Rugowanie niepokornych
Szykany wobec Telewizji Trwam i Radia Maryja wpisują się w spójną
strategię partii rządzącej. Kolejne akty dyskryminacji jawią się jako dość
pokaźny segment polityki wobec Kościoła katolickiego, którą można
scharakteryzować następująco: ""Tak" dla postulatów partii Palikota, "nie" dla
obecności wierzących w sferze publicznej".
Radio Maryja, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu,
Telewizja Trwam nigdy nie były i nie są hołubione przez obecną władzę. Tuż po
wyborach w 2007 r. podjęto szereg decyzji skutkujących utrudnieniem ich rozwoju.
I tak Wyższą Szkołę usunięto z listy projektów rekomendowanych przez
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego do dofinansowania ze środków UE,
próbowano zablokować geotermalne inwestycje w Toruniu. Ojciec Tadeusz Rydzyk
został także ukarany grzywną za emisję apeli o pomoc.
Wykluczenie z multipleksu
Kolejna fala szykan rozpoczęła się po tragedii smoleńskiej i przejęciu pełnej
władzy przez obóz Platformy Obywatelskiej. W lipcu 2010 r. nowy prezydent
Bronisław Komorowski powołał Jana Dworaka na przewodniczącego Krajowej Rady
Radiofonii i Telewizji. W nowej Radzie zabrakło osób rekomendowanych przez
opozycję, prawicę, środowiska katolickie. Fakt ten ułatwił podjęcie decyzji o
wykluczeniu Telewizji Trwam z platformy cyfrowej. Miejsce to przekazano
nadawcom, którzy nie posiadali zaplecza produkcyjnego. Podmioty uzupełniały
dokumenty finansowe po wyznaczonym terminie. Strony postępowania koncesyjnego
nie były informowane o etapach tego procesu. Fundacja Lux Veritatis wskazywała
na szereg uchybień. KRRiT nie czekała na rozpatrzenie odwołań i rozdysponowała
miejsca na multipleksie. 17 stycznia 2012 r. podtrzymała starą uchwałę.
Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski jednoznacznie stwierdziła:
"Wykluczenie stacji o charakterze religijnym w procesie koncesyjnym narusza
zasadę pluralizmu oraz równości wobec prawa, tym bardziej że większość
mieszkańców naszego kraju to katolicy, którzy powinni mieć zapewniony swobodny
dostęp do programów Telewizji Trwam w systemie naziemnej telewizji cyfrowej.
Oczekują tego również liczni odbiorcy, w tym wielu chorych i samotnych".
Jednak KRRiT nie zmieniła decyzji.
Zapowiedź odebrania koncesji
Ważnym elementem oceny obiektywizmu KRRiT jest fakt, że już w pierwszych
tygodniach urzędowania Jan Dworak sugerował podjęcie surowych sankcji wobec
Radia. Mówił o tym na łamach "GW" (17.09.2010): "Jeśli łamie – a właśnie badamy
tę sprawę – możemy zażądać zaprzestania tego, ukarać grzywną. A w ostateczności,
gdyby te praktyki się nasiliły, odebrać koncesję. Nie ma w nas chęci – we mnie
na pewno nie – szczególnego traktowania tego nadawcy. Nie zawahamy się przed
podjęciem właściwych kroków".
W sierpniu 2010 r. KRRiT zleciła przeprowadzenie monitoringu programu Radia
Maryja. Powodem interwencji miały być nadawane rzekomo reklamy, ale także
audycje dotyczące usunięcia krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego.
W trybie ekspresowym sporządzono raport potwierdzający tezę o rzekomych
kryptoreklamach. Rada uznała, że m.in. informacje dotyczące Wyższej Szkoły
Kultury Społecznej i Medialnej "były emitowane, by osiągnąć skutek reklamowy w
postaci określonych korzyści". W październiku 2010 r. Rada wezwała Radio Maryja
do zaniechania nadawania rzekomych reklam.
Poszukiwanie kryptoreklam
Sprawa rzekomych kryptoreklam powróciła w kwietniu 2012 roku. KRRiT nałożyła
na zgromadzenie redemptorystów, czyli nadawcę programu Radia Maryja, karę za
przekazywanie informacji o Szkole oraz o publikacjach "Naszego Dziennika". W
uzasadnieniu decyzji przytoczono m.in. wypowiedź o. Tadeusza Rydzyka z 16 maja
2011 r., w której nie padła nazwa Szkoły. Natomiast dyrektor Radia Maryja ocenił
krytycznie rolę agentury w życiu społecznym. Zastanawia, dlaczego Krajowa Rada
przywołała akurat wypowiedź, w której była taka krytyka: "Nasza uczelnia. Jeżeli
myślicie, naprawdę myślicie – to mówimy do wszystkich w Polsce – jak myślicie
dobrze o przyszłości swojej rodziny, Narodu, przemieniać świat chcecie na
lepsze, to do dobrych uczelni wysyłać. Popatrzeć, jacy profesorzy – stary agent
czy nie. Z panem posłem byśmy porozmawiali [Krzysztof Jurgiel obecny na
spotkaniu], ile tej agentury jest wszędzie, prawda?… I w uczelniach, i w
pismach, i w mediach, i gdzie jeszcze…" (za:
http://www.krrit.gov.pl/
dla-mediow-i-analitykow/aktualnosci/news,624,kara-dla-nadawcy-radia-maryja–wyjasnienie-biura-prasowego.html).
Ojciec Piotr Chyła CSsR, rzecznik prasowy Prowincji Warszawskiej
Redemptorystów, wskazał, że Rada nie rozpatrzyła wniosków dowodowych zgłoszonych
przez pełnomocników Radia Maryja. W dodatku od kilku miesięcy trwała wymiana
pism między KRRiT i nadawcą w celu ustalenia, czy rzeczywiście naruszono
przepisy odnoszące się do tzw. ukrytej reklamy. Ojciec Chyła dodał również, że
decyzja nie wyjaśniała, jaki skutek reklamowy nastąpił po wyemitowaniu
przekazów.
Prawa nie złamano, ale wezwanie wysłano
Nie była to jedyna inicjatywa Krajowej Rady wymierzona w działalność Radia. W
2008 r. Jan Dworak wezwał Radio Maryja, aby "przestało emitować treści
dyskryminujące ze względu na narodowość". Szef KRRiT oparł się na analizie
prawników Fundacji Helsińskiej, którzy oceniali autonomiczne wypowiedzi radiowe
Jana Kobylańskiego i Stanisława Michalkiewicza. Jednak nawet w tej ekspertyzie
nie stwierdzono, że Radio Maryja złamało prawo, nie przesądzono też o
konieczności odpowiedzialności prawnej. Prawnicy stwierdzili bowiem: "Omawiane
audycje nie mogą być uznane za propagujące działania sprzeczne z prawem, a w
szczególności z przepisami art. 256 i 257 k.k. Jedyna odpowiedzialność, jaka
może się pojawić, to za nadawanie audycji lub innych przekazów, które zawierają
treści dyskryminujące ze względu na narodowość".
Chociaż opinia prawna nie była jednoznaczna, Dworak zdecydował się
interweniować. Tymczasem dla porównania warto przypomnieć uległe reakcje władz
mediów na lansowanie w TVP satanistycznego muzyka, który wsławił się profanacją
Pisma Świętego. Rada w oświadczeniu uznała, że zatrudniając "Nergala", TVP nie
narusza przepisów ustawy o radiofonii i telewizji. Postawa ta spotkała się z
krytyką wielu środowisk. Prezes TVP Juliusz Braun w piśmie do Dworaka
stwierdził, że "Nergal" w nadawanym programie "nie narusza chrześcijańskiego
systemu wartości", a ponadto jest znanym i cenionym na świecie artystą, symbolem
kojarzonym "z walką o życie" (za:
http://www.bibula.com/?p=44 894). Co więcej, Dworak tolerancyjnie oceniał
promocję tej osoby i jednocześnie wskazywał na sprzeczność ustawy medialnej,
zgodnie z którą "programy mediów publicznych powinny prezentować zróżnicowane
poglądy i sprzyjać ich swobodnemu kształtowaniu się w społeczeństwie, z drugiej
zaś strony – powinny respektować chrześcijański system wartości". Natomiast apel
ks. bp. Wiesława Meringa o niepłacenie abonamentu w odpowiedzi na promocję "Nergala"
nazwał "krótkowzrocznym" (za:
http://www.tvn24.pl/1,1717799, druk.html).
Na tym przykładzie bardzo dobrze widoczne jest zróżnicowane podejście KRRiT
do katolickich nadawców. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że Radio Maryja i
Telewizja Trwam znalazły się na celowniku rządzących, którzy dążą do
zdominowania przekazów medialnych.
Bo pokazano Komorowskiego "raz i od tyłu"
To zróżnicowane podejście zauważalne było również w innej ekspertyzie KRRiT.
Analiza, którą sporządził na zlecenie Rady zespół prof. Ireneusza Krzemińskiego,
dotyczyła audycji telewizyjnych z obchodów Święta Niepodległości 11 listopada
2011 roku. W materiale szczególnej krytyce poddano serwisy i programy
publicystyczne Telewizji Trwam. Zarzuty były kuriozalne i wręcz humorystyczne.
Telewizji wytknięto bowiem, że "odbiorcy praktycznie nie widzieli Prezydenta RP
(pokazano go raz i od tyłu)" (s. 5).
Nie wspomniano przy tym, że uwaga ta dotyczy trwającego zaledwie 5 minut
serwisu informacyjnego o godz. 16.00, natomiast w głównym wydaniu "Informacji
dnia" o godz. 20.00 została pokazana trwająca około dwudziestu sekund wypowiedź
prezydenta Komorowskiego, o czym już autorzy raportu w najważniejszych wnioskach
z badań nie napisali.
W innym miejscu Telewizję Trwam skrytykowano za "niezwykle tendencyjne ujęcie
przeszłości Polski" (s. 34). Koresponduje to z oskarżeniem stacji o stosowanie
tzw. mowy nienawiści, gdyż używano takich słów, jak… "komuniści",
"stalinowcy", "stalinowscy mordercy", "zdrajcy narodowi" (s. 8).
Nie omieszkano również negatywnie ocenić pojawiających się komentarzy i
stosunku Telewizji Trwam do władz.
Monitoring krytyków władz
Autorzy ekspertyzy dla KRRiT zwrócili uwagę na nieprzychylne rządowi opinie
dotyczące np. ograniczenia swobód obywatelskich lub kwestionowania lojalności
"polskich władz wobec narodu i społeczeństwa polskiego" (s. 27).
Jednak należy podkreślić, że taka analiza przekazu jest oceną polityczną i
ideową programu, a nie prawną, warsztatową i profesjonalno-dziennikarską. Co
więcej, taka ocena jest niezwykle niebezpieczna, gdyż oznacza, że Rada – która
zgodnie z ustawą "stoi na straży wolności słowa" – zamienia się w organ
monitorujący nadawców krytykujących rząd. Tymczasem taka krytyka jest
niezbywalnym prawem każdego obywatela. Gdzie więc ten "otwarty i pluralistyczny
charakter radiofonii i telewizji"?
Z drugiej strony w analizie nie oceniono np. skandalicznej wypowiedzi
dziennikarki TVN24, która na pytanie redaktora ze studia, czy widzi
transparenty, które mogły powodować agresję, odpowiedziała: "Bóg, Honor,
Ojczyzna", "Cześć i chwała Bohaterom" (za: http://blogmedia24.pl/ node/53666).
Wprawdzie w ekspertyzie opisano to zdarzenie, ale nie poddano go żadnej
kwalifikacji (s. 22).
Tymczasem dewiza "Bóg, Honor, Ojczyzna" jest prawnie chroniona ustawą z 19
lutego 1993 r. o znakach Sił Zbrojnych RP. Co więcej, w ekspertyzie
bezkrytycznie przytoczono następnie opinię na temat "faszystowskiej zarazy".
Natomiast w podsumowaniu ekspertyzy dla KRRiT stwierdzono, że "w TVN24 zachowane
zostały standardy dziennikarskiego rzemiosła" (s. 23).
Nic dziwnego, że ten socjologiczny materiał zamówiony przez KRRiT wzbudził
wątpliwości, kontrowersje i protesty. Ojciec Tadeusz Rydzyk wskazał, że raport
prof. Krzemińskiego nie jest kompletny, zupełny i obiektywny. Należy zapytać,
dlaczego Krajowa Rada wybrała akurat tego naukowca, który w przeszłości
negatywnie wypowiadał się na temat Radia Maryja, co ochoczo podnosiła "GW",
oceniając, że o. Rydzyk tworzy sektę. Czy osoba o takich poglądach może zachować
obiektywizm badań?
Notą i grzywną w dyskryminowanych
Działania Krajowej Rady wobec Radia Maryja i Telewizji Trwam trzeba
rozpatrywać w kontekście aktualnej sytuacji politycznej w Polsce. Po lipcu 2010
r. Rada zdominowana jest przez osoby rekomendowane przez obecny układ rządzący.
Politycy PO nie kryli swojego negatywnego stosunku do tych dzieł.
W czerwcu 2011 r. o. Tadeusz Rydzyk skrytykował w Brukseli decyzję rządu
Tuska o rozwiązaniu umowy z Fundacją Lux Veritatis w sprawie odwiertów
geotermalnych w Toruniu. Mówił też o dyskryminacji i wykluczaniu w Polsce
wielkich grup społecznych. Natychmiast minister Radosław Sikorski podjął
niespotykane dotąd działania, wystosował, jako pierwszy szef MSZ w III RP, notę
dyplomatyczną do Stolicy Apostolskiej w sprawie wypowiedzi duchownego.
Sikorskiemu nie przeszkadzał za to styl jego partyjnego kolegi Pawła
Olszewskiego, który wielokrotnie wypowiadał obraźliwe i nieprawdziwe opinie na
temat o. Tadeusza Rydzyka. Ten bydgoski poseł PO twierdził np., że dyrektor
Radia Maryja jeździ luksusowym samochodem maybachem. Pisał: "Dla mnie T. Rydzyk
nie jest żadnym ojcem, duchownym. Tylko biznes robi, to jest podstawowy cel jego
działania". O o. Tadeuszu Rydzyku wypowiadał się "Pan Dyrektor Rydzyk".
Paweł Olszewski nie jest szeregowym działaczem Platformy. Do listopada 2011
r. kierował bydgoską Platformą, w ostatniej kampanii wyborczej był członkiem
sztabu wyborczego i szefem tzw. zespołu szybkiego reagowania, a w obecnej
kadencji jest sekretarzem i rzecznikiem Klubu Parlamentarnego PO. Jako
prominentny polityk tej partii mówił w stylu Palikota: "Jeśli jest piekło, to
Rydzyk będzie się w nim smażył właśnie za to, co jego media wypisują o Wałęsie.
(…) Rydzyk jest symbolem wszystkiego, z czym Kościół powinien walczyć, jeżeli
chce przetrwać". Polityk PO zaatakował również posłankę Annę Sobecką za to, że
zapłaciła za o. Tadeusza Rydzyka grzywnę: "Zachowanie Anny Sobeckiej jest
żałosne. Jest wniosek do prokuratury w tej sprawie, która zbada i Sobecką, i
Rydzyka. Za duży związek emocjonalny mają niektórzy politycy z Rydzykiem. To
kolejny dowód na to, że Tadeusz Rydzyk nie jest żadnym duchownym" (za:
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/olszewski-rydzyk-bedzie-sie-smazyl-w-piekle-za-to-,2,5042466,wiadomosc.html).
Założyciel Radia został obciążony grzywną za emisję apeli o wpłaty na
Telewizję Trwam, Wyższą Szkołę oraz odwierty geotermalne w Toruniu.
Wykluczanie chrześcijaństwa
Kolejne akty tych szykan, prowokacji, represji, pomówień ze strony polityków
rządzących jawią się jako fragment przyjętej przez PO strategii nie tylko wobec
Radia Maryja i Telewizji Trwam, ale także całego Kościoła katolickiego. Trudno
nie wiązać wykluczenia Telewizji z platformy cyfrowej z innymi inicjatywami
obozu PO – usunięciem krzyża z Krakowskiego Przedmieścia, zmianami emerytalnymi
księży, projektem likwidacji Funduszu Kościelnego i symbolicznej stawki odpisu
na Kościoły, forsowaniem ustawy o zapłodnieniu pozaustrojowym, wprowadzeniem
zakazu symboli religijnych na meczach, prowokacyjnym lansowaniem "Nergala" w
telewizji publicznej, planami wyrugowania religii ze szkół itp. Na te fakty z
ostatnich miesięcy wskazywało wielu księży biskupów.
Dlatego kłopoty Telewizji Trwam z uzyskaniem miejsca na
multipleksie są z jednej strony konsekwencją świadomego wyboru strategów partii,
którzy coraz bardziej orientują się na elektorat postkomunistyczny,
nomenklaturowy, antyreligijny, a z drugiej – wynikają z ogólnoświatowych
tendencji wypierania wpływów Kościoła katolickiego, chrześcijaństwa i ogólnie
wszystkich religii z życia publicznego. Pragmatyczni przedstawiciele obozu
władzy coraz lepiej wpisują się w ten nurt.
Piotr Bączek
Autor był członkiem Komisji Weryfikacyjnej ds. Wojskowych Służb
Informacyjnych. Do grudnia 2007 r. pełnił funkcję szefa Zarządu Studiów i Analiz
Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Po objęciu urzędu prezydenta RP przez Bronisława
Komorowskiego usunięty z Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
