Sejmowy „egzamin z życia”


Polska stanęła przed ogromną szansą wprowadzenia do Konstytucji gwarancji ochrony ludzkiego życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. Niestety, mimo bezpośredniego zaangażowania marszałka Sejmu Marka Jurka i dość sporej grupy parlamentarzystów (w której znaleźli się politycy takich partii, jak: PiS, LPR, Samoobrona, PSL, RLN, niezrzeszeni, a nawet PO) nie udało się wprowadzić tych zapisów do ustawy zasadniczej.

Spoglądając z perspektywy czasu na tamte wydarzenia, niewątpliwe należy wskazać, że los tej jednej z najważniejszych zmian podczas minionej kadencji Sejmu zależał od Prawa i Sprawiedliwości! Według Marka Jurka, poparcie 72 proc. posłów głosujących za podjęciem prac nad zmianą Konstytucji przez specjalną komisję było wyraźnym sygnałem, że szansa na wprowadzenie zapisu, iż dziecko przed urodzeniem posiada godność ludzką i prawo do życia, była bardzo duża. O tym, jak istotna i pożądana była to zmiana dla Polski, świadczy dobitnie fakt przekazania przez obrońców życia na ręce marszałka Sejmu prawie 400 tys. podpisów pod apelem o wprowadzenie do art. 38 Konstytucji słów: „od poczęcia do naturalnej śmierci”. Dlaczego zatem nie udało się tej szansy wykorzystać? Były marszałek Marek Jurek wyjaśnia to, wskazując, że „ośrodek kierowniczy partii PiS zamiast wsparcia podjął działania dezorganizujące prace konstytucyjne, a poprzez sprowokowanie sporów publicznych – zmniejszające poparcie parlamentarne i polityczne”. Już na samym początku rozpoczęcia prac nad zmianą Konstytucji kierownictwo PiS odrzuciło rekomendowaną przez marszałka Sejmu kandydaturę Małgorzaty Bartyzel na przewodniczącą Komisji Nadzwyczajnej. Ostatecznie miejsce to zajęła osoba programowo niezwiązana z ruchem obrony życia. Ten ważny szczegół pokazuje, jak starannie zaplanowane były działania destrukcyjne, które po tym fakcie potoczyły się jak efekt domina. Prace komisji były starannie przedłużane, a kiedy wreszcie miało dojść do przyjęcia sprawozdania, niespodziewanie złożono wniosek o zmianę składu komisji. Kolejnymi przeszkodami okazały się dwie nowe poprawki – zupełnie nietrafne, a wręcz działające na niekorzyść prawnej ochrony życia – powstałe z inicjatywy prezydenta i premiera. Dosłownie do ostatniej chwili posłowie PiS byli formalnie nakłaniani do głosowania przeciwko zmianom w art. 38 Konstytucji (prawna ochrona życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci), a decyzja, że PiS zagłosuje nad art. 30 mówiącym o tym, że dziecko od momentu poczęcia ma prawa człowieka należne mu z tytułu przyrodzonej godności ludzkiej, zapadła godzinę przed głosowaniem. Kierownictwo PiS tłumaczyło swoje działania tym, że i tak wspomniany zapis w Konstytucji o ochronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci nie uzyskałby wystarczającego poparcia w Sejmie, stąd nie należało się nim w ogóle zajmować.
Ostatecznie żadna z 5 wniesionych poprawek nie uzyskała wymaganej większości. Do wprowadzenia zmiany w art. 30, rekomendowanej przez Komisję Nadzwyczajną, zabrakło zaledwie 27 głosów. Debata nad zmianą Konstytucji w sprawie ochrony życia była jedną z najważniejszych w historii niepodległej Polski. Gdyby udało się do niej doprowadzić, Polska pokazałaby, że cywilizacja życia to nie jest utopia, ale wielkie zadanie dla całego świata w XXI wieku. W większości jednak posłowie PiS pokazali, że ważniejsze są dla nich interesy partyjne niż prawna ochrona życia człowieka.

Magdalena M. Stawarska


drukuj