Sarkozy prezydentem – nowe otwarcie i kontynuacja

Protesty, jakie zorganizowały środowiska lewackie i emigranckie we Francji po zwycięstwie Nicolasa Sarkozy”ego, świadczą o tym, że w sferze polityki emigracyjnej we Francji mogą zajść pewne zmiany. Fala emigrantów napływających nad Sekwanę, szczególnie z Afryki Zachodniej, jest rzeczywiście duża. Budzi to spore konflikty społeczne, co Sarkozy bardzo umiejętnie wykorzystał w kampanii wyborczej.



Jego dość jednoznaczne stanowisko w sprawie migracji, a także deklarowana niechęć co do przyjęcia Turcji do Unii Europejskiej w dużym stopniu zapewniły mu wyborczy sukces. W ten sposób Sarkozy przejął sporą część elektoratu Le Pena i bez problemu pokonał w wyborach prezydenckich kandydatkę socjalistów.

Dla wielonarodowej i wielokulturowej Francji emigranci stanowią rzeczywiście duży problem. Przypomnijmy sobie zamieszki na ulicach miast francuskich organizowane przez młodzież muzułmańską, a przekonamy się, skąd biorą się obawy Francuzów. Kandydatka socjalistów SégolÝne Royal miała w tej kwestii zupełnie inną wizję, pragnąc szeroko otworzyć granice Francji na przybyszów spoza Europy i kreując wizję życia społecznego na bazie kultury postmodernistycznej. Lewackie poglądy Royal prawdopodobnie skierowałyby Francję na tory jeszcze bardziej liberalnej polityki w sferze związków homoseksualnych czy eutanazji. Dowodem na to była wizyta premiera Hiszpanii Jose Zapatero, który jednoznacznie poparł kandydatkę socjalistów w kampanii wyborczej.

Sarkozy nie reprezentuje w sferze moralnej jakiejś prawicowej kontrrewolucji. Jego nieuporządkowane życie rodzinne, brak wyrazistych poglądów w sprawie aborcji dowodzą tylko tego, że Francja w przestrzeni prawno-moralnej zachowa obecne, dodajmy, bardzo niekorzystne status quo. Pewną nadzieję mogą budzić deklaracje prezydenta elekta dotyczące odcięcia się od dziedzictwa „rewolucji kulturalnej” 1968 roku, która poczyniła we Francji olbrzymie spustoszenia w dziedzinie życia społecznego. Pokolenie 1968 roku sprawuje w tej chwili nad Sekwaną rząd dusz, w szczególności na płaszczyźnie medialnej. Delikatne odwoływanie się Sarkozy”ego do autorytetu Jana Pawła II to również pewne łamanie tabu w laickiej Francji, ale wydaje się, że na tym kończy się jego konserwatyzm. W perspektywie polskiej polityk ten spokojnie mógłby zostać zaliczony do centrolewicy. We Francji postrzegany jest jako działacz prawicowy. Mimo wszystko wybór kandydata francuskiej prawicy ma wpływ również na obraz ideologiczny Europy. Weźmy chociażby pod uwagę sąsiednią Hiszpanię, która od wielu dziesięcioleci i wieków czerpie lewicowe wzorce ideologiczne właśnie z Francji. Hiszpańska lewica zawsze szukała zbliżenia z lewicą francuską. Prawica hiszpańska broniła się przed „destrukcją” moralną idącą znad Sekwany.

Ważna z punktu widzenia Polski jest wizja polityki zagranicznej nowego prezydenta. Sarkozy starał się tutaj pokazać nową perspektywę. Oprócz opisywanego wcześniej tematu tureckiego prezydent elekt chciałby ocieplić stosunki ze Stanami Zjednoczonymi i przejść na płaszczyznę pragmatyczną w relacjach z Rosją. W szczególności ten ostatni aspekt ma dla nas duże znaczenie. Polityka Jacques”a Chiraca była nastawiona na ścisły związek Francji z Niemcami i wspólne poszukiwanie pogłębionej współpracy z Rosją. Wszystko to miało na celu wypchnięcie USA z Europy i próbę odbudowania mocarstwowej pozycji Francji. Sarkozy zdaje się nie posiadać tych mocarstwowych złudzeń, dlatego jego stosunek do Rosji w żaden sposób nie przypomina fascynacji Chiraca. Wydaje się zatem, że Polsce łatwiej będzie na forum Unii Europejskiej finalizować pomysły dotyczące solidarności energetycznej czy wspólnej, gospodarczej polityki europejskiej w relacji do Moskwy.

Pewien niepokój może zaś budzić postawa Sarkozy”ego dotycząca wspólnej polityki podatkowej UE. Jako minister domagał się wprowadzenia jednolitej stawki opodatkowania przedsiębiorstw w całej Unii. Jak wiadomo, Francja jest jednym z bardziej zsocjalizowanych gospodarczo krajów UE. Ewentualna unifikacja podatków mogłaby zredukować konkurencyjność gospodarek państw, które do UE weszły niedawno. Sarkozy jest również zwolennikiem wprowadzenia do prawa europejskiego zapisów konstytucji europejskiej. Chce to zrobić mniej spektakularnie, aby nie przegrać kolejnego referendum konstytucyjnego w swym kraju. Istotne zapisy obecne w projekcie konstytucji miałyby być wprowadzone na mocy kolejnego, zwykłego traktatu, dzięki czemu ratyfikacja nastąpiłaby przez głosowanie w parlamencie, a nie w referendum. Widzimy zatem, że pragmatyzm Sarkozy”ego jest niezwykle silny. Zagrożenia dla Polski wynikające z faktu zapisów konstytucyjnych (m.in. osłabienie siły głosu Polski w UE) mogłyby być zredukowane zapowiedziami prezydenta elekta, że Unię należy budować na podstawie współpracy dużych krajów: Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Francji, Niemiec, Włoch i Polski. Zaliczenie Polski do głównych rozgrywających w UE jest ważną deklaracją w ustach przywódcy Francji.

Podsumowując, należy stwierdzić, że wybór Nicolasa Sarkozy”ego w sensie geopolitycznym jest korzystny dla Polski. Mimo braku radykalnych przewartościowań na francuskiej scenie politycznej wydaje się, że geopolityczna wizja obecnego prezydenta o wiele bardziej sprzyja Polsce niż wizja ustępującego Jacques”a Chiraca czy ponoszącej wyborczą porażkę SégolÝne Royal.

Mieczysław Ryba
drukuj