Rynek mediów jest celowo destabilizowany
Z Witoldem Kołodziejskim, przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, rozmawia Joanna Kozłowska
Jak ocenia Pan zachowanie posłów PO i Lewicy podczas debaty nad sejmowym sprawozdaniem z działalności KRRiT?
– Forma wypowiedzi niektórych posłów była skandaliczna i więcej nie powiem, żeby nie poddać się emocjom. Nie była to debata nad sprawozdaniem KRRiT, tylko nad wszystkim innym. Nie było dyskusji, jak wygląda rynek telewizyjny, jaka będzie przyszłość mediów publicznych, w jaki sposób będą one finansowane czy jakie prace wykonała Krajowa Rada na forum międzynarodowym. Słowem – 350 stron zostało pominięte w tej debacie.
Sprawozdanie KRRiT spotkało się z ostrą krytyką koalicji i Lewicy.
– Zostało opracowanych 350 stron rzetelnych informacji dotyczących analizy rynku od strony programowej, ekonomicznej czy od strony koncentracji mediów. Jest to cały szereg zagadnień, którymi się zajmowała Krajowa Rada, nad którymi można było dyskutować – liczyłem na taką dyskusję, ale co do kształtu tej debaty nie miałem złudzeń. Jak będzie przebiegało głosowanie i jaki będzie wynik, wszyscy mogli się już domyślić w listopadzie ubiegłego roku, po wyborach parlamentarnych.
Posłowie PO i Lewicy podnosili m.in. zarzut upolitycznienia mediów publicznych, nieprawidłowego podziału środków.
– Część zarzutów była absurdalna. Jeśli chodzi o podział środków, to na podstawie ustawy wiadomo, do czego jest zobowiązana Krajowa Rada. Posłowie doskonale zdawali sobie sprawę, do czego zobowiązuje ustawa. Jeśli zaś chodzi o zarzut upolitycznienia, to przewodnicząca Iwona Śledzińska-Katarasińska stwierdziła, że upolitycznienie polega na tym, że wybrała Krajową Radę koalicja PiS – LPR – Samoobrona. Odpolitycznienie będzie zaś polegało na tym, że wybierze Krajową Radę koalicja Platformy i PSL…
Do czego, Pana zdaniem, zmierza koalicja?
– Do przejęcia władzy nad rynkiem mediów. Nie tylko nad mediami publicznymi, ale i nad rynkiem mediów elektronicznych. Dziś mamy do czynienia z postępującym chaosem, po to żeby z tego chaosu wyłonił się jakiś bliżej nieokreślony twór. Na razie widać wyraźnie, że rynek mediów publicznych jest destabilizowany, przykładem jest tutaj spadek poboru abonamentu.
Dziękuję za rozmowę.
