Putin rozmywa prawdę o Katyniu
Podczas obchodów 70. rocznicy zbrodni katyńskiej nie padło
stwierdzenie, kto był faktycznym jej sprawcą
Premier Rosji Władimir
Putin po raz pierwszy uczestniczył w obchodach rocznicy zbrodni katyńskiej.
Podczas gdy Donald Tusk podkreślał szczególny charakter tego mordu dla Polaków,
to premier Federacji Rosyjskiej wyliczał polskie ofiary w szeregu innych
zbrodni, których dopuściło się totalitarne państwo sowieckie. Komentatorzy
zwracają uwagę, że zabrakło ze strony Putina słowa „przepraszam”, a wizyta
zapowiadana jako przełom bynajmniej nim nie była. Podczas spotkania szefów
rządów w Smoleńsku Tusk zaprosił rosyjskiego premiera do Polski.
– Pamiętamy o zbrodni i o jej ofiarach. Pamiętamy o zbrodni popełnionej na
ludziach, a także o zbrodni, którą próbowano wykonać na całym narodzie.
Pamiętamy o tych, którzy oddali życie tu i w wielu innych miejscach w całej
sowieckiej Rosji – akcentował Tusk w swoim wystąpieniu. Rosyjski premier mord
katyński widzi jednak jako jeden z wielu popełnionych przez totalitarne państwo.
– W tej ziemi leżą obywatele Rosji, którzy zostali zniszczeni podczas Wielkiej
Czystki lat 30., polscy obywatele, którzy zostali zabici na rozkaz Stalina, oraz
ci, którzy zginęli z rąk nazistów w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Katyń na
zawsze związał ich losy – powiedział szef rosyjskiego rządu. – Kaci
totalitaryzmu zabijali ludzi, niszczyli ich niezależnie od ich pochodzenia,
rasy, religii – podkreślił.
– To jest zawłaszczanie Katynia przez Rosjan –
uważa Stefan Melak, prezes Komitetu Katyńskiego. Poseł Jarosław Sellin (Polska
Plus) podkreśla, że ze strony Putina – mówiącego co prawda o przestępstwach
państwa totalitarnego, które „nie mogą być w żaden sposób usprawiedliwione” –
nie padło słowo „przepraszam”, zwłaszcza za zakłamywanie zbrodni katyńskiej, o
czym także wspomniał w swoim wystąpieniu. – Nie skorzystał z okazji, żeby
przeprosić i sprawę wyjaśnić – wtóruje mu poseł PiS Mariusz Błaszczak. – Ale nie
będzie inaczej, dopóki władze rosyjskie nie odetną się od totalitarnej
przeszłości – uważa Sellin.
Doktor Witold Wasilewski, historyk z Instytutu
Pamięci Narodowej, też nie ma złudzeń co do znaczenia wizyty szefa rosyjskiego
rządu w Lesie Katyńskim. – Przemówienie premiera Putina nie spełniło nadziei na
przełom w sprawie zbrodni katyńskiej. Zabrakło nie tylko podkreślenia, ale
właściwie stwierdzenia, kto był faktycznym sprawcą mordu katyńskiego. Było to
konsekwentnie omijane przez szefa rosyjskiego rządu – stwierdza Wasilewski. –
Cały czas była mowa o ofiarach jakiegoś abstrakcyjnego totalitaryzmu, a w
gruncie rzeczy to nawet o ofiarach całej historii najnowszej. Nie zostało
natomiast powiedziane to, że decyzję o zbrodni podjęło biuro polityczne partii
komunistycznej, że wykonało ją NKWD i że była to po prostu zbrodnia Związku
Sowieckiego – podkreśla historyk. – Jest to po prostu rozmywanie prawdy i próba
wrzucenia wszystkich zbrodni do jednego worka – uważa Witomiła Wołk-Jezierska,
córka zamordowanego przez NKWD w Katyniu oficera Wojska Polskiego.
Podczas
wspólnej konferencji prasowej z premierem Tuskiem w Smoleńsku Putin powiedział,
że na podstawie dostępnych dokumentów nie wiadomo, dlaczego Stalin podjął
decyzję o wymordowaniu polskich oficerów. Wyraził jednak przekonanie, że była to
zemsta sowieckiego dyktatora za zbrodnie na żołnierzach Armii Czerwonej wziętych
do niewoli przez Polaków w wojnie 1920 roku. Nawiązał tym samym do lansowanych w
historiografii rosyjskiej tez o rzekomych zbrodniach dokonanych przez Polaków na
bolszewickich jeńcach. Twierdzenia te jako niezgodne z prawdą zostały obalone
tak przez polskich, jak i rosyjskich historyków.
Obaj premierzy akcentowali
konieczność utrzymania pamięci o zamordowanych. – O tych zabitych tutaj będziemy
pamiętać zawsze – powiedział Tusk. Putin podkreślił, że pamięci o przestępstwach
i zbrodniach nie da się ukryć. Polski premier zaakcentował, że Katyń miał być
„kłamliwym mitem” założycielskim państwa komunistycznego. A tymczasem prawda o
Katyniu stała się mitem założycielskim niepodległej Polski. – Chcemy, aby ten
mit [Katynia] nikogo nie dzielił, ta prawda nie może dzielić, ale ta prawda musi
brzmieć, ona była jak zbroja dla nas wszystkich, dla tych kilku pokoleń
powojennej Polski, dzięki tej zbroi przetrwaliśmy – mówił Tusk.
Swoje
przemówienia zarówno Tusk, jak i Putin kończyli apelami o pojednanie między
Rosją i Polską. – Pamiętamy o wszystkim, rozumiejąc, że nie jest możliwe żyć
tylko przeszłością; dlatego jesteśmy tu razem w Katyniu – oświadczył Putin. –
Nasza wspólna historia powinna nas zbliżać, nie mamy moralnego prawa, aby
zostawiać następnym pokoleniom nieufność i wrogość – powiedział Putin. Dodał, że
w Europie XXI wieku nie ma innej alternatywy niż dobrosąsiedzkie stosunki między
Polską a Rosją. – Tu, w Katyniu, także trzeba dziś powiedzieć, trzeba mieć
wreszcie tę odwagę i siłę, że czeka nas droga do pojednania, niczego nie
zamykamy, musimy znaleźć w sobie odwagę i siłę, by wszystko otworzyć, chcemy
pamiętać właśnie po to, aby ta droga do pojednania była jak najprostsza i jak
najkrótsza – stwierdził Tusk. – Panie premierze, oni tu przecież są, oni w tej
ziemi leżą, oczodoły z ich przestrzelonych czaszek patrzą i czekają, czy
jesteśmy zdolni do tego, aby przemoc i kłamstwo zamienić w pojednanie –
kontynuował. Tusk dodał, że „musimy w to uwierzyć, że obraliśmy dobry kierunek,
że znaleźliśmy tę prostą i krótką drogę, bo na tej drodze do pojednania
postawiliśmy dwa drogowskazy – pamięć i prawdę.” – Jeśli tak jest i jeśli tak
będzie w przyszłości, to myślę, żołnierze z Katynia, że to będzie wasze
największe dotychczas zwycięstwo – podsumował polski premier.
– To jest gra
na gesty, słowa, euforię medialną, prasową, z drugiej strony brak konkretów –
ocenia Melak. – To na rozkaz Putina zakończono rosyjskie śledztwo katyńskie, to
on zaostrzał sytuację, nie przyznając, że mamy do czynienia z ludobójstwem –
dodaje.
Na tę wcześniejszą rolę Putina zwraca uwagę także poseł Błaszczak. –
To Putin był prezydentem, gdy umorzono śledztwo katyńskie – wskazuje. Dodaje, iż
wizyta była szumnie zapowiadana, a okazało się, że to tylko szum informacyjny. –
Ogłaszano, że dojdzie do przełomu, a nie doszło, miała być białoruska lista
katyńska, a jej nie ma – podsumowuje. – Mimo wszystko jest to ważny fakt, że
obaj premierzy spotkali się w Katyniu, że stało się to z inicjatywy rosyjskiej –
ocenia Sellin.
Putin stwierdził, że w pojednaniu dużą rolę mają odegrać
historycy. Tymczasem, jak zwraca uwagę szef IPN Janusz Kurtyka, najistotniejsze
informacje, które mają fundamentalne znaczenie w wyjaśnieniu zbrodni katyńskiej,
zawarte są w archiwach rosyjskiej prokuratury. Dokumenty te są nadal utajnione,
a Rosja nie chce ich ujawnić. Odmówiła tego nawet Trybunałowi strasburskiemu w
odpowiedzi na skargę Rodzin Katyńskich. Reprezentujący je mecenas Roman
Nowosielski uważa, że Rosjanie działają w myśl zasady, żeby iść w zaparte i
wszystko kwestionować. I taki charakter ma ta odpowiedź.
Zenon
Baranowski
