Standardy „warszawskie” nie są dla nas
Z Przemysławem Przybylskim, kandydatem PiS na prezydenta Torunia, liderem
PiS w wyborach do sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego, rozmawia Anna
Ambroziak
Udział w głosowaniu zapowiada 68 proc. badanych; 45 proc. ankietowanych
wybierających się do urn nie ma żadnych preferencji co do kandydatów na radnych.
Wybory zupełnie nie interesują 15 proc. respondentów, 22 proc. badanych raczej
nie jest nimi zainteresowanych – wynika z sondażu CBOS.
– Myślę, że tak niskie zainteresowanie wyborami samorządowymi bierze się stąd,
że ludzie są po prostu zmęczeni polityką. Niestety, w większości polityczne
działania nie przyczyniają się do tworzenia dobra wspólnego, a tylko
zabezpieczają interesy wąskich grup partyjnych. W wyborach samorządowych
wybieramy lokalnych liderów, naszych sąsiadów, tych, którzy swoją codzienną
działalnością zasługują na to, aby reprezentować nas w samorządzie. Niestety, z
przykrością obserwuję centralizację wyborów samorządowych. Platforma
Obywatelska, która do wyborów idzie z hasłem "Z dala od polityki", standardy
"warszawskie" przenosi na samorządy. Zamiast merytorycznej dyskusji obserwujemy
grę haseł i obietnic, które i tak wiadomo, że przy budżetach, które mają swoje
ograniczenia, są nie do zrealizowania.
Na finiszu kampanii partie przechodzą do ofensywy i korzystają z pomysłów,
które pojawiły się podczas kampanii prezydenckiej.
– Naszą taktyką nie jest kokietowanie ludzi, zabiegi marketingowe, ale mówienie
o konkretnych problemach, czasem bolesnych, trudnych, na które próbujemy
wspólnie znaleźć rozwiązanie. Dlatego też odbyłem wiele spotkań z wyborcami, na
których wspólnie szukaliśmy dróg rozwiązania problemów, które dotyczą naszego
miasta i regionu. Najbardziej wiarygodną kampanią są dotychczasowe osiągnięcia
kandydatów, ich dorobek zawodowy oraz zaangażowanie społeczne. Warto zatem,
zanim udamy się do urn, przyjrzeć się poszczególnym kandydatom.
Co ma Pan do zaoferowania wyborcom?
– Startuję na prezydenta Torunia z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, by dokonać
w mieście wielu zmian. Jestem z zawodu metodykiem, zajmuję się kształceniem
studentów i nauczycieli oraz uczniów szkół średnich. Widzę, że w wielu
dziedzinach można w Toruniu dokonać wielu zmian. Mam duże doświadczenie w pracy
w organizacjach pozarządowych. Bieda materialna generuje biedę moralną i
społeczną. Tak jest też w naszym mieście. Dlatego przed 15 laty założyliśmy w
Toruniu oratorium dla dzieci i młodzieży im. ks. Bronisława Markiewicza, które
prowadzą Księża Michalici i które spełnia walory edukacyjne, wychowawcze oraz
kulturowe. Do dziś ściśle współpracuję z tą organizacją, chciałbym tę ideę
rozszerzyć na forum miasta. Jest wiele obszarów z dziedziny kultury, pomocy
społecznej i edukacji, które można wykorzystać. Chciałbym też postawić na dobrze
funkcjonującą w Toruniu służbę zdrowia – zasiadam obecnie w Radzie Społecznej
Szpitala Wojewódzkiego w Toruniu. Gród Kopernika jest przykładem, że nie trzeba
prywatyzować służby zdrowia, aby właściwie ona funkcjonowała, a tylko odrobinę
ją dokapitalizować, ale tylko w sferze wykonań świadczeń. Mamy dobrych lekarzy,
dobry sprzęt, a problemem jest dostępność do specjalistycznych badań. W związku
z tym myślę, że warto zwrócić uwagę na ten problem i go rozwiązać. Nie można
odsyłać chorych tylko dlatego, że placówka zdrowia ma nadwykonania
nieprzewidziane w kontrakcie z NFZ. Mam zamiar zadbać o to, by ten problem
został rozwiązany. W Toruniu się urodziłem, tutaj wychowałem i temu miastu chcę
służyć.
Postulaty bardzo szczytne, ale czy możliwe do realizacji?
– Zawsze powtarzam, że największym potencjałem dla każdego prezydenta jest
potencjał ludzki. Ważna jest szeroko rozumiana infrastruktura, budowa dróg, ale
to wszystko ma służyć człowiekowi. To on ma być w centrum uwagi. To ekonomia i
budżet są dla człowieka, a nie odwrotnie. Nie możemy być samorządowcami tylko
dla tych, którzy odnieśli w życiu sukces, dla bogatych i zamożnych. Prezydent
musi mieć koncepcję zrównoważonego rozwoju, ma działać dla wszystkich,
zabezpieczając na przykład miejsca pracy osobom bezrobotnym, ułatwiając
założenie własnej firmy. Mamy w Toruniu Toruński Fundusz Poręczeń Kredytowych,
zadbam o promocję tej instytucji, aby ci, którzy myślą o małym i średnim
biznesie, mieli ułatwioną możliwość korzystania z tego funduszu. To jest szansa
dla tych, którzy borykają się z bezrobociem. Jeśli człowiek ma być twórczy, musi
mieć poczucie, że jest komuś potrzebny. To jest właśnie walor pracy – ekonomia
jest tylko pewnym dodatkiem, co prawda istotnym, który służy zapewnieniu bytu
rodzinie.
Dziękuję za rozmowę.
