Są kłopoty z identyfikacją głosów

Październik to prawdopodobny termin zakończenia prac specjalistów
badających rejestrator rozmów CVR załogi samolotu Tu-154M. Choć władze
Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie odmawiają podania szczegółów na
temat postępu prowadzonych prac, to z uzyskanych informacji można
wnioskować, że polscy specjaliści rzeczywiście odczytali więcej słów niż
Rosjanie. Problemem wciąż może być identyfikacja głosów. Może, bo o
szczegółach prac do czasu ich zakończenia nie chce mówić ani Instytut,
ani prokuratura.

Pytana wczoraj o termin zakończenia prac
ekspertów badających kopię rejestratora rozmów z pokładu Tu-154M prof.
Maria Kała, dyrektor Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, nie
chciała ujawnić tej informacji i podkreśliła, że prokurator generalny
jest przez Instytut na bieżąco informowany o postępie prac. Nie
uzyskaliśmy też jasnego potwierdzenia informacji dotąd przekazywanych
mediom w sprawie odczytanych nowych słów. Wcześniej Andrzej Seremet,
prokurator generalny, informował, że eksperci odczytali kilkadziesiąt
słów, z których część będzie miała poważne znaczenie dla śledztwa. Nowe
stenogramy mają być upublicznione w połowie października. – Moim
zdaniem, prokurator generalny wie, co mówi, i nie będę potwierdzała jego
słów, bo byłoby to niegrzeczne – dodała prof. Kała.
Tymczasem jak
dowiedzieliśmy się w biurze prasowym Prokuratury Generalnej, informacje z
Instytutu nie są przekazywane do Prokuratury Generalnej „na bieżąco”, a
ostatnie kontakty wynikały głównie z zainteresowania prokuratora
Seremeta postępami w pracach biegłych. Jak wskazano, to Wojskowa
Prokuratura Okręgowa w Warszawie ściślej współpracuje z Instytutem,
choćby z uwagi na potrzebę przekazania materiałów umożliwiających
identyfikację osób, których głosy znalazły się na nagraniach. Jednak
wczoraj płk Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury
Wojskowej, nie potrafił jednoznacznie określić, jak przebiega współpraca
między Instytutem a prokuratorami prowadzącymi śledztwo oraz czy
informacje o postępach prac są na bieżąco przekazywane śledczym. Jak
ocenił, dla prokuratury istotną informacją i tak będzie dopiero wykonany
przez ekspertów rzetelny raport końcowy.

Marcin Austyn

drukuj