Sąd po stronie Rady

Niejednogłośnie, ale jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny w
Warszawie oddalił wczoraj skargę Fundacji Lux Veritatis. Będzie apelacja do NSA.


Fundacja Lux Veritatis domaga się unieważnienia decyzji
przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jana Dworaka w sprawie
przydzielenia koncesji na pierwszym multipleksie cyfrowym i nieprzyznania na nim
miejsca Telewizji Trwam. Sędzia Zbigniew Rudnicki, przewodniczący składu
orzekającego, jeszcze przed udaniem się na naradę podkreślił, że to nie był
proces w sprawie Telewizji Trwam, ale czterech podmiotów, które dostały
koncesję.
W uzasadnieniu wyroku sędzia Rudnicki powiedział, że sąd rozpatrywał tę sprawę
tylko pod względem formalnym, czyli badał zgodność decyzji przewodniczącego
KRRiT z Konstytucją, ustawą o KRRiT czy ustawą o swobodzie działalności
gospodarczej. I według sądu do złamania procedur nie doszło. Sędzia bronił też
Krajowej Rady, że nie jest ona ani superbankiem, ani superrewidentem, więc nie
mogła dokładnie badać dokumentów finansowych firm, jak postulowała to w skardze
Fundacja. Według sądu, Rada dokonała tej oceny w sposób wystarczający, bo
badała, czy podmioty starające się o koncesję na nadawanie na multipleksie
cyfrowym miały długookresową zdolność do sfinansowania tego przedsięwzięcia.
Sędzia Rudnicki podzielił opinię KRRiT, jakoby w przypadku Fundacji Lux
Veritatis problemem było to, iż w znacznym stopniu utrzymuje się ona z
dobrowolnych datków, "których wysokość jest trudna do prognozowania". Ale
jednocześnie przyznał, że Krajowa Rada powinna wziąć pod uwagę wieloletnią
działalność Fundacji, która się na takich darowiznach opiera. Jednak te
uchybienia nie wystarczyły – zdaniem sądu – do uchylenia decyzji
przewodniczącego Jana Dworaka. Według warszawskiego sądu, przy rozpatrywaniu
sprawy nie miało też znaczenia to, że Fundacja dysponowała własnymi pieniędzmi
na finansowanie multipleksu, a inni musieli je pożyczać w banku. – To, że lepiej
oceniamy firmę, która ma pieniądze, to są nasze odczucia subiektywne. Pożyczka
może być lepszym środkiem niż pieniądze własne – wyjaśniał motywy składu
orzekającego sędzia Rudnicki.

Kierując się względami formalnoprawnymi, sąd nie brał też pod uwagę
doświadczenia nadawców, tego, od jakiego czasu działają na rynku, czy od lat,
czy od miesiąca – a tu Telewizja Trwam przebijała zdecydowanie konkurentów.
Sędzia przyznał jednocześnie, że to może wydawać się niezgodne ze zdrowym
rozsądkiem. Ponadto sąd nie zauważył łamania zasady równości podmiotów, co
podnosili w swoich wnioskach skarżący.
Ojciec Jan Król CSsR z zarządu Fundacji Lux Veritatis powiedział po procesie, że
liczył się z takim wyrokiem. Ale jego zdaniem jako dobry znak trzeba odczytywać
to, że jeden z trojga sędziów złożył jednak zdanie odrębne, nie zgadzając się z
orzeczeniem, a więc podzielał zasadność skargi Fundacji. Lidia Kochanowicz,
dyrektor finansowy Fundacji, zauważyła, że odrzucając skargę, sąd w zasadzie nie
odniósł się merytorycznie do większości zarzutów. Poza jednym – gdy stwierdził,
że żądanie przeprowadzenia przetargu na miejsca na multipleksie nie miało
podstaw prawnych. – Będziemy apelować do Naczelnego Sądu Administracyjnego, jak
tylko otrzymamy pisemne uzasadnienie wyroku – zapowiedział pełnomocnik prawny
Fundacji Lux Veritatis, radca Benedykt Fiutowski. W jego ocenie, sąd nie wziął
pod uwagę przede wszystkim argumentów natury ekonomiczno-finansowej, które były
podnoszone w skardze na decyzję przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka. A to
właśnie te kwestie zdecydowały o tym, że Telewizji Trwam nie ma na multipleksie.
 

Ojciec dr Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja, jeszcze przed
ogłoszeniem wyroku mówił o ewentualności odrzucenia skargi. Komentując zaś samo
orzeczenie, stwierdził, że w ten sposób odebrano Telewizji Trwam szansę na
ewangelizowanie Polaków. – Żal mi tego wszystkiego, że tracimy szansę na
głoszenie prawdy, komunikacji między Polakami – powiedział dyrektor Radia
Maryja, obiecując, że Fundacja się nie podda, ale będzie się starać o miejsce na
multipleksie. Choć trzeba mieć świadomość, że to nie jest łatwe. – Tylko zmiana
rządu pomoże, ale nawet gdyby zmienili rząd, nie będzie już miejsca na
multipleksie. A oni się bardzo mocno zakorzeniają – zauważył o. Tadeusz Rydzyk.
– Obserwujcie państwo, liczę na myślenie – wezwał dyrektor Radia Maryja.
Podziękował też milionom Polaków za modlitwę w intencji Telewizji Trwam i za
podpisywanie protestów do Krajowej Rady, których jest już ponad 2,2 mln i cały
czas napływają.

Równi i równiejsi
Przed wydaniem wyroku sąd w obszernym sprawozdaniu przypomniał przebieg procesu
koncesyjnego, który zakończył się przyznaniem miejsca na pierwszym multipleksie
cyfrowym (MUX-1) czterem podmiotom: Lemon Records, STAVKA, ATM Grupa i Eska TV.
Potem swoje stanowiska przedstawiły strony postępowania.

Uzasadniając skargę, radca prawny Benedykt Fiutowski, reprezentujący Fundację
Lux Veritatis, skoncentrował się na wadliwości postępowania KRRiT. Czego jednak
– jak świadczy wyrok – nie podzielał sąd administracyjny. Radca podkreślał, że
Krajowa Rada nie traktowała równo wszystkich podmiotów. – Cztery podmioty, które
uzyskały koncesje, nie uzyskałyby ich, gdyby nie deklarowana chęć pomocy
finansowej ze strony organu – powiedział radca prawny. Chodzi o opłaty
koncesyjne – od 7 do prawie 11 mln zł – które zgodnie z ordynacją podatkową
powinny być zapłacone jednorazowo. I na to przystała Fundacja. Rada powinna więc
ocenić, czy koncesjonariuszy na to stać. Jednak Rada, podkreślił radca,
twierdzi, że nie musiała tego robić, bo miała prawo zakładać, że opłata będzie
rozłożona… na raty.

Ale KRRiT, jak wykazał Benedykt Fiutowski, nie opracowała jednolitych
kryteriów ekonomicznych dla wszystkich wnioskodawców. Dlaczego? Bo zdaniem
członków Rady o koncesje wystąpiły różne podmioty, o różnej sytuacji. Ale przy
ocenie tychże podmiotów KRRiT stosowała co najmniej 99 różnych wskaźników
ekonomicznych i dowolnie je stosowała wobec różnych wnioskodawców. – Krajowa
Rada temu w piśmie procesowym nie zaprzeczyła – podkreślił pełnomocnik Fundacji.
Radca podał mnóstwo przykładów niewłaściwego postępowania KRRiT w sprawach oceny
finansowej wnioskodawców. Na przykład Rada zarzucała Fundacji, że ma duży
wskaźnik zadłużenia długoterminowego, ale nie odnosi się do takiego samego
wskaźnika u innych wnioskodawców, bo tego nie badała. Tymczasem trzech z
czterech koncesjonariuszy miało o wiele gorsze wskaźniki zadłużenia
długoterminowego. – Dochodzę do przekonania, że w tym momencie Krajowa Rada
próbuje znaleźć argumenty, które uratują rozstrzygnięcie, ale szuka ich dopiero
dzisiaj. Nie było ich, gdy wydawano decyzję – podkreślił pełnomocnik Fundacji.

Fundacja Lux Veritatis zarzuciła Krajowej Radzie, że zignorowała dokumenty
finansowe przez nią przedstawione. A właściciel Telewizji Trwam miał kilka
milionów złotych na koncie bankowym, ponadto Fundacja od 2003 r. składa co roku
Krajowej Radzie sprawozdania finansowe, więc można było łatwo ocenić jej
wiarygodność. Inne podmioty działały krótko, więc nie można było ich w ten
sposób zweryfikować.
Przypomniano też sprawę spółki STAVKA, która składając wniosek, przedstawiła
tylko ofertę kredytową, dopiero potem dołączyła promesę kredytową, a wątpliwości
wzbudzała choćby kwestia zabezpieczenia kredytu. To właśnie z tego kredytu miała
być finansowana działalność spółki na multipleksie. – To była niekontrolowana
swoboda działania KRRiT. Nie widać toku myślenia organu – podkreślał Benedykt
Fiutowski.

Fundacja to nie spółka
Radca zarzucił też Radzie, że Fundację potraktowała tak samo, jak spółki prawa
handlowego. Tymczasem Fundacja nie działa dla zysku, tylko aby wypełniać swoje
cele statutowe: misję ewangelizacji realizowaną przez zakon redemptorystów. I
Fundacja pozyskuje środki od darczyńców w zamian za realizację tej misji
społecznej. Te darowizny w zupełności pokrywają co roku koszty działalności, a
nawet zapewniają nadwyżki w wysokości 3-6 mln zł rocznie, co gwarantuje środki
na finansowanie programu cyfrowego.

Benedykt Fiutowski wskazał poza tym, iż przewodniczący Jan Dworak podpisał
koncesje dla 4 firm po wydaniu pierwszej decyzji, w sytuacji gdy była ona
zaskarżona – nie była to więc decyzja ostateczna. Stało się to 16 grudnia 2011
r., a skargę Fundacji odrzucono 17 stycznia 2011 roku. – Śmiem twierdzić, że
losy tej sprawy były przesądzone – podkreślił Benedykt Fiutowski. Zaznaczył, że
jednocześnie Rada złamała zasadę dbania o pluralizm programowy i właścicielski w
mediach. Wszystkie argumenty przedstawione przez Fundację Lux Veritatis
podzieliła spółka Mediasat, która także zaskarżyła decyzję KRRiT o nieprzyznaniu
miejsca na multipleksie, i jej adwokaci zrezygnowali w tej sytuacji ze swojego
wystąpienia.

KRRiT: Oddalić skargi
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oraz spółki, które otrzymały koncesję,
wnosiły o oddalenie skargi. Rada podtrzymuje tezę, że Fundacji nie pozbawiono
żadnych praw, nie dostała ona "tylko" dodatkowego uprawnienia, ale wciąż będzie
mogła nadawać przez satelitę i sieci kablowe. Według prawników Rady, nie było
także potrzeby organizowania przetargu – byłby on ogłoszony tylko wtedy, gdyby
KRRiT nie była w stanie dokonać wyboru koncesjonariuszy, a tak w tym
postępowaniu nie było, bo wybrano czterech koncesjonariuszy. – Krajowa Rada
miała prawo oceniać wnioskodawców i taka analiza miała miejsce, to wynika z
protokołów posiedzeń KRRiT – przekonywała radca prawny Kinga Szyguła. I
zarzuciła Fundacji oraz Mediaset, że mówiąc o kwestiach ekonomiczno-finansowych,
opierały się na błędnym rozumieniu rozporządzenia Krajowej Rady. A ono pozwalało
na uzupełnianie wniosków po ich złożeniu. Tak samo jak Rada nie żądała
finansowania działalności koncesjonariuszy z własnych źródeł, mogli sięgać po
kredyt, pożyczkę, korzystać z podwyższenia kapitału. Radca podtrzymała także
opinię KRRiT, że darowizny, jakie otrzymuje Fundacja, nie podlegają weryfikacji,
nie można więc ocenić perspektyw, jak będzie wyglądała sytuacja właściciela
Telewizji Trwam. – Ale pani nie kwestionuje, że istnieje swoiste imperium
medialne – zauważył sędzia. – Te trzyletnie przychody stanowią jakąś
argumentację czy żadną? – dopytywał przewodniczący składu orzekającego,
nawiązując do informacji Benedykta Fiutowskiego, że z tytułu darowizn Fundacja
otrzymuje co roku kilkanaście milionów złotych.

Szyguła podkreśliła, że Krajowa Rada posługiwała się takimi kryteriami
finansowymi przy ocenie wnioskodawców, jakimi mogła zgodnie z ustawą, i każdy
podmiot był oceniany tak samo.

Za zamkniętymi drzwiami
W procesie chciały wziąć udział, wspierając Fundację Lux Veritatis, dwa
podmioty: Parlament Ekologiczno-Rolny RP (PERRP) z Kielc i Stowarzyszenie
"Piotr" ze Szczecina. Eugeniusz Koprowski, przewodniczący PERRP, podkreślił, że
jego stowarzyszenie ma interes prawny, aby występować w procesie jako strona. –
Parlament odbył kongres i ponad 300 delegatów przyjęło uchwałę o obronie
Telewizji Trwam i Radia Maryja. Do statutu wpisali także obronę niezależnych
mediów – wyjaśnił Eugeniusz Koprowski. – Mamy poczucie, że są zagrożone nasze
prawa obywatelskie, katolicy mają poczucie poniżenia, zagrożenia swoich praw –
dodał. Wskazywał ponadto, że jego stowarzyszenie bardzo często występuje w
różnych procesach karnych, cywilnych i administracyjnych jako strona, bo ma
prawo do reprezentowania obywateli przed sądami.

Sąd odrzucił jednak oba wnioski. Sędzia Zbigniew Rudnicki, przewodniczący
składu orzekającego, argumentował, że nie dostrzegł, aby wynik postępowania
procesowego był związany z interesem prawnym obu stowarzyszeń. – Obaj panowie
nie udowodnili związku swojej działalności statutowej ze sprawą – zwrócił się
sędzia Rudnicki do przedstawicieli obu stowarzyszeń. Jeszcze przed rozpoczęciem
procesu przed budynkiem sądu zgromadziła się grupa widzów Telewizji Trwam.
Przyszli z transparentami, modlili się także podczas trwania rozprawy: odmawiali
Różaniec i śpiewali pieśni religijne.

I żałowali, że tylko niewielka grupa z nich mogła zająć miejsca na sali dla
publiczności, aby tam przysłuchiwać się rozprawie. Ten proces, jak żaden inny w
sądzie administracyjnym, wzbudził też ogromne zainteresowanie mediów.

Krzysztof Losz

***

Skarga Fundacji Lux Veritatis oddalona


Radio Maryja, 2012-05-25

 

Wojewódzki Sąd Administracyjny niejednomyślnie oddalił skargę Fundacji Lux Veritatis na decyzję KRRiT ws.
nieprzyznania TV Trwam miejsca na platformie cyfrowej. Wyrok jest nieprawomocny. O. Jan Król CSsR zapowiedział kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

O. dr Tadeusz Rydzyk, Dyrektor Radia Maryja, który był obecny w sądzie powiedział, że jest to odebranie szansy na ewangelizację i komunikację między Polakami.  „Żal mi, że to tracimy” – stwierdził Dyrektor Radia Maryja. Podziękował dyrektor finansowej fundacji Lidii Kochanowicz i adwokatowi za rzetelne przedstawienie problemu. Powiedział też, że zanim są udał się na naradę usłyszał opinię, że nie ma żadnej teorii spiskowej i że nie chodzi tylko o TV Trwam, ale o wszystkich którym odmówiono miejsca na multipleksie. ” Jednak to jest sprawa TV Trwam i milionów ludzi” – powiedział o. dr Tadeusz Rydzyk. Przypomniał, że miejsca na multipleksie otrzymała opcja liberalno-lewicowa. Zwrócił uwagę na to, że Polska się zmienia. Młodzi ludzie wyjeżdżają za granicę i pomnażają bogactwo innych państw. Likwidowana jest nasza kultura, lekcje historii, niszczona edukacja. „To jest wyrywanie pamięci” – powiedział Dyrektor Radia Maryja. Zachęcał do dalszego zaangażowania na rzecz walki o prawo TV Trwam do miejsca na multipleksie. Do działań na rzecz dobra.

SŁUCHAJ

Fundacja Lux Veritatis złoży kasację od wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego – zapowiedział o. Jan Król członek
fundacji .Wyjaśnił, że jeden z sędziów miał zdanie odmienne, a to rodzi
przypuszczenie, że przy innym składzie wyrok mógłby być zupełnie odmienny. Jeden
z sędziów miał zdanie odmienne.

 

Decyzją sądu zdumiona jest konstytucjonalista prof. Krystyna Pawłowicz. Stwierdziła,
że KRRIT swoim działaniem naruszyła wszelkie możliwe procedury. [POLECAMY
ARTYKUŁ PROF. PAWŁOWICZ
]

 

Ta decyzja utwierdza w przekonaniu, że nie jesteśmy w kraju wolnym – powiedziała z kolei prof. Krystyna Czuba, medioznawca, wykładowca UKSW i WSKSiM.

 

 

To wyrok wykonany na zlecenie polityczne – tak o wczorajszym wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego w Warszawie
powiedziała poseł Anna Sobecka. Stwierdziła, że reprezentujący Fundację mecenas przedstawił podczas rozprawy mocne argumenty,
przemawiające na niekorzyść spółek, które otrzymały miejsce na multipleksie. Dodała, że niezrozumiałe były natomiast argumenty
sędziego.

 

Rozprawa rozpoczęła się przed południem. Sąd wysłuchał wystąpień stron. Wcześniej jednak sędzia referował cały proces koncesyjny od momentu ubiegania się przez Fundację o miejsce na multipleksie do decyzji o jej odmowie. Sala była szczelnie wypełniona publicznością. Na korytarzu Rodzina Radia Maryja odmawiała różaniec. Ci którzy się nie zmieścili stali przed budynkiem w modlitewnym skupieniu. W ręce trzymali biało-czerwone flagi.

Przypomnijmy KRRiTV nie przyznała Fundacji Lux Veritatis – nadawcy katolickiej stacji koncesji na bezpłatne nadawanie programu drogą naziemna cyfrową. Powodem według Krajowej Rady miały być rzekomo problemy finansowe fundacji. Dementowała to wielokrotnie dyrektor finansowy fundacji Lux Veritatis Lidia Kochanowicz.

Protest społeczeństwa przeciwko nieprzyznaniu TV Trwam miejsca na mux 1 cały czas nabiera na sile. Do tej pory w siedzibie Radia Maryja podliczono 2 miliony 203 tys. 264 kopii podpisów pod protestami do KRRiT. Jutro marsze w obronie TV Trwam odbędą się w Byczynie, Gdyni i Grudziądzu.

 

Polecamy artykuły:



Sąd nad koncesjami



By każdy mógł oglądać TV Trwam

RIRM

 

drukuj