SLD skarży obrońców życia

Afiszujący się swoją biznesową działalnością Tomasz Frydryk, który
poskarżył się w prokuraturze na pro-life’owy banner, w rzeczywistości jest
powiatowym działaczem SLD. W doniesieniu powołuje się na możliwość popełnienia
trzech przestępstw: propagowania ustroju faszystowskiego poprzez umieszczenie
olbrzymiego wizerunku Adolfa Hitlera, bezczeszczenia szczątków ludzkich oraz
aborcji.

Frydryk jest członkiem Rady Powiatowej SLD w Poznaniu – został do niej
wybrany na V Zjeździe SLD 17 marca 2007 roku. W jednym z portali
społecznościowych występuje już tylko jako właściciel spółki Domino Solutions i
ekspert w dziedzinie informatyki.
– Uważam, że zostały przekroczone granice
dobrego smaku przez publikację tak przerażających obrazów – mówi Frydryk i
zastrzega, że złożeniem zawiadomienia nie próbuje zajmować stanowiska w sprawie
aborcji. Warto dodać, że na internetowym forum „Gazety Wyborczej” Frydryk został
przedstawiony tylko jako mieszkaniec Swarzędza. Mężczyzna stwierdza tam, że:
„plakat jest szokujący, wulgarny, okrutny. I byłby taki sam, gdyby na plakacie
były zakrwawione szczątki kurczaków”. I dalej: „Ja nie twierdzę, że 4-tygodniowy
płód jest pełnoprawnym człowiekiem. Tak twierdzą tzw. obrońcy życia. I polskie
prawo. Więc niech wszyscy tego prawa przestrzegają. Polskie prawo antyaborcyjne
należy do najbardziej restrykcyjnych w świecie i trudno sobie wyobrazić jego
zaostrzenie. Celem akcji jest rząd dusz, potwierdzenie dominacji
ideologicznej”.

Takie są fakty historyczne

– To się nawet nie nadaje do komentarza, jest tak głupie – mówi Mariusz
Dzierżawski, członek Rady Fundacji Pro – Prawo do Życia. Odnosząc się do
zarzutów, Dzierżawski stwierdził, że celem Fundacji Pro nie było propagowanie
żadnych faszystowskich treści. Fundacja chciała jedynie zwrócić uwagę na
totalitarne korzenie zbrodni, którą jest aborcja. Billboard ukazuje po prostu
fakt historyczny. Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka wskazuje m.in.
na książkę „III Rzesza w świetle Norymbergi. Bilans tysiąclecia”. Został tam
zamieszczony cytat zaczerpnięty z wypowiedzi Martina Bormanna, jednego ze
współpracowników Hitlera, który mówił, że płodność Słowian jest rzeczą
niepożądaną, i tym uzasadniał konieczność przeprowadzania aborcji wśród Polek. –
Inicjatorem wprowadzenia aborcji w Polsce był wódz III Rzeszy, który na pewno
nie działał dla dobra naszego Narodu. Dlatego zarzut o propagowanie faszyzmu
oceniam jako absurdalny – stwierdza Dzierżawski. Ustosunkowując się do
pozostałych zarzutów, powiedział, że ucieszyło go, iż członek SLD uznał ofiary
aborcji za ludzi. – Dotąd bowiem członkowie tej partii lub ugrupowań i
organizacji przez nią afiliowanych uważali dziecko w łonie matki za zlepek
komórek. Jak widać, pan Frydryk uważa inaczej, i to mnie cieszy – ironizuje
Dzierżawski. Zaznacza, że zdjęcia z aborcji Fundacja Pro otrzymała od jednej z
organizacji amerykańskich. Chodzi tu o Centrum na rzecz Reform Bioetycznych
(CBR). Zdjęcia można zobaczyć na stronie internetowej organizacji (www.abortion.no).
Zdaniem obrońców życia,
zawiadomienie to pokazuje, iż aborcjoniści nie są w stanie znieść prawdy o
zabijaniu dzieci. I robią wszystko, by utrudnić szerokiej publiczności poznanie
faktów o aborcji.

Billboard nie pochwala nazizmu

Również Paweł Wosicki, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia,
oskarżenia podnoszone przez Frydryka uważa za niedorzeczne. – To absurdalny
zarzut, który kompromituje jego autora – zaznacza. – Właśnie Hitlerowi Polacy
„zawdzięczają” pierwsze prawo aborcyjne. I choćby nie wiem jak się starali, to
zwolennicy mordowania dzieci poczętych nie są w stanie tej prawdy ukryć –
dodaje. Argumentację tę podnoszą też parlamentarzyści opozycji. – To zarzut
absurdalny, przecież inicjatorom eksponowania plakatu chodziło jedynie o
potępienie wszystkiego, co było owocem hitleryzmu. Chodziło o to, by przywołując
obraz Hitlera, wskazać na to, że aborcja jest kontynuacją zbrodniczej polityki
hitlerowskiej. Nie ma tu więc miejsca na pochwalanie, propagowanie czy
usprawiedliwianie treści nazistowskich – konkluduje Antoni Macierewicz (PiS).
Jaka będzie decyzja poznańskiej prokuratury okręgowej? Nie wiadomo. Istnieje
uzasadniona obawa, że nie odrzuci postawionych przez działacza SLD zarzutów.
Mamy bowiem do czynienia z nierównoprawnym traktowaniem symboli hitlerowskich i
komunistycznych – ich propagowania zabraniają Kodeks karny i Konstytucja.
Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie
eksponowania flag z emblematem sierpa i młota podczas pikiety przed willą
Wojciecha Jaruzelskiego zorganizowanej 13 grudnia ubiegłego roku. W tym
przypadku nikt z SLD nie protestował.

Anna Ambroziak

drukuj