Radni nie wyłożą na sowiecką propagandę

Komisja Kultury Rady Miejskiej Białegostoku nie zdecydowała się pozytywnie
zaopiniować pomysłu finansowania z miejskiej kasy festiwalu filmowego, którego
głównym patronem ma być Dawid Kaufman. To autor sowieckich filmów propagandowych
za czasów rządów Lenina i Stalina.

Radni na posiedzeniu najpierw wysłuchali godzinnej prezentacji na temat założeń,
programu i spodziewanych efektów festiwalu. Potem rozwinęła się burzliwa
dyskusja, nie tyle nad kwestią programu imprezy, ile w związku z jej patronem.
– Dziga Wiertow (znany też jako Dawid Kaufman) był zaangażowany w budowę
zbrodniczego, krwawego systemu komunistycznego. Nie może być więc patronem
imprezy dotowanej przez miasto – powiedział podczas debaty Tomasz Madras, radny
PiS. Wielu świadków zdarzenia było zaskoczonych, że tego samego zdania był radny
PO Sławomir Nazaruk. – Dziga był propagandystą systemu totalitarnego. To nie
jest dobry patron imprezy, która mogłaby się odbyć w naszym mieście – mówił.
Głos zabrali również obecni na posiedzeniu mieszkańcy Białegostoku. Sprzeciwiali
się organizacji w ich mieście festiwalu poświęconego sowieckiemu propagandyście.
Ewa Cywińska przedstawiła radnym sylwetkę urodzonego w Białymstoku Dawida
Kaufmana. Mówiła o jego hołdzie dla koncepcji komunistycznej rewolucji światowej
prezentowanej przez Lenina, a także o tym, jak swoim talentem służył tej złej
sprawie, która pochłonęła życie milionów ludzi. Głos zabrał również Józef Nowak,
który cytował radnym z "Encyklopedii kina" oraz "Słownika filmu" szokujące
informacje dotyczące Dzigi Wiertowa. "Jego filmy mocno nasycone komunistyczną
retoryką są panegirykami na cześć władzy radzieckiej", "Uznawał kino za
narzędzie systemu komunistycznego" – cytował Nowak ze specjalistycznych
publikacji dotyczących historii filmu.
Patrona festiwalu próbował bronić jeden z organizatorów tej imprezy. – Będzie
patronem pierwszej edycji tylko z racji miejsca swego urodzenia. To był
propagandzista, ale nie goebbelsowski – perorował podczas posiedzenia komisji
Wojciech Kałużyński, krytyk filmowy i przewodniczący rady programowej festiwalu.
Jednak jego głos nie przekonał większości radnych. Ostatecznie podczas
głosowania nie zdecydowali się oni pozytywnie zaopiniować pomysłu dofinansowania
festiwalu, zresztą bardzo poważną sumą, z budżetu miasta. Nie ma jeszcze
projektu uchwały w sprawie festiwalu, jednak kiedy powstanie, ten temat może
wrócić pod obrady komisji kultury.
Pomysłodawcą i organizatorem Międzynarodowego Białostockiego Festiwalu Filmowego
jest zarejestrowana w Białymstoku Fundacja Człowiek z Kamerą. Festiwal, którego
pierwszą edycję fundacja planuje przeprowadzić w dniach 20-28 sierpnia 2011 roku
w Białymstoku, ma być poświęcony postaci Dawida Kaufmana. "Ma to być swoisty
hołd złożony jednemu z najwybitniejszych reżyserów na świecie, urodzonemu w
Białymstoku, Dzidze Wiertowowi" – piszą w prezentacji festiwalu jego
organizatorzy. Największe pieniądze na przeprowadzenie tygodniowego festiwalu
fundacja stara się pozyskać z budżetu miasta Białegostoku (250 tys. zł) oraz
Białostockiego Ośrodka Kultury – także miejskiej instytucji (również ćwierć
miliona). O 200 tys. zł stara się w resorcie kultury, a o kolejnych 100 tys. zł
w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej.
Organizatorzy festiwalu chcą, aby wzięło w nim udział wiele znanych osób. Do
Rady Patronackiej festiwalu zostali zaproszeni m.in. Adam Michnik, Kazimierz
Kutz czy Krzysztof Zanussi. Wśród gości festiwalu znaleźli się m.in.: Benjamin
Barber, Zygmunt Bauman, Jerzy Skolimowski, Tadeusz Konwicki, Janusz Anderman,
Agnieszka Holland, Wojciech Jagielski. Festiwal mają wypełnić pokazy we
wszystkich kinach Białegostoku około 150 filmów. W planach są m.in.: konkursy,
wystawy, koncerty i spotkania z filmowcami.

 

Adam Białous, Białystok

drukuj