Skąd nasz ród
Jan Paweł II a emigracja i Polonia
Bezprecedensową innowacją wprowadzoną przez Jana Pawła II były jego liczne zagraniczne podróże duszpasterskie. W sumie odbył ich 104, odwiedził ponad 130 krajów i ok. 900 miejscowości, niekiedy kilkakrotnie. W ich programach znajdowały się niekiedy osobne spotkania z emigracją polską i Polonią. Gdy ich umieszczenie w planie wizyty w danym kraju okazywało się niemożliwe, to odbywały się one poza oficjalnym programem.
Papież zawsze znajdował stosowny moment, by spotkać się z rodakami lub zwrócić się do nich podczas nabożeństwa dla ogółu wiernych, niekiedy kilka razy w czasie tej samej wizyty. Tak było w Szwecji, Danii, na Łotwie, w Kazachstanie, na Ukrainie i gdziekolwiek indziej. Wiedział, jak ważną sprawą było to dla nich. Wynagradzało bowiem lata upokorzeń, rodziło uczucie dumy i dodawało sił.
Polonia i Polacy w świecie, to dziś kilkanaście milionów ludzi. Jan Paweł II spotykał się z nimi lub zwracał się do nich w 45 krajach. Po raz pierwszy w Meksyku w 1979 r., po raz ostatni w Bułgarii w 2002 roku. Tak było w 18 krajach europejskich, w USA i w Kanadzie, w ośmiu krajach Afryki i w dziewięciu państwach Ameryki Południowej. Miało to także miejsce w Japonii, w Australii i na Litwie. W Nowej Zelandii, na Łotwie, w Gruzji, w Kazachstanie, na Ukrainie i w Bułgarii przemawiał do Polaków w czasie liturgii dla wszystkich wiernych. W Kazachstanie zwrócił się w języku polskim do pielgrzymów z Uzbekistanu, Tadżykistanu, Kirgistanu i Turkmenistanu.
Nigdy w historii Polonii i na żadnej uroczystości nie gromadziła się tak wielka liczba osób polskiego pochodzenia i z tak wielu miejsc zamieszkania, jak na spotkaniach z Papieżem. Nigdy też nie zaistniał tak silny, jednoczący wszystkich pod względem emocjonalnym, religijnym i narodowym czynnik, jak w czasie spotkań z Janem Pawłem II.
Osobny rozdział stanowią przemówienia Ojca Świętego do przyjmowanych w Watykanie przedstawicieli Polonii, organizacji i pielgrzymek polonijnych oraz Polonii rzymskiej. Z Polakami Jan Paweł II spotykał się także poza Watykanem we Włoszech, np. na Monte Cassino w 35. rocznicę bitwy i gdziekolwiek indziej. Wygłosił w tym czasie ponad 70 przemówień, niekiedy obszernych. Poruszał w nich zasadnicze problemy Polonii i emigracji. Jego wypowiedzi mają charakter okolicznościowy, lecz ich problematyka teologiczna, światopoglądowa i kulturowa ma trwałe znaczenie. Są one oparte o bardzo dobrą znajomość dziejów Polonii i polskiej emigracji w każdym z odwiedzanych krajów. Jak dotychczas, wydawane w Polsce encyklopedie dotyczące papieskiego nauczania, z reguły pomijają ten bardzo interesujący i aktualny dla emigracji polskiej rodzaj wypowiedzi Jana Pawła II.
Wizja człowieka i rola kultury
Punkt wyjścia przemówień papieskich stanowi chrześcijańskie pojęcie człowieka. W przemówieniu do Rady Koordynacyjnej Polonii Wolnego Świata z 1979 r. czytamy, że należy go widzieć „we wszystkich wymiarach jego człowieczeństwa”. Sekularyzację Papież ocenia jako „zagrożenie człowieka w jego najgłębszej substancji”. W oparciu o wspomniane pojęcie osoby ludzkiej, wskazuje na zadania emigrantów, ich prawa i obowiązki oraz na sens emigracji.
Druga płaszczyzna, na której Jan Paweł II rozważa problemy Polonii i Polaków poza krajem, to płaszczyzna kultury, a chrześcijańskiej kultury polskiej w szczególności. „Naród zachował, mimo przeszło stu lat niewoli, swoją tożsamość dzięki własnej kulturze” – powie w przemówieniu na audiencji z okazji 40-lecia bitwy pod Monte Cassino. Uzasadnienie postulatu zachowania i rozwijania zasadniczych wartości własnej kultury i tradycji na emigracji, powraca we wszystkich ważniejszych papieskich przemówieniach.
Zachowanie tożsamości i duma z osiągnięć Polski
Zachowanie przez emigrację chrześcijańskiego dziedzictwa kulturowego wyniesionego z Polski i przekazywanie go kolejnym pokoleniom, stanowi jeden z głównych tematów omawianych tu przemówień Jana Pawła II. Wezwania, które w tym względzie do niej kieruje, są zawsze uzasadniane. Taką postawę uważa za warunek ocalenia godności własnej, szacunku dla samego siebie, zyskania szacunku innych i owocnego wkładu w kulturę kraju osiedlenia. W przemówieniu do Polaków w Australii Jan Paweł II powie: „Ludzie, którzy pamiętają, skąd pochodzą, ludzie, którzy cenią swoje tradycje, mogą wnieść wiele w życie każdego kraju”. Stwierdzenie to przewija się we wszystkich przemówieniach.
Przemówienia Jana Pawła II do Polonii budzą dumę z historii Polski. Często Papież przywołuje walkę Polaków w wielu krajach świata w imię hasła „o wolność naszą i waszą”. Gdy dwa miesiące po wprowadzeniu przez władze PRL stanu wojennego w Polsce i delegalizacji „Solidarności” przemawiał do Polaków w Nigerii na temat respektowania praw ludzi i narodów, powiedział, że jest ono wielowiekowym dziedzictwem Polaków. „Tegośmy się nie nauczyli – mówił – dopiero z deklaracji Narodów Zjednoczonych po drugiej wojnie światowej. Tego uczyliśmy się w ciągu stuleci. Z takim posłannictwem przybywał na Sobór w Konstancji Paweł Włodkowic. To jest dziedzictwo wiekowe. Trudno być Polakiem nie nosząc w sobie tego dziedzictwa”. W tym samym roku podczas spotkania z Polakami w Argentynie, Ojciec Święty mówił o trudnych dziejach Polski, których się jednak wstydzić nie musimy, o jej tysiącletniej historii i o duchu tolerancji, typowym dla niej. Nawiązał tam do idei „Solidarności”, która, jako „duch tolerancji i solidarności(…)przybrała tak bardzo chrześcijański i polski kształt i stała się wyzwaniem nie tylko na naszej ziemi, ale dla świata całego”.
Podczas spotkania z Polonią w Kanadzie w 1984 r. Jan Paweł II stwierdził, że program „Solidarności” był współczesnym wyrażeniem przez Polaków treści Deklaracji Praw Człowieka ONZ i symbolem takiego porządku społecznego, „w którym człowiek znajduje się w centrum”. Interpretując w przemówieniu do Polonii amerykańskiej (1987 r.) wypowiedziane na polskim Wybrzeżu przez robotników słowo „solidarność”, stwierdził, że trzeba je było wypowiedzieć „w imię przyszłości człowieka”, że wyraża ono odwieczną treść i że „dziś płynie ono szeroką falą poprzez świat”. Słowa te, będące dosłownym powtórzeniem zdań wypowiedzianych trzy miesiące wcześniej na spotkaniu z ludźmi morza w Gdyni, 11 czerwca 1987 r., były wnioskiem z tych manifestacji poparcia dla „Solidarności”, z jakimi Jan Paweł II spotykał się w różnych krajach świata. Gdy w Belgii podczas spotkania z Papieżem przedstawiciele belgijskiego świata pracy powołali się na jej program, Ojciec Święty powiedział, że „sprawa ta, która wiąże się ze słowem „Solidarność” nie jest tylko jakąś naszą polską specyfiką, ale ma szeroki oddźwięk poza Polską”.
Przyjmując w Watykanie uczestników historycznego spotkania „Kraj – Emigracja” (29 X 1990 r.) i mówiąc o zmieniającym się obliczu Europy, Jan Paweł II dodał: „Jesteśmy narodem, który ma swój szczególny wkład w te przemiany”, dodając: „Możemy być dumni z tego, co mamy”. Były to te same stwierdzenia, które nieco później wypowiedział wobec przedstawicieli władz państwowych na Zamku Królewskim w Warszawie 8 czerwca 1991 roku. Ojciec Święty mówił wówczas: „Solidarność bowiem przekroczyła już granice Polski. Stała się elementem myślowym i wymogiem moralnym dla współczesnego świata, nie tylko Europy”. Było to takie odczytanie jej programu, jakiego nie spotykało się w kraju.
Papieżowi znane były kompleksy, jakim ulegała polska emigracja zarobkowa. W USA były one, do czasu jego pontyfikatu, wynikiem tzw. polish jokes (polskie żarty), poniżających w sposób niesłychanie brutalny Polaków i kulturę polską. Innym problemem było traktowanie polskiej emigracji z rozwiązanych Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, wielkiego sprzymierzeńca w czasie II wojny światowej, z lekceważeniem, ponieważ w nowej sytuacji jej obecność stała się niewygodna, a po układach w Jałcie stanowiła pewien wyrzut sumienia. Dlatego Ojciec Święty wskazywał na takie wydarzenia z historii Polski, które miały europejskie i światowe znaczenie, mogące budzić dumę Polaków. Uważał to za wielką potrzebę społeczną na emigracji i w kraju, gdzie również jego przemówienia miały zawsze podobny wątek. Sam dawał przykład patriotyzmu, mówiąc nieraz o tym, co zawdzięcza Polsce i jej kulturze. W Kenii wyraził to w słowach: „A ja jestem niesłychanie wdzięczny mojemu Narodowi, polskiej szkole, polskiemu uniwersytetowi, polskiemu Kościołowi, polskim doświadczeniom historycznym, że mogę na spotkanie tych wszystkich współczesnych doświadczeń ludzkości, a zwłaszcza doświadczeń Afryki, wychodzić tak adekwatnie przygotowany, tak adekwatnie przygotowany” (1980 r.).
Integracja
Przed emigrantami, ich dziećmi i dalszymi pokoleniami, po osiedleniu się w innym kraju, stają dwie możliwości. Pierwsza polega na tym, że po przyjęciu obywatelstwa włączają się w życie danego kraju i przyjmują różne wartości nowej kultury, zyskują prawa i wypełniają wszystkie obowiązki, nie zrywając przy tym więzi z kulturą ojczystą. Taka postawa określana jest mianem integracji. Pozwala ona tworzyć rodzaj syntezy kultur, określanej niekiedy jako „trzecia wartość”. Jej przeciwieństwem jest taki sposób dostosowania się do nowego środowiska, w którym emigrant ukrywa swoje pochodzenie, wyzbywa się rodzimej kultury i niejako „rozpływa się” w nowym społeczeństwie. Określa się to jako asymilację. Jest ona procesem zubażającym emigranta i otoczenie, jest objawem niezdrowej moralnie sytuacji i rodzi kompleksy. Jedynie integracja jest formą adaptacji godną człowieka. Taką właśnie drogę wchodzenia przez emigranta w życie nowego kraju ukazują wszystkie przemówienia papieskie do Polonii i emigracji.
„Integracja – czytamy w przemówieniu do Polonii francuskiej – jest na pewno ważnym zagadnieniem i koniecznym. Dziś nikt nie może zamykać się we własnym getcie. Musicie służyć krajowi, w którym żyjecie, pracować dla niego, kochać go i przyczyniać się do jego rozwoju, rozwijając siebie, własne człowieczeństwo, to, co w Was jest, to, co Was tworzy, bez fałszowania, bez zacierania tych linii, które sięgają wstecz” (1980 r.). Jest cały szereg podobnych wypowiedzi. Integracja w rozumieniu Papieża oznacza podwójną odpowiedzialność emigranta: za własną tożsamość duchową i za nową ojczyznę. W Australii Jan Paweł II powiedział: „Mam obowiązek i pragnę przypomnieć wam, drodzy Rodacy, podwójną odpowiedzialność: odpowiedzialność za to, z czego wyrastacie, za to, w czym tkwią wasze korzenie, waszą tożsamość, a także odpowiedzialność za to, w co wrastacie, co tworzycie, za waszą nową ojczyznę” (1986 r.).
Kraj i emigracja – jedną wspólnotą narodową
Przemówienia Ojca Świętego Jana Pawła II oparte są na przyjętym przez niego pojęciu narodu. Polacy w kraju, emigracja i Polonia, to w jego rozumieniu jedna wspólnota narodowa, wytworzona przez tysiącletnią, wspólną historię i kulturę, w przypadku Polski – chrześcijańską. Wspólnoty tej nie burzy opuszczenie kraju. Dlatego emigracja i Polonia jest dla Jana Pawła II częścią Narodu polskiego. Podczas audiencji dla Polonii w Rzymie (16 X 1980 r.), mówił o Narodzie, który żyje „w Ojczyźnie i poza jej granicami”, a do Polonii w Hiszpanii (1982 r.), że żyje on „nie tylko w swoim historycznym pniu nad Wisłą, ale także w różnych miejscach świata”. Powtórzył to wielokrotnie gdzie indziej.
Jest rzeczą znaną to, że świadomość związków z krajem pochodzenie istnieje u osób i grup etnicznych przy równoczesnym, nawet bardzo słabym jej manifestowaniu oraz niewielkiej wiedzy o historii i kulturze tego kraju. W całym szeregu przemówień Papież wyjaśnił, jak rozumie więź między krajem pochodzenia a emigracją polską i jej kolejnymi pokoleniami (Polonią). Wyjaśniając charakter więzi między Polską i Polonią posługiwał się takimi określeniami, jak „źródło”, „duchowa gleba”, z której się wyrasta, „korzenie”, które tkwią w polskiej ziemi i kulturze, „środowisko duchowe”, „dziedzictwo duchowe” itp. Mówiąc o duchowej tożsamości Polonii zwracał uwagę, że nawet jej odległe w czasie związki z krajem pochodzenia ciągle na nią oddziałują, a warunkiem odnalezienia własnej tożsamości jest pamięć o swej przeszłości. Wskazywał, że więź z krajem pochodzenia realizuje się w sferze szeroko pojętego dziedzictwa kulturowego, któremu przypisywał „długie trwanie”.
Stosunek emigracji do ojczyzny widzi Papież na płaszczyźnie moralnych zobowiązań. Mówiąc do Polaków w Kolumbii o ich pracy dla dobra tego kraju, prosił, by nie zapominali o pierwszej ojczyźnie i spłacali zaciągnięty wobec niej dług. „Bo wobec ojczyzny – wyjaśniał – zaciąga się dług, tak samo jak się wciąga dług wobec rodziny, wobec rodziców. To jest podobny związek, bardzo podobna zależność i bardzo podobny dług. Więc starajcie się ten dług moralny w stosunku do swojej pierwszej ojczyzny, tej, która dała wam polskość, spłacać również tutaj, na obczyźnie” (1986 r.).
Etos polskiej emigracji
Cele i dążenia polskiej emigracji i Polonii zmieniały się w zależności od sytuacji kraju ojczystego. W okresie zaborów było to wspieranie walki o niepodległość. W okresie międzywojennym chodziło o zachowanie polskości na wychodźstwie. Po II wojnie światowej naczelną ideą emigracji stała się ponownie walka o suwerenną Polskę. Jan Paweł II mówił o tym podczas spotkania z Polonią w Hiszpanii. „Jest to – powiedział wówczas – emigracja ideowa. Emigracja, która pragnie dawać świadectwo życiu narodu, jego walce o prawo do bycia sobą. Pod tym względem emigracje polskie – a zwłaszcza niektóre – są bardzo wymowne” (Madryt 1982 r.).
Można postawić pytanie, jaki ma być etos współczesnej, wielomilionowej Polonii, gdy Polska jest wolna. Przemówienia papieskie zawierają na nie odpowiedź. Jest nim, mówi Jan Paweł II, realizacja chrześcijańskiej wizji człowieka i zachowanie własnej tożsamości duchowej w oparciu o chrześcijańską kulturę polską. To zadecyduje także o wartości jej wkładu w dobro kraju pochodzenia i krajów osiedlenia. Sformułowany przez Papieża program ideowy, dotyczący zasadniczych wyborów życiowych na emigracji, ma optymistyczny charakter i piękną formę literacką. Z upływem czasu nie traci na znaczeniu. Nowe fale emigracji z Polski mogą znaleźć w nim niezawodne oparcie w poszukiwaniu rozwiązań stających przed nimi trudnych problemów.
