Spółdzielnia nie może osiągać zysków kosztem swoich członków
Z poseł Lidią Staroń (PO) rozmawia Małgorzata Goss
Koniec z „uwłaszczeniem za złotówkę”?
–
To media ukuły taki slogan, krzywdzący spółdzielców i powodujący wiele
nieporozumień. Nikt nie nabywał mieszkań za złotówkę, lecz po pełnych
kosztach ich budowy, jakie poniosła spółdzielnia. Przepisy ustawy o
spółdzielniach mieszkaniowych z 2007 r. nakładają na spółdzielnię
obowiązek – na wniosek spółdzielcy i po pokryciu wszystkich kosztów
budowy – przeniesienia na niego własności mieszkania. Ta regulacja
odnosi się zarówno do praw tzw. własnościowych, jak i lokatorskich.
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego zburzyło ten porządek, przyznając
spółdzielniom prawo do naliczania dodatkowych opłat wynikających z ceny
rynkowej mieszkań. Trybunał zakwestionował także 3-miesięczny termin na
przeniesienie własności oraz usunął sankcje karne dla prezesów
spółdzielni przewidziane na wypadek bojkotowania przez nich
obowiązującego prawa (co w praktyce jest nagminne). TK obowiązywanie
zakwestionowanych przepisów przedłużył o rok. Według wielu ekspertów
konstytucjonalistów, a także sędziego Sądu Najwyższego Krzysztofa
Pietrzykowskiego, ponieważ jest to orzeczenie zakresowe, prawotwórcze,
skierowane do ustawodawcy, to nawet jeśli do 29 grudnia nie zmieni się
przepisów, to z punktu widzenia spółdzielców nic się nie zmienia. W
praktyce jednak można być pewnym, że orzeczenie zostanie wykorzystane
przez część spółdzielni do blokowania uwłaszczenia. Jest zatem bardzo
ważne, aby wszyscy zainteresowani złożyli wnioski o wyodrębnienie
własności lokali do 29 grudnia bieżącego roku. Wszystkie wnioski
złożone w tym terminie muszą być realizowane na dotychczasowych
zasadach, nawet jeśli ich realizacja nastąpi po tej dacie.
Rządowa
nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych została skierowana
do pierwszego czytania w Komisji Infrastruktury, a nie na posiedzenie
plenarne. W jakim kierunku idzie projekt rządowy?
– To nie jest
dobry projekt. Zmierza on do tego, by każdy spółdzielca, który posiada
lokatorskie prawo do lokalu, był zobowiązany dopłacić do swojego
mieszkania – w razie ustanawiania odrębnej własności. Ta dopłata
określona jako „różnica między wartością rynkową mieszkania a
zrewaloryzowanym wkładem mieszkaniowym” będzie objęta minimum 50-proc.
bonifikatą. Spółdzielnia może uchwalić przyznanie większej bonifikaty,
a także zrezygnować z pobierania dodatkowych opłat. Decyduje o tym
walne zgromadzenie spółdzielni większością dwóch trzecich głosów. Dla
mieszkań z własnościowym prawem do lokalu projekt rządowy także
wprowadza dopłatę – w wysokości nominalnej kwoty umorzeń kredytów
dokonanych w przeszłości przez państwo. Dotyczy to mieszkań
własnościowych, które mają ten status krócej niż 15 lat.
To chyba już było?
–
Tak, to powrót do minionych czasów, zburzenie głównej zasady,
fundamentu, na którym oparta jest spółdzielczość. Istotą tego
fundamentu jest przecież zasada, że spółdzielnia nie może osiągać
zysków kosztem swoich członków. Spółdzielcy zbierają się po to, aby
wspólnie realizować własne interesy, bo jest to tańszy sposób osiągania
celu. Natomiast spółdzielnia jako osoba prawna nie może mieć swoich
własnych interesów, nie może bogacić się kosztem swoich członków. Mało
tego, nie może być tak, że jedna grupa członków spółdzielni odnosi
korzyści kosztem innej, pobierając od nich opłaty ponad koszty
poniesione przez spółdzielnię. Nie po to tworzy się spółdzielnie. Każde
rozwiązanie oparte na zysku spółdzielni kosztem swoich członków
absolutnie wypacza cel spółdzielczości. Trzeba pamiętać, że wartości
spółdzielcze to także: równość, sprawiedliwość i solidarność.
Co zatem ma zrobić rząd i parlament po tak kontrowersyjnym orzeczeniu Trybunału?
–
Parlament w sprawie spółdzielczości mieszkaniowej musi podjąć decyzję
ustrojową. Musi dokonać wyboru: czy pozostawić spółdzielnie bez
fundamentu, na którym jest oparta, czy ten fundament wzmocnić. Część
posłów Platformy Obywatelskiej – ta, która zajmuje się problemami
spółdzielców, podjęła inicjatywę, aby nowa regulacja wyglądała inaczej,
niż proponuje rząd. Chodzi nam o to, aby każdy, kto spłacił pełne
koszty budowy, miał prawo zostać właścicielem mieszkania, bez
uznaniowych dopłat. Posłużmy się przykładem: jeśli kupując w salonie
samochód, zapłacę za niego i dostanę fakturę, to przecież jest to moja
własność, a nie salonu.
W jaki sposób projekt poselski odpowiada na orzeczenie TK?
–
Projekt musi dostosować przepisy do tego bulwersującego orzeczenia,
dlatego w ustawie Prawo spółdzielcze, w art. 3, wprowadza przepis
ustrojowy, ale zdawało się, że już ukształtowany w doktrynie i
orzecznictwie odnoszący się do spółdzielni, który mówi, że
„spółdzielnia nie może odnosić korzyści majątkowych kosztem swoich
członków”. Natomiast w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, która
jest lex specialis w stosunku do prawa spółdzielczego, znajdą się
przepisy, które nie pozwolą na pobieranie przymusowych dopłat czy
haraczy od członków spółdzielni. I wtedy przepisy dotyczące
uwłaszczenia będą mogły nadal stanowić, że własność lokalu przysługuje
po spłaceniu przez spółdzielcę pełnych kosztów budowy. Co wydaje się
zupełnie oczywiste. Żadnych komercyjnych dopłat. Jest to ogólna
klauzula wyjaśniająca istotę spółdzielczości. Jesteśmy przekonani, że
po tej zmianie takie orzeczenia TK nie będą już możliwe.
Jakie szanse uchwalenia ma projekt poselski?
–
W klubie PO podpisało się pod nim w ciągu jednego dnia ok. 30 osób,
więc mamy nadzieję, że popierających sprawiedliwe zapisy proponowanej
przez nas ustawy będzie więcej. Powinno go poprzeć także Prawo i
Sprawiedliwość, ponieważ nasze rozwiązania idą w tym samym kierunku, co
ustawa z 2007 r. poparta przez PiS. O stanowisku klubów dowiemy się,
gdy zaczniemy procedować nad tym projektem. Oba projekty – poselski i
rządowy – powinny być procedowane razem, aby posłowie mogli wybrać
rozwiązanie najkorzystniejsze dla spółdzielców. Jeśli tak nie będzie,
liczymy na premiera, do którego się już zwróciliśmy z prośbą o
interwencję w obronie oczywistych praw spółdzielców. Nasz projekt
zawiera także inne niezwykle korzystne dla spółdzielców rozwiązania.
Dziękuję za rozmowę.
