Raport „na czuja”
Pełnomocnicy rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej nie mają wątpliwości:
raport polskiej komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy smoleńskiej nie
może być dokumentem rzetelnie wyjaśniającym okoliczności tragedii w sytuacji
braku kluczowych oryginałów dowodów.
Raport ma być zaprezentowany jutro podczas specjalnej konferencji prasowej
zaplanowanej na godzinę 10.00 w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Już wcześniej
przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, szef
ministerstwa spraw wewnętrznych Jerzy Miller zapowiadał, że dokument zostanie
także opublikowany na internetowych stronach komisji. Jej prace zakończyły się
29 czerwca, w tym dniu dokument został przekazany premierowi Donaldowi Tuskowi i
tłumaczom (na język angielski i rosyjski). W ubiegłym tygodniu szef rządu
zapowiedział, że uznaje 29 lipca za ostateczną datę prezentacji raportu. Nawet
jeśli tłumaczenie nie będzie kompletne. Pełnomocnicy rodzin ofiar są nastawieni
sceptycznie do dokumentu. – Nie spodziewam się wiele po raporcie komisji
Millera. Jestem pełnomocnikiem w postępowaniu karnym. Dla mnie ten raport będzie
miał pewien walor informacyjny, może zetknę się dzięki temu z jakimiś ocenami –
nie sądzę jednak, bym zetknął się z jakimiś nowymi dowodami, które zwrócą moją
szczególną uwagę. Dla mnie raport nie ma pierwszoplanowego znaczenia – mówi mec.
Piotr Pszczółkowski, pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego. W jego ocenie, raport
komisji Millera należałoby traktować jako dokument o charakterze ułomnym oraz
jako pewnego rodzaju nadużycie ze strony osób, które go formułują. Chodzi o to –
tłumaczy prawnik – że zarówno komisja, jak i prokuratura wojskowa, która
deklaruje uwzględnienie treści dokumentu, nie dysponują dowodami kluczowymi
takimi jak wrak samolotu czy oryginały tzw. czarnych skrzynek. Opinię tę
podziela mec. Bartosz Kownacki, pełnomocnik m.in. rodziny gen. Andrzeja Błasika.
Jak zaznacza prawnik, komisja nie miała dostępu do szeregu dokumentów, które
dotąd nie nadeszły z Rosji, chodzi o protokół oględzin miejsca zdarzenia, część
dokumentów sekcyjnych. – Dlatego wartość takiego dokumentu, który jest stworzony
na wybrakowanym materiale, moim zdaniem będzie dość nikła. Chciałbym tu też
przypomnieć, że do tej pory nie ma odczytów z rejestratora VCR, czym zajmuje się
Instytut im. Sehna w Krakowie, gdzie biegli podjęli się rozszyfrowania
wszystkich zapisów. Dlatego informacja, że raport ma być już publikowany,
podczas gdy jeszcze nie odszyfrowano pełnych zapisów rozmów, bardzo mnie
zaskoczyła. Jeśli raport jest zakończony przed uzyskaniem ostatecznej opinii
biegłych, to profesjonalizm takiego działania jest żaden – ocenia Kownacki. Jego
zdaniem, jeśli raport jest sporządzony przed uzyskaniem pewnych dokumentów i
danych z odczytu rejestratora dźwięku z kokpitu tupolewa – a co deklarowała
Naczelna Prokuratura Wojskowa na wtorkowej konferencji prasowej – nie będzie
dokumentem wiążącym, lecz nierzetelnym, robionym "na wyczucie". Stefan Hambura,
pełnomocnik syna Anny Walentynowicz, podkreśla, że raport nie może być
życzeniowy, powinien ujmować wyłącznie suche fakty, a nie spekulacje. – Profesor
Marek Żylicz, członek komisji Millera, przyznał na jednym z posiedzeń zespołu
smoleńskiego, że raport jest hipotezą roboczą [Żylicz przyznał, że odzyskanie
oryginałów czarnych skrzynek przez stronę polską może zmienić treść raportu –
przyp. red.]. W pełni przychylam się do tej oceny pana profesora – kwituje
Hambura.
W świetle prawa polskiego za dowód może być uznany każdy materiał, który nie
został zdobyty niezgodnie z prawem. Kwestie te regulują przepisy kodeksu
postępowania karnego. Również kopie mogą być uznane za dowód. Może być różna
wartość materiału dowodowego. W postępowaniu prokuratorskim każda kopia
poświadczona przez prokuratora ma wartość pełną. Czasem jednak, stosując zasadę
bezpośredniości, prokurator chce dysponować oryginałem, który potwierdzi
wiarygodność kopii. Wtedy wartość materiału dowodowego, w tym wypadku kopii,
wzrasta.
Anna Ambroziak
Telewizja Trwam przeprowadzi bezpośrednią transmisję konferencji prasowej z
Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, na której zostanie zaprezentowany raport
komisji Jerzego Millera. Piątek, od godz. 10.00.
