Samorządy płacą za reformę szkolnictwa

Na przyjęcie sześciolatków do szkół potrzeba będzie nawet kilku miliardów złotych – oceniają eksperci. By wdrożyć ten przepis w życie potrzeba jeszcze co najmniej kilku lat, a pieniądze będą musiały wyłożyć samorządy.

O tym, że polskie szkoły nie są gotowe na przyjęcie sześciolatków, wiadomo od dawna. Zastrzeżenia zgłaszali: główny inspektor sanitarny, samorządowcy pedagodzy. Przeciwni takiemu rozwiązaniu są także rodzice. Aż 76 proc. z nich nie posłało w tym roku swoich sześcioletnich dzieci do szkoły. Główny problem stanowi – jak powiedziała poseł Teresa Wargocka z sejmowej komisji Edukacji Nauki i Młodzieży – brak przygotowania placówek na przyjęcie maluchów.

 

Powodem jest także brak funduszy obiecanych przez rząd.

 

 

Przypomnijmy, na ostatnim posiedzeniu Sejm odrzucił obywatelski projekt, który zakładał odrzucenie projektu obligującego sześciolatki do obowiązku szkolnego.
Tymczasem kilka dni temu minister edukacji zaproponowała, aby we wrześniu 2012 roku poszły do szkoły obowiązkowo tylko dzieci urodzone w 2005 roku i sześciolatki urodzone do końca sierpnia 2006 roku. W roku 2013 obowiązek szkolny obowiązywałby już wszystkie sześciolatki.
O tym, czy sześciolatki pójdą w przyszłym roku do szkół, zadecyduje nowy Sejm.

 

RIRM


drukuj