Rada miała obowiązek przypomnieć nauczanie Kościoła

W wypowiedzi ks. prof. Franciszka Longchamps de Berier przytoczonej
przez KAI 22.05.2010 r., która była komentarzem do Komunikatu Rady ds. Rodziny
KEP z 18.05.2010 r., znalazły się błędy merytoryczne o charakterze
doktrynalno-kanonicznym, które należy sprostować, aby nie wprowadzać zamieszania
w umysłach wiernych.

Nie tylko prawo, ale i obowiązek
Ksiądz profesor
twierdzi, że Rada KEP nie ma prawa do wydawania deklaracji o charakterze
doktrynalnym. Powołuje się przy tym na motu proprio Jana Pawła II „Apostolos
suos”, numer 22. Wniosek, jaki można wyciągnąć z tej wypowiedzi, jest taki, że
Rada KEP ds. Rodziny przekroczyła swoje kompetencje. Błąd polega na tym, że
przepis n. 22 „Apostolos suos” odnosi się do nowych zagadnień doktrynalnych.
Tekst n. 22 wspomnianego dokumentu rozpoczyna się w sposób następujący:
„Podejmując nowe zagadnienia i dążąc do tego, aby orędzie Chrystusa oświecało
ludzkie sumienia i wskazywało im rozwiązania nowych problemów, które są
konsekwencją przemian społecznych, biskupi zrzeszeni w Konferencji Episkopatu
spełniają wspólnie funkcję nauczycielską…”.
Innymi słowy, ksiądz profesor
miałby rację, gdyby Rada ds. Rodziny zajmowała się zupełnie nowym zagadnieniem
(albo w nowy sposób je omawiała), nieporuszanym dotychczas w nauczaniu
zwyczajnym i powszechnym Kościoła, czyli w nauczaniu papieskim lub soborowym.
Jest oczywiste, że w tym przypadku tak nie jest, gdyż problemy moralne związane
ze stosowaniem procedury zwanej in vitro były i pozostają przedmiotem nauczania
papieskiego. Dlatego też do omawianego komunikatu nie można stosować n. 22
„Apostolos suos” i przepisów w tym numerze zawartych, jak to czyni ks. prof.
Longchamps de Berier.
Jeśli już, to do Komunikatu Rady ds. Rodziny KEP może
mieć zastosowanie n. 21 „Apostolos suos”, a zwłaszcza ten jego fragment, który
mówi, że: „wykonując wiernie swą funkcję nauczycielską, biskupi służą słowu
Bożemu, któremu jest podporządkowane ich nauczanie, pobożnie się w nie
wsłuchują, strzegą go święcie i wiernie je wykładają, tak aby wierni mogli je
przyjąć jak najlepiej. A ponieważ nauka wiary jest wspólnym dobrem całego
Kościoła i więzią jego komunii, biskupi zrzeszeni w Konferencji Episkopatu
starają się przede wszystkim śledzić Magisterium Kościoła powszechnego i w
odpowiedni sposób przekazywać je ludowi, który został im powierzony”.
W
świetle tego, co wyżej powiedziano, nie ulega wątpliwości, że wydanie komunikatu
przez Radę ds. Rodziny KEP było realizacją zaleceń zawartych w n. 21 „Apostolos
suos” i mieściło się w granicach jej kompetencji, gdyż była wiernym
przypomnieniem nauki Kościoła. Można stwierdzić, że działanie podjęte przez Radę
ds. Rodziny było nie tylko jej prawem, ale wręcz obowiązkiem.

Każde niszczenie embrionu ludzkiego jest aborcją
Kolejny
poważny błąd został zawarty w następującym fragmencie wypowiedzi księdza
profesora: „Nie można prosto powiedzieć, że niszczenie embrionów, które jest
oczywiście zabijaniem, ale nie jest aborcją, podpada pod analogiczne kary
kościelne, jakie pociąga za sobą aborcja”.
To stwierdzenie jest błędną
interpretacją kanonicznego pojęcia aborcji. Otóż w świetle interpretacji
autentycznej (a więc posiadającej walor normy kanonicznej) kan. 1398 KPK,
dokonanej przez Papieską Radę ds. Interpretacji Tekstów Prawnych, która to
interpretacja została zatwierdzona przez Papieża Jana Pawła II 23 maja 1988 r.,
w kanonicznym prawie karnym przez aborcję rozumie się zabicie płodu ludzkiego w
jakikolwiek sposób i w jakimkolwiek czasie od momentu poczęcia. Tak więc każde
zniszczenie ludzkiego embrionu w świetle prawa kanonicznego jest aborcją!
Oznacza to także istnienie wszystkich kanonicznych konsekwencji dla tych, którzy
tej praktyki się dopuszczają albo w niej czynnie i w sposób konieczny
uczestniczą, czyli kary ekskomuniki wiążącej mocą samego prawa. Norma ta została
ostatnio w sposób wyraźny przypomniana przez Kongregację Nauki Wiary w
instrukcji „Dignitas personae” z 8 września 2008 r. w n. 23, a szczegółowo w
przypisie nr 46.

Konsekwencje trwania z uporem w jawnym grzechu
ciężkim
Myli się również ksiądz profesor wtedy, gdy twierdzi, że
kapłan może odmówić danej osobie Komunii Świętej jedynie wówczas, gdy nastąpiła
ze strony biskupa publiczna deklaracja kary kanonicznej zaciągniętej przez tę
osobę.
W tym kontekście należy nieco szerzej omówić kwestię Komunii
eucharystycznej i dyscypliny kanonicznej z tym związanej. Najpierw wypada
przypomnieć normę kan. 916 KPK, który stanowi: „Kto ma świadomość grzechu
ciężkiego, nie powinien bez sakramentalnej spowiedzi odprawiać Mszy św. ani
przyjmować Komunii św., chyba że istnieje poważna racja i nie ma sposobności
wyspowiadania się”. Identyczną normę zawiera także kan. 711 KKKW.
Drugą
istotną normą w tej materii jest norma kan. 915 KPK: „Do Komunii św. nie należy
dopuszczać ekskomunikowanych lub podlegających interdyktowi, po wymierzeniu lub
deklarowaniu kary, jak również innych osób trwających z uporem w jawnym grzechu
ciężkim”. Jeszcze bardziej wymownie brzmi kan. 712 KKKW: „Przyjęcie Boskiej
Eucharystii jest zabronione tym, którzy są publicznie znani jako
niegodni”.
Interpretacja doktrynalno-kanoniczna co do zakresu treściowego
pojęcia „jawny grzech ciężki” oraz „publicznie niegodny” została przeprowadzona
w dokumentach kościelnych najwyższej rangi. Wynika z nich jedno fundamentalne
przesłanie: jeżeli ktoś nie przyjmuje istotnej prawdy głoszonej przez Kościół,
nie może w pełni uczestniczyć w Eucharystii, która wyraża jedność
Kościoła.
Przypomniał o tym Jan Paweł II w ostatniej swojej encyklice
„Ecclesia de Eucharistia”: „Sakrament [Eucharystii] wyraża tę więź komunii
zarówno w wymiarze 'niewidzialnym’, który w Chrystusie jednoczy nas za sprawą
Ducha Świętego z Ojcem i między nami, jak też w wymiarze 'widzialnym’,
obejmującym komunię w zakresie nauczania Apostołów, sakramentów i porządku
hierarchicznego. Ścisły związek, jaki zachodzi między elementami widzialnymi i
niewidzialnymi komunii eklezjalnej, jest zasadniczy dla Kościoła jako sakramentu
zbawienia. Tylko w takim kontekście mamy do czynienia z prawowitą celebracją
Eucharystii i z prawdziwym w niej uczestnictwem. Stąd też wynika istotna
potrzeba, aby Eucharystia była sprawowana w komunii, a konkretnie z zachowaniem
wszystkich jej więzi” (n. 35). W praktyce oznacza to zakaz przyjmowania Komunii
Świętej dla tych, którzy poprzez odrzucenie istotnej prawdy nauczania
Magisterium nie zachowują widzialnej komunii z Kościołem. Jak dalej naucza Jan
Paweł II: „Zachowanie w pełni niewidzialnych więzi jest ścisłym obowiązkiem
moralnym chrześcijanina, który chce uczestniczyć w sposób pełny w Eucharystii,
przyjmując Ciało i Krew Chrystusa” (n. 36).
Zasada ta, nazywana także zasadą
spójności eucharystycznej, została powtórzona i przypomniana także przez
obecnego Papieża Benedykta XVI w posynodalnej adhortacji apostolskiej
„Sacramentum caritatis”. W numerze 83. tego dokumentu czytamy: „Kult oddawany
Bogu, w istocie nie jest nigdy aktem czysto prywatnym, bez wpływu na nasze
społeczne więzi: wymaga on publicznego świadectwa naszej wiary. Dotyczy to
oczywiście wszystkich ochrzczonych, ale szczególnie dotyczy tych, którzy z racji
pozycji społecznej czy politycznej, jaką zajmują, muszą podejmować decyzje
dotyczące wartości fundamentalnych, takich jak szacunek i obrona życia ludzkiego
od poczęcia aż do naturalnej śmierci, jak rodzina oparta na małżeństwie
mężczyzny i kobiety, wolność wychowywania dzieci, oraz promocja dobra wspólnego
we wszystkich jego formach. Te wartości nie podlegają negocjacjom. Dlatego
katoliccy politycy oraz ustawodawcy świadomi odpowiedzialności społecznej winni
się czuć przynaglani przez swe sumienie uformowane w prawy sposób, by
przedstawiać oraz wspierać prawa inspirowane przez wartości oparte na ludzkiej
naturze. To wszystko ma obiektywny związek z Eucharystią. Biskupi są zobowiązani
ciągle przypominać o tych wartościach; stanowi to część ich odpowiedzialności za
trzodę im powierzoną” (SC 83).
Warto przypomnieć tutaj praktykę, jaką
zastosowali biskupi w USA, którzy w 2004 r. wydali dokument zatytułowany
„Katolicy w życiu politycznym” (Catholics in Political Life). W dokumencie tym
zostały przypomniane najważniejsze kryteria obowiązujące katolickich polityków,
a także sposoby rozwiązywania sytuacji problemowych. Między innymi zostało
przypomniane, że polityk katolicki, który w sposób świadomy i publicznie
opowiada się za prawem zezwalającym na aborcję lub eutanazję oraz głosuje za
takim ustawodawstwem, znajduje się w obiektywnej sytuacji grzechu ciężkiego, a
co za tym idzie, nie może zostać dopuszczony do Komunii św., zanim ta sytuacja
nie ustanie (dokument znajduje się w piśmie „Origins”, 34/2004). Co ważne,
dokument ten został przygotowany przez Episkopat amerykański w ścisłej
współpracy z Kongregacją Nauki Wiary, a ponadto biskupi amerykańscy powołali się
na bardzo jasne słowa z encykliki „Evangelium vitae”: „W przypadku prawa
wewnętrznie niesprawiedliwego, jakim jest prawo dopuszczające przerywanie ciąży
i eutanazję, nie wolno się nigdy do niego stosować, ani uczestniczyć w
kształtowaniu opinii publicznej przychylnej takiemu prawu, ani też okazywać mu
poparcia w głosowaniu” (n. 73).
Przypomnijmy w tym miejscu także nauczanie
Jana Pawła II z encykliki „Ecclesia de Eucharistia” (n. 36): „W przypadkach
zachowania, które na forum zewnętrznym, w sposób poważny, oczywisty i stały jest
przeciwne normom moralnym, Kościół, w duszpasterskiej trosce o prawidłowy
porządek we wspólnocie oraz o szacunek dla sakramentu, nie może wzbraniać się
przed podejmowaniem odpowiednich kroków. W sytuacji jawnego braku dyspozycji
moralnej winien stosować normę KPK, mówiącą o możliwości niedopuszczania do
Komunii eucharystycznej tych, którzy trwają z uporem w jawnym grzechu ciężkim”
(kan. 915).
Komunikat Rady ds. Rodziny KEP, stwierdzając, iż: „Należy
pamiętać, że ci, którzy je [dzieci poczęte] zabijają i ci, którzy czynnie
uczestniczą w zabijaniu, bądź ustanawiają prawa przeciwko życiu poczętemu (…)
stają w jawnej sprzeczności z nauczaniem Kościoła Katolickiego i nie mogą
przystępować do Komunii świętej, dopóki nie zmienią swojej postawy”, nie dokonał
żadnej nowej deklaracji doktrynalnej, ale przypomniał doktrynę zawartą w
powszechnym nauczaniu Kościoła, zwłaszcza w dokumentach papieskich. Jakiekolwiek
próby dezawuowania treści zawartych w komunikacie oznaczają tym samym negację
nauczania Kościoła i jego dyscypliny kanonicznej. Należy uznać je za
nieuprawnione, niezależnie od tego, przez kogo są podejmowane.

Ks. dr Piotr Steczkowski

Autor jest wykładowcą prawa kanonicznego na Uniwersytecie Rzeszowskim i na
Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.

drukuj