
podłoża teologicznej refleksji Papieża, mogą nam pomóc dwie kobiety, obydwie
należące do zakonu karmelitańskiego. Pierwsza z nich to Teresa z Lisieux –
święta, którą on ogłosił doktorem, a druga to Edyta Stein – pani doktor, którą
ogłosił świętą". Zresztą rąbka tajemnicy o wpływie przesłania św. Teresy na
swoje życie duchowe uchylił nam sam ks. kard. Karol Wojtyła. Z okazji stulecia
urodzin świętej (1973), odwiedzając karmelitanki bose w Krakowie, stwierdzał:
"Duchowa droga św. Teresy od Dzieciątka Jezus przypomina, że w ekonomii Bożej
to, co wielkie, co największe, jest małe i ukryte. I to się jakoś mocno
utrwaliło na kliszy współczesnego Kościoła, a mnie osobiście zawsze bardzo
urzekało".
Doskonała dojrzałość w młodym wieku
Naukę Jana Pawła II o św. Teresie od Dzieciątka Jezus znajdujemy w wielu jego
homiliach, przemówieniach i orędziach. W Lisieux, przy grobie świętej, Papież
przypomniał, że Święci się nie starzeją (2.06.1980 r.); dzieciom przystępującym
do I Komunii Świętej powiedział, że ona dzień ten nazwała pierwszym pocałunkiem
Jezusa (14.06.1979 r.); siostry zakonne Wiecznego Miasta, przyjmując je na
pierwszej audiencji po wyborze na Stolicę Piotrową, zachęcał, by zrealizowało
się w każdej z nich życiowe motto świętej: in corde Ecclesiae amor ero – w sercu
Kościoła będę miłością (10.11.1978 r.); pielgrzymom francuskim do Rzymu życzył,
aby tak jak ona wychodzili poza świat własnych interesów (19.03.1980 r.);
młodzież zachęcał do modlitwy za jej przykładem i nazywał ją świętą młodych
(18.03.1981 r.); na jej przykładzie ukazywał związek pomiędzy misją i
kontemplacją (Światowy Dzień Misyjny 1997). Swoje nauczanie o świętej w sposób
najbardziej całościowy i syntetyczny Ojciec Święty zawarł jednak w liście
apostolskim Divini amoris scientia, wydanym z okazji ogłoszenia jej doktorem
Kościoła (19.10.1997 r.). Papież podkreślił w nim m.in. dojrzałą doskonałość
świętej, osiągniętą w młodym wieku, co oznacza, że ewangeliczna doskonałość może
być dostępna dla wszystkich, zwłaszcza dla młodych, "którzy powinni być
świadkami Ewangelii wśród nowych pokoleń". Nadto Ojciec Święty przypomniał, że
św. Teresa jest doktorem Kościoła nie tylko najmłodszym, ale i najbliższym nam w
czasie, w czym należy widzieć ciągłość działania Ducha Świętego w Kościele. On
bowiem "nieustannie posyła swoich zwiastunów, mężczyzn i kobiety, jako
nauczycieli i świadków wiary". I czyni to "niezależnie od przemian, jakie
dokonują się w ciągu dziejów, oraz od ich wpływu na życie i umysłowość ludzi w
poszczególnych epokach". W każdym kontekście historycznym zwiastuni ci pozostają
świadkami Boga żywego wobec współczesnych.
Ojciec Święty zaznaczył też ortodoksyjność nauki terezjańskiej i jej szczególną
aktualność dla naszych czasów, stwierdzając, że jej orędzie "nie tylko jest
zgodne z Pismem Świętym i z wiarą katolicką, ale wyróżnia się głębią oraz tym,
że łączy w sobie wszystkie elementy mądrości".
W końcu Jan Paweł II, Papież urzeczony przesłaniem św. Faustyny Kowalskiej i
znany z ustanowienia uroczystości Bożego Miłosierdzia, podkreślił, że św. Teresa
"pomogła uleczyć dusze z rygorów i lęków wpojonych przez doktrynę
jansenistyczną, skłonną bardziej do podkreślania sprawiedliwości Boga niż Jego
miłosierdzia", gdyż "w Bożym miłosierdziu kontemplowała i adorowała ona
wszystkie przymioty Boskiej doskonałości".
Deszcz róż
Przesłanie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, jakie wyłania się z nauczania Ojca
Świętego i z faktu ogłoszenia jej doktorem Kościoła, to przede wszystkim
potrzeba uświadomienia sobie, że prawdziwa teologia to "mądrość Miłości", która
przewyższa "wszelką wiedzę" (Ef 3, 19). Aby zaś tę wiedzę zdobyć, potrzeba nie
tyle studiów uniwersyteckich, ile raczej wytrwałej modlitwy i trwania przed
Tabernakulum, w ustawicznym wsłuchiwaniu się w głos Mistrza, w modlitewnym
wyciszeniu pozwalającym usłyszeć "szmer łagodnego powiewu" Ducha (1 Krl 19, 12),
w miłosnej kontemplacji Ojca. W taki sposób św. Teresa odkryła i zrozumiała, że
Jezus jest pełnią objawienia Miłosiernej Miłości Ojca. Przed Tabernakulum
zrozumiała też radykalne ubóstwo i bezsilność człowieka oraz dynamikę nadziei i
całkowitego zdania się na Boga. Tam też odkryła głęboki sens Kościoła i stała
się miłością w jego sercu. Tam w końcu poznała macierzyńską rolę Najświętszej
Dziewicy i zaproponowała nam eschatologię chrześcijańskiego optymizmu.
Czy nam dziś zarówno w wymiarze osobistym, jak i narodowym nie potrzeba tego
chrześcijańskiego optymizmu? Wbrew temu i tym wszystkim, którzy nasze życie
próbują zamknąć w pesymistycznej i okrutnej logice tego świata, potrzeba nam
"mądrości Miłości", która jest w stanie przemienić nas i naszą Ojczyznę.
Przesłanie św. Teresy od Dzieciątka Jezus to oczywiście "deszcz róż" obiecany
przez nią dla wszystkich ludzi prostego serca, starających się żyć duchem Bożego
dziecięctwa, ale to także wyzwanie dla pasterzy Kościoła i dla teologów, by byli
ludźmi modlitwy i zażyłości z Bogiem. W dokumencie Jana Pawła II O eklezjalnym
powołaniu teologa (24.05.1990 r.) czytamy bowiem, że "wezwany jest on do
ustawicznego ubogacania swojego życia wiary i do trwałego połączenia naukowych
poszukiwań z praktyką modlitwy. (…) Uprawianie teologii wymaga bowiem
duchowego wysiłku, prawości i uświęcenia". Zaś Benedykt XVI dodał, że "misją
teologa jest milczenie i kontemplacja, których celem jest zachowanie, w
rozgardiaszu dnia codziennego, stałej jedności z Panem" (6.10.2006 r.). Czyż nie
jest to pośrednie nawiązanie do teologicznego przesłania najmłodszego doktora
Kościoła?
o. Szczepan T. Praśkiewicz OCD
Rozpoczęte w Środę Popielcową rekolekcje kontynuować będziemy w najbliższą
środę. Wówczas spotkamy się ze św. Jadwigą Śląską, patronką dnia wyboru ks.
kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Postawa tej pobożnej małżonki, matki
kilkorga dzieci, a ostatecznie wdowy, jest dziś znakiem ewangelicznego sprzeciwu
wobec wszelkiej próby degradacji życia małżeńskiego i rodzinnego, także w naszej
Ojczyźnie. To także wzór władczyni kierującej się w rządzeniu miłością
ewangeliczną.
POMYŚL! – Skąd czerpiesz swoją mądrość? – Czy nie stoi ona czasem w
sprzeczności z przykazaniem miłości Boga i bliźniego? – Podejmij to zadanie:
staraj się na modlitwie i adoracji Najświętszego Sakramentu zdobywać wiedzę
miłości. Rozsiewając miłość wokół siebie, troszcz się o czynienie dobra, budząc
chrześcijańską nadzieję w sercach bliźnich.
MODLITWA Wszechmogący Boże, prosimy Cię, spraw, abyśmy za przykładem
św. Teresy od Dzieciątka Jezus, czerpiąc siłę z Eucharystii, byli miłością w
Twoim Kościele i byśmy dążyli do świętości drogą duchowego dziecięctwa,
zgłębiając na modlitwie odwieczną prawdę o Twojej Miłosiernej Miłości. Przez
Chrystusa Pana naszego. Amen.
