SANTO SUBITO Pasterz świata

Z ks. Markiem Gałuszką, dyrektorem Dzieła Pomocy „Ad Gentes” Komisji
Episkopatu Polski ds. Misji, rozmawia Mariusz Kamieniecki

W tym roku będziemy obchodzić 20. rocznicę ogłoszenia encykliki
„Redemptoris missio”. Jaki cel przyświecał przesłaniu Jana Pawła
II?
– Ojciec Święty od początku swego pontyfikatu dawał wyraz
misyjnego zatroskania. Można powiedzieć, że cały Jego pontyfikat, uroczyście
zainaugurowany w Światowym Dniu Misyjnym, 22 października 1978 r., był
realizacją tej prawdy, przypomnianej przez soborowy dekret „Ad gentes
divinitus”, że Kościół z natury swojej jest misyjny. Wyrazem misyjnej troski
były podróże apostolskie Jana Pawła II aż po krańce ziemi. Bezpośredni kontakt z
ludami, które nie znają jeszcze Chrystusa, utwierdził Go bardziej w przekonaniu,
jak pilna i potrzebna zarazem jest działalność misyjna. Z pewnością te osobiste
doświadczenia, jak również 25. rocznica opublikowania Dekretu o misyjnej
działalności Kościoła, były inspiracją do napisania tej encykliki. Celem, który
przyświecał Papieżowi, było odnowienie wiary i życia chrześcijańskiego.
Ponieważ, jak ujął to w encyklice, to właśnie „misje odnawiają Kościół,
wzmacniają wiarę i tożsamość chrześcijańską, dają życiu chrześcijańskiemu nowy
entuzjazm i nowe uzasadnienie”.

Czy dzięki temu przesłaniu Ojca Świętego działalność pasterska
Kościoła w dziedzinie misji jest dzisiaj bardziej skuteczna?


Myślę, że wszyscy życzymy sobie, by była jeszcze bardziej skuteczna. Trzeba
powiedzieć, iż podczas pontyfikatu Papieża Polaka w naszym kraju zwiększyło się
zaangażowanie misyjne. Więcej osób zdecydowało się na wyjazd z posługą do krajów
misyjnych. Taka tendencja wzrostowa trwała do ok. 2000 r., później się
ustabilizowała na stałym, dość przyzwoitym poziomie. Przesłanie Jana Pawła II
jest bardzo ważne, dotyczy bowiem samej istoty działalności Kościoła, a więc
realizacji misyjnego nakazu Jezusa Chrystusa. Mam nadzieję, że zbliżająca się
rocznica opublikowania „Redemptoris missio” przyczyni się do pochylania się nad
tym dokumentem wszystkich w Kościele i do wzrostu zaangażowania w misyjną
posługę. Ojciec Święty napisał w tej encyklice, że „misje odnawiają Kościół”, a
zatem jeżeli istnieje potrzeba nieustannego dynamizowania życia Kościoła, to z
pewnością realizacja misyjnego mandatu Chrystusa będzie służyć nie tylko
rozwojowi misji, ale przede wszystkim przyniesie błogosławione owoce tym, którzy
przekazują wiarę.

Współczesny Kościół jest misyjny ze swej natury, ale czy jest misyjny
we wszystkich formach swej działalności?

– Kościół był, jest i
zawsze będzie misyjny, bo taka jest jego natura. To właśnie Jan Paweł II
powiedział, że „Kościół albo jest misyjny, albo nie ma go wcale”. Można zatem
powiedzieć, iż Kościół jest misyjny we wszystkich formach swej działalności.
Może nie zawsze to zauważamy, ale tak jest. Inaczej ten wymiar był realizowany
wtedy, gdy przez wiele lat zmagaliśmy się z komunizmem, starając się, by Kościół
trwał i miał swobodę działania. Kiedy uzyskaliśmy upragnioną wolność, Papież
ukierunkował zatroskanie Kościoła w Polsce na posługę misyjną ad gentes, również
na Wschodzie. Po 1990 r., gdy otworzył się dla misji świat Wschodu, wielu
kapłanów i wiele sióstr zakonnych wyjechało do krajów byłego Związku
Sowieckiego, m.in. do Kazachstanu, by głosić Chrystusa. Można dziś powiedzieć,
że Kościół w Kazachstanie odrodził się właśnie dzięki misyjnej posłudze
polskiego duchowieństwa. Nigdy nie możemy zapomnieć, że w całej działalności
Kościoła pierwszym jego zadaniem jest głoszenie Ewangelii i troska o to, aby jak
najwięcej naszych braci i sióstr usłyszało o Chrystusie i doświadczyło Jego
zbawczej miłości. Kościół ma dziś możliwość niesienia Ewangelii świadectwem i
słowem do wszystkich ludzi i narodów.

Ojciec Święty podkreślał, że działalność misyjna nie dotyczy tylko
odległych krajów, lecz jest rzeczywistością, która otacza nas
bezpośrednio…
– Będąc świadkami miłości i wiary, zawsze jesteśmy
ewangelizatorami. Święta Teresa z Lisieux nigdy nie opuściła swojego klasztoru,
a została patronką misji. Prawdziwa działalność misyjna to przede wszystkim
przestrzeń naszego serca, a dopiero później przestrzeń geograficzna. O tym
również we wspominanej encyklice przypomina nam Jan Paweł II, apelując w
zakończeniu do wszystkich chrześcijan, by zechcieli z wielkodusznością i
świętością odpowiedzieć na wołania i wyzwania naszych czasów.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj