Rząd podaje minimum
Rada Ministrów wydała wczoraj rozporządzenie w sprawie wysokości
minimalnego wynagrodzenia za pracę. W 2012 roku wyniesie ono 1,5 tys. zł wobec
1386 zł w bieżącym roku, co oznacza wzrost o 8,2 procent.
Gdy w lipcu stojący na czele Komisji Trójstronnej minister gospodarki Waldemar
Pawlak poinformował, że rząd ustali płacę minimalną na 1,5 tys. zł, tłumaczył,
że taki jej poziom zyskał akceptację pracodawców. Gorzej jednak ze stroną
związkową, która nie chciała się przychylić do propozycji rządu w tej sprawie.
Podobnie jak w poprzednim roku rząd nie potrafił dogadać się ze związkowcami
podczas prac w Komisji Trójstronnej i samodzielnie ustalił płacę minimalną na
1386 złotych w 2011 r., tak też wynagrodzenie minimalne w przyszłym roku będzie
takie, jakiego chce rząd. Wicepremier Waldemar Pawlak ocenił wczoraj, że przez
ostatnie cztery lata sytuacja ludzi, którzy mają niższe dochody, wyraźnie się
poprawiła, gdyż płaca minimalna utrzymywana była na poziomie powyżej 40 proc.
średniej płacy.
Negatywnie do rządowej płacy minimalnej odniósł się NSZZ "Solidarność". Według
związku, 1,5 tys. zł to niewystarczający poziom, zwłaszcza biorąc pod uwagę
odnotowany w tym roku wzrost kosztów utrzymania osób o niskich dochodach.
Członek Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Henryk Nakonieczny, nawiązując do
rozmów z rządem w ramach Komisji Trójstronnej, stwierdził, że rząd nie próbuje
budować kompromisu w sprawie rozmów o wysokości płacy minimalnej, a partnerów
społecznych stawiał przed faktami dokonanymi. Rząd bowiem przyjął już projekt
budżetu na kolejny rok i dał sygnał, że do jego weryfikacji wracać nie zamierza.
Według związkowców, w projekcie nastąpiło zaniżenie inflacji i wzrostu
gospodarczego, aby automatycznie mniej pieniędzy przeznaczać na politykę
społeczną.
"Solidarność" optowała za tym, aby płaca minimalna w 2012 roku wyniosła
przynajmniej 1596 złotych. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych
postulowało z kolei, aby konsekwentnie zbliżała się do 50 proc. średniej płacy
krajowej. Decyzja rządu oznacza, że w przyszłym roku płaca minimalna wyniesie
około 41 proc. średniej. Już jutro Sejm powróci do tej kwestii, przeprowadzając
pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy dotyczącego płacy minimalnej,
uzasadnianego przez przewodniczącego "Solidarności" Piotra Dudę. Projekt ma na
celu uniezależnienie wysokości minimalnego wynagrodzenia od widzimisię
polityków. Według wnioskodawców, płaca ta miałaby rosnąć szybciej, jeśli wzrost
produktu krajowego brutto wyniesie przynajmniej 3 procent. Jeśli byłby mniejszy,
płaca minimalna byłaby ustalana na dotychczasowych zasadach w Komisji
Trójstronnej. Propozycja zmierza do tego, by minimalne wynagrodzenie za pracę
osiągnęło poziom 50 proc. wynagrodzenia w gospodarce narodowej.
Artur Kowalski
Podobnie jak w ubiegłym roku rząd nie zdołał się porozumieć w sprawie
wysokości płacy minimalnej z partnerami społecznymi w ramach Komisji
Trójstronnej
