Pytanie, jak zabezpieczano te próbki
Z prof. dr. hab. farm. Romanem Wachowiakiem z Katedry i Zakładu Medycyny
Sądowej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu rozmawia
Jacek Dytkowski
Jak Pan ocenia podaną w raporcie Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego
informację, że w ciele gen. Andrzeja Błasika, dowódcy Sił Powietrznych, który
zginął w katastrofie rządowego samolotu pod Smoleńskiem, wykryto 0,6 promila
alkoholu?
– Należy się domyślać, że zachowano procedurę badawczą, która pozwala na
rozróżnienie tzw. alkoholu egzogennego – pochodzącego z konsumpcji, od
endogennego, czyli takiego, który w zwłokach może powstawać in corpore. Ten
ostatni tworzy się w ściśle określonych warunkach. Nie powstaje on zawsze, ale
są metody, które w sposób ewidentny pozwalają to rozróżnić. Skoro w raporcie tak
ważnej sprawy, jaką była katastrofa smoleńska, podano taki wynik, to domyślam
się, że uwzględniono te procedury analityczne pozwalające odróżnić alkohol
egzogenny od endogennego. Aczkolwiek nie mam żadnych informacji, jakie metody
tam zastosowano i dlatego przyjąłem tylko do wiadomości fakt, że stwierdzono
obecność alkoholu.
Czyli istnieją przypadki, kiedy dochodzi do fermentacji krwi na skutek
procesów gnilnych?
– Tak jest. Są przypadki powstawania alkoholu w zwłokach in corpore, które
wynikają z wielu faktów. A do głównych z nich należą niesterylne metody
pobierania materiału, które są niewykluczone podczas przeprowadzania sekcji
zwłok. Czyli gdy nie wykonuje się jej w warunkach sterylnych, istnieje możliwość
zanieczyszczenia – kontaminacji próbki krwi szczepem bakteryjnym o różnym
charakterze z rodzaju tlenowców i beztlenowców. Mam tutaj na myśli bakterie,
które mogą generować z glukozy zawartej we krwi alkohol, który określamy mianem
endogennego. Przy czym u każdego zdrowego człowieka jej poziom wynosi średnio
120 mg%, natomiast u cukrzyka może być większy.
Aplikowane za życia leki mogą opóźnić metabolizm alkoholu we krwi?
– Właściwie poza niektórymi środkami stosowanymi w leczeniu choroby alkoholowej
nie ma leków takich, które by w sposób ewidentny hamowały proces metabolizacji.
Musielibyśmy wiedzieć, czy ofiara zażywała za życia jakieś środki lecznicze, czy
też nie. Jednak generalnie rzecz biorąc, leki rutynowo stosowane w terapii nie
powodują efektu przyśpieszonej lub opóźnionej eliminacji alkoholu. Jeżeli ten
wpływ zachodzi, jest on raczej minimalny.
Co się dzieje z pobraną próbką do badań na zawartość alkoholu we krwi?
– W rutynowym postępowaniu w każdym prosektorium medycyny sądowej zabezpiecza
się równolegle dwie próbki: jedną z fluorkiem sodowym, a drugą bez niego.
Zadaniem fluorku sodowego jest inhibicja, czyli wstrzymanie procesu rozkładu
glukozy przez bakterie. Po pewnym czasie – dwóch tygodniach, ale najczęściej po
jednym – przeprowadza się tzw. reanalizę. Jeżeli poziom alkoholu w obu próbkach
krwi jest taki sam, oznacza to, że można wykluczyć udział bakterii, które
produkowałyby alkohol endogenny. Natomiast jeżeli w próbce bez fluorku sodowego
wzrasta poziom alkoholu i obserwujemy różnicę w jego zawartości w stosunku do
próbki z fluorkiem, wtedy można przypuszczać, że miał miejsce udział bakterii,
które generowały alkohol, czyli proces biologicznej degradacji bakterii i
grzybów.
Czy próbki pobrane z ciała gen. Błasika mogą jeszcze być przechowywane przez
rosyjskich specjalistów?
– Oczywiście. W każdym kraju rutynowo jest przepis, który mówi, że materiał
biologiczny – szczególnie krew – powinien być przetrzymywany po badaniach, na
przykład w Polsce przez co najmniej trzy miesiące. Próbka krwi znajduje się w
gestii prokuratora, który w sytuacji wątpliwej może zdecydować o jej reanalizie.
Czyli gdyby polska strona ewentualnie chciała zweryfikować badania…
– Należałoby po prostu, zgodnie z przepisami, zapytać o taką możliwość, jeżeli
gdzieś próbki są zachowane jako materiał dowodowy w sprawie. Podkreślam, że
badanie z fluorkiem sodowym i bez niego jest wszędzie wykonywane rutynowo. Są
jednak inne specjalistyczne badania, bardzo szerokie. Polegają na kolejnych
bardzo precyzyjnych oznaczeniach, na przykład dotyczących oceny poziomu
metabolitów serotoniny w moczu. W tym jednak wypadku nie wiemy, czy tego typu
próbki zabezpieczono. Pozostaje więc to raczej kwestia do dyskusji, jakim
materiałem dysponowano i jaki zabezpieczono podczas sekcji zwłok.
Do tego typu badań próbki można pobierać nie tylko z krwi?
– Jeżeli na przykład w próbkach z ciałka szklistego oka oraz moczu nie wykazano
obecności alkoholu, podczas gdy w krwi jest on obecny, wtedy mamy duże
prawdopodobieństwo udziału bakterii i grzybów, czyli układów mikrobiologicznych,
które mogły generować z glukozy krwi alkohol.
Ciało gen. Błasika zidentyfikowano dopiero po 18 kwietnia – co najmniej osiem
dni po katastrofie. Czy próbki pobrane w tak późnym okresie są wiarygodne dla
przeprowadzenia badań?
– Ten czas, który upłynął, mógł być sprzyjający powstawaniu alkoholu
endogennego, ale nie musiał – badania, które przeprowadzono, powinny to
wyjaśnić. Dwie alternatywne próbki, o których mówiłem: ciałko szkliste oka i
mocz, są takim układem porównawczym, który powinien rozwiać pewne wątpliwości
interpretacyjne. Badania przeprowadzone ponad osiem dni od śmierci nie obniżają
ich wiarygodności, pod warunkiem że zostały wykonane w odpowiednim standardzie.
Dziękuję za rozmowę.
