Sąd: Człowiek po dwóch tygodniach
Pomimo licznych apeli rodziców i prawników Sąd Najwyższy w Korei Południowej
uznał, że zamrożone ludzkie embriony "nie są żywymi osobami" i
dlatego mogą być wykorzystane do eksperymentów medycznych, a nawet uśmiercone.
Wyrok został wydany w związku z pozwem złożonym przez rodziców dzieci poczętych
w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego, a także 11 innych osób, w tym lekarzy,
etyków i filozofów. Na liście skarżących znajdowały się też nazwiska
dwojga dzieci, które urodziły się po przeprowadzeniu in vitro.
Koreańskie małżeństwo o nazwisku Nam zdecydowało się na procedurę zapłodnienia
metodą in vitro. W jej wyniku doszło do poczęcia trojga dzieci. Ale tylko
jeden z embrionów zaimplantowano matce. Dwa pozostałe zostały zamrożone, aby
mieć szansę na urodzenie się w przyszłości w tej rodzinie. Jednak dokumenty
podpisane przez małżeństwo w klinice zakładały też ewentualne późniejsze
wykorzystanie embrionów do eksperymentów naukowych. Po pewnym czasie jednak państwo
Nam zmienili zdanie i po konsultacjach z gronem ekspertów postanowili dochodzić
praw do swoich nienarodzonych dzieci. "Prawo bioetyczne, które definiuje
sztucznie poczęte embriony jako 'nie-ludzki’ zlepek komórek, traktuje je jako
narzędzie do badań i usprawiedliwia decyzje o zakończeniu okresu ich
przechowywania, jest pogwałceniem podstawowego prawa do życia" – napisano
w pozwie.
Sąd nie przystał jednak na tę argumentację, twierdząc, że przed ukończeniem
14. dnia życia embrion nie jest jeszcze istotą ludzką. W wyroku stwierdził,
że "oczywiście uznaje wszystkie podstawowe prawa, jakie posiada płód
przed narodzeniem", jednak w jego opinii preembriony (jak nazywa dzieci
poczęte, które są młodsze niż dwutygodniowe) nie mogą być określone
mianem człowieka. "Embriony, które mają za sobą mniej niż 14 dni
rozwoju od czasu zapłodnienia, mają potencjał, by stać się istotą ludzką,
jednak nie posiadają niezależnej natury człowieka. Nie powinny więc być
otoczone takimi samymi prawami konstytucyjnymi jak istota ludzka" – napisał
sąd w kuriozalnym uzasadnieniu. Jak dodał przewodniczący trybunału sędzia
Kang-kook Lee, nie można oczekiwać, że ludzie będą "zgłaszać się po
swoje embriony" po pięciu latach od czasu ich zamrożenia. Jego zdaniem,
koszty ich przechowywania są zbyt wysokie. Dlatego sąd uważa, że ich
wykorzystanie w eksperymentach naukowych jest jak najbardziej uzasadnione. –
Pomimo że dawcy tych embrionów mogą się z tym czuć nieprzyjemnie, to
przecież nie powinniśmy zabraniać wykorzystania ich do celów badawczych –
stwierdził sędzia Kang-kook.
Łukasz Sianożęcki
