Straty idą w miliony

Prawo i Sprawiedliwość zaapelowało do premiera Donalda Tuska o jak
najszybsze uregulowanie z Rosją kwestii limitu zezwoleń na międzynarodowe
przewozy drogowe. Od połowy stycznia, kiedy zezwolenia straciły ważność,
większość przewoźników nie może wjechać na teren Rosji, a rynek przejmują od
polskich firm przewoźnicy z innych państw.

Ważność wydanych przez Polskę i Rosję jednorazowych zezwoleń na wykonywanie
międzynarodowych przewozów drogowych wygasła 15 stycznia 2011 roku. Z tym dniem
polskie tiry nie mogły opuścić Rosji ani do niej wjechać. Choć Rosjanie zaczęli
wypuszczać polskie ciężarówki, to wjechać z towarami wciąż nie można. Na
podstawie wielokrotnych zezwoleń z towarami do Rosji może wjechać jedynie 670
naszych tirów.
Większość polskich przewoźników nie może jednak świadczyć swoich usług, jeśli
chodzi o transport do Rosji. W tej sytuacji rynek obsługiwany przez polskie
firmy przejmują przewoźnicy zagraniczni, a ceny przewozów wzrosły o
kilkadziesiąt procent.
Choć podobno dzięki przejęciu steru rządów przez Donalda Tuska nasze stosunki z
Rosją się poprawiły, to dotychczasowe negocjacje w sprawie zezwoleń, prowadzone
przez kierowany przez ministra Cezarego Grabarczyka resort infrastruktury,
zakończyły się niepowodzeniem. Kolejne spotkanie w tej sprawie zaplanowano na
poniedziałek. Prawo i Sprawiedliwość zwróciło się o interwencję wprost do
premiera Donalda Tuska. "Minister Cezary Grabarczyk nie radzi sobie z
rozwiązaniem tego problemu i w naszej ocenie wymaga to pilnej reakcji ze strony
Pana Premiera" – czytamy w liście do premiera podpisanym przez przewodniczącego
klubu PiS Mariusza Błaszczaka.
Poseł PiS Bogusław Kowalski, który w rządzie Prawa i Sprawiedliwości był
wiceministrem transportu, podkreślał, iż co roku z Rosjanami w tej sprawie nie
było łatwo się porozumieć. – Te negocjacje zawsze były trudne, bo Rosjanie mają
swoje interesy – mówił. Jednakże udawało się dojść do porozumienia, uzyskując
większą liczbę pozwoleń niż poprzednio. – Dlatego rodzi się pytanie, co robi pan
minister Grabarczyk – zauważył Kowalski.
Zarzucił, iż rozmowy z Rosjanami zaczęto zbyt późno. – Apel do premiera jest
uzasadniony, aby skorzystał ze swoich kontaktów w Rosji i w jakimś stopniu
przywołał ministra Grabarczyka do porządku – dodał Bogusław Kowalski. Według
danych przedstawionych przez posłów Prawa i Sprawiedliwości z Rosji wciąż nie
może wyjechać około tysiąca naszych ciężarówek.
Na podstawie ubiegłorocznych danych Kowalski oszacował tygodniowe straty naszych
przewoźników z tego tytułu na 130 milionów złotych. Do tego dochodzą straty
budżetu państwa na podatkach, których firmy przewozowe, z powodu przestoju, nie
zapłacą. Nie bez znaczenia jest również problem utraty rynku na rzecz
zagranicznych przewoźników. Towary do Rosji tak czy inaczej muszą być
dostarczone, jeśli nie dostarczą ich tiry polskich firm, zrobią to ciężarówki
zagranicznych.

 

Artur Kowalski

drukuj