Przez Adwent nie na skróty
Z JE ks. abp. Stanisławem Gądeckim, metropolitą poznańskim, wiceprzewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski i przewodniczącym Komisji Duszpasterskiej KEP, rozmawia Sławomir Jagodziński
Jak przeżyć rozpoczynający się Adwent, aby komercja nie wzięła góry nad wiarą?
– Najprostszym rozwiązaniem dla człowieka wierzącego jest poddanie się duchowi liturgii Adwentu. Każdy, kto z otwartym umysłem i sercem będzie uczestniczył w tych dniach w Eucharystii, słuchał Słowa Bożego i karmił się Ciałem Chrystusa, może być spokojny, że wybrał dobrą drogę. Nie pójdzie przez Adwent na skróty, jak podpowiada świat komercji, lecz cierpliwie będzie uczył się czekania na Pana, który jest blisko, i przygotuje dla Niego serce. Tak przeżywany Adwent sprawi, że zrodzi się w nas wyobraźnia miłosierdzia i będziemy gotowi pomóc tym, którzy są w potrzebie.
Wraz z nowym rokiem liturgicznym Kościół w Polsce wchodzi w kolejny rok duszpasterski, którego hasłem będą słowa: „Bądźmy świadkami Miłości”. Warto chyba podkreślić, że chodzi tu o „Miłość” pisaną wielką literą?
– Bóg sam jest Miłością i chcemy świadczyć o tym, że Go poznaliśmy i Jemu uwierzyliśmy. Celem programu duszpasterskiego na nowy rok jest odkrycie na nowo Boga, zafascynowanie się Nim, by móc dzielić się tym doświadczeniem ze światem, w którym żyjemy. Chcemy położyć mocny akcent na relację z Duchem Świętym. To On świadczy o Jezusie, to On w nas świadczy o Jezusie, to On uzdalnia nas do dawania świadectwa wierze. Bez Jego pomocy nie możemy wyznać wiary. Odkryć znaczenie Ducha Świętego w swym życiu to wielkie zadanie, któremu chce służyć ten program.
Czy znakiem takiej Miłości nie jest krzyż? Niestety, wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przeciw obecności krzyża we włoskiej szkole postawił chrześcijańską Europę pod ścianą. Co można w tym kontekście powiedzieć o Europie i kierunku, jaki próbuje się nadać przyszłości tego kontynentu?
– Ta sytuacja jest dla nas wyzwaniem. W komunikacie z ostatniego posiedzenia KEP napisaliśmy wyraźnie, że: „Krzyż jest wyrazem miłości i uniwersalnym znakiem poświęcenia się dla innych. Krzyż stanowi element tożsamości kultury europejskiej, jest obecny w symbolach narodowych wielu krajów i organizacji oraz formą odznaczeń. Ma zatem wymiar uniwersalny”. Zwróciliśmy uwagę, że takim wyrokiem narusza się prawa znakomitej większości obywateli krajów UE.
Kto wie, może potrzebne są nam takie zdarzenia, by wyrwać chrześcijan żyjących w Europie ze swoistego letargu, by rozbudzić potrzebę odkrywania własnej tożsamości i świadomość misji, jaka wpisana jest w życie każdego ochrzczonego. Ta decyzja sprowokowała reakcje pasterzy Kościołów różnych krajów, reakcje polityków chrześcijańskich, wspólnot, osób prywatnych. Może łatwiej nam pojąć w takiej sytuacji, że powinniśmy bardziej zdecydowanie niż dotychczas i w jedności z chrześcijanami innych wyznań uzasadniać wobec świata nadzieję, która w nas jest (por. 1 P 3, 15).
Zadanie bycia świadkiem Miłości – Chrystusa nie może pozostawać bez wpływu na kształtowanie się ludzkiej miłości. Czy wśród przyczyn szerzenia się antykultury śmierci nie leży m.in. błędna koncepcji miłości?
– Niestety tak. Kościół od wieków konfrontuje się z różnymi koncepcjami człowieka, jego miejsca i roli w świecie. To dzieje się także dzisiaj, w nowy sposób, nowymi metodami i środkami przekazu. To sprawia, że światu tym bardziej potrzeba ukazywać chrześcijańską wizję miłości, nie tylko w teorii, ale przede wszystkim w stylu życia inspirowanym Ewangelią. Od kogo ludzie mają nauczyć się takiej koncepcji miłości jak nie od nas. Nikt za nas tego nie zrobi. Zawsze jest dobry czas do dawania świadectwa. Winniśmy dobrze analizować to wszystko, co dzieje się wokół nas, by umieć znaleźć język dialogu ze światem, w którym Pan Bóg pozwala nam dziś realizować naszą misję budowania Jego królestwa.
Jak Ksiądz Arcybiskup ocenia realizację hasła kończącego się roku duszpasterskiego „Otoczmy troską życie”? W dużej mierze zdominowała go debata związana z planami legalizacji zapłodnienia in vitro…
– Opracowując temat „Otoczmy troską życie”, nie wiedzieliśmy, że dojdzie do takiej debaty. Można powiedzieć, że program bardzo konkretnie wpisał się w sprawy, którymi żyje społeczeństwo. Jednak troska o życie nie dotyczy tylko jego fizycznego wymiaru ani też tylko początków i końca życia człowieka. Pojawiło się w tym roku wiele inicjatyw w stosunku do życia fizycznego. W wielu diecezjach powstały „okna życia”, wzrosła świadomość potrzeby mówienia w Kościele o odpowiedzialności człowieka wierzącego na drogach, wielu ludzi zdecydowało się oddać swoją krew, podejmowano temat opieki nad osobami w żałobie, włączano się w dzieło duchowej adopcji dziecka poczętego. Myślę, że każda diecezja, parafia czy wspólnota winny podsumować zakończony rok duszpasterski. Taka ewaluacja jest bardzo potrzebna.
Warto zobaczyć, co udało się zrobić, by otaczać troską także życie duchowe człowieka. W mojej archidiecezji powstała w minionym roku Szkoła Formacji Duchowej, która proponuje osobom dorosłym wprowadzenie w doświadczenie modlitwy. Ta inicjatywa cieszy się dużym zainteresowaniem wiernych. Bardzo dobrze działa Stowarzyszenie Dzieło Biblijne im. Jana Pawła II obejmujące specjalistyczną formacją biblijną ponad 200 osób. Powstają kręgi biblijne w parafiach. Trzeci już rok działa Roczna Szkoła Ewangelizacji, która przygotowuje dorosłe osoby do pracy duszpasterskiej w parafii, np. przy prowadzeniu w małych grupach katechezy sakramentalnej przed bierzmowaniem. W tym roku uczestniczy w takiej formacji ponad 150 osób dorosłych. To są dobre znaki. Wskazują na troskę ludzi dorosłych o rozwój swej wiary oraz na gotowość brania odpowiedzialności za Kościół. Nie możemy tylko mówić ludziom, że razem współtworzymy Kościół. Trzeba pokazywać im przestrzenie, w których mogą konkretnie działać, i należy przygotować ich do pełnienia tej misji w świecie.
Dziękuję za rozmowę.
