Rozważania wielkopostne: BARANKU BOŻY
Tak często mówicie w kościele
– Baranku Boży!
A ja nie wiem, co to znaczy?
O, to długa historia
i bardzo wiele znaczy.
Musimy wrócić do czasów Abrahama,
do przejmującej historii ofiary Izaaka.
Bóg obiecał Abrahamowi, że on będzie ojcem
narodu tak licznego
jak gwiazdy na niebie,
jak piasek na brzegu morza.
Abraham nie zwątpił w obietnicę,
ale Sara poczęła dopiero w starości.
Byłoby wszystko szczęśliwie,
gdyby Bóg nie zażądał od Abrahama:
Złożysz mi syna w ofierze.
Boże! Dałeś dziecko i odbierasz?
Abraham szedł na górę
przed wschodem słońca.
Izaak zapytał: Tata, a co my
złożymy Bogu w ofierze?
Bóg upatrzył sobie ofiarę.
O, jaką wiarę miał ten Abraham!
To była próba wiary.
Bóg nie chciał ofiary jedynego syna.
Wskazał baranka.
Tyle tysięcy lat ludzkość czekała,
aby Bóg zesłał Jednorodzonego Syna
Swego i jako Baranka złożył Go w ofierze
za grzechy nas wszystkich.
To trudne!
Jest Baranek Paschalny.
Tak Mojżesz nakazał synom Izraela,
aby przed wyjściem z Egiptu
spożyli Baranka.
A Baranek miał być roczny,
odłączony od stada.
Przebity dwoma kijami
i upieczony na słońcu.
Wzruszający jest opis
świąt pojednania.
W krużganku Świątyni
uwięziony był baranek, koziołek.
Wchodzący do Świątyni
wkładali ręce na zwierzątko
i wypowiadali swoje grzechy.
A co potem ze zwierzątkiem?
Wypędzano na pustynię,
zrzucano na skały,
aby zginęło z grzechami
i już nie wróciło.
Stąd już blisko
do Janowego ogłoszenia:
Oto Baranek Boży,
który gładzi grzechy świata!
Teraz już wiem,
Jezus Chrystus jest Barankiem.
Na Niego wszyscy składamy
nasze grzechy.
On będzie zabity,
upieczony na słońcu
i zmartwychwstanie.
Baranek zabity i wiecznie żywy.
Jemu cześć i chwała i panowanie
na wieki!
Teraz też rozumiem,
dlaczego po wezwaniach
litanijnych mówimy:
Baranku Boży,
który gładzisz grzechy świata,
zmiłuj się nad nami.
Mój ukochany, radosny
Baranek Wielkanocny
z chorągiewką zwycięską,
krwią swą nas ocalił.
bp Józef Zawitkowski
