Prokuratura poczyta homoesemesy
Poseł Stanisław Pięta, który z determinacją przeciwstawia się organizacji w Muzeum Narodowym w Warszawie wystawy pod pozorem sztuki epatującej wątkami homoseksualizmu, doznaje kolejnych szykan. Wciąż otrzymuje esemesy i maile z pogróżkami od środowisk gejowskich. Grożono mu śmiercią. Parlamentarzysta przygotował już zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Bielsku-Białej. Złoży je w poniedziałek.
– Pederaści nie mogą się czuć bezkarnie, a obrażanie uczuć religijnych Polaków w żaden sposób nie może być tolerowane – tak poseł Pięta (PiS) uzasadnia swój wniosek. Podkreśla, że nie jest człowiekiem strachliwym.
Stanisław Pięta otwarcie wystąpił przeciwko planom zorganizowania w Muzeum Narodowym w Warszawie w lipcu br. wystawy homoerotycznej. Krytykował też przyzwolenie na tego typu działania ze strony kierownictwa muzeum i ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego.
Jak informowaliśmy, ta postawa wywołała falę ataków na jego osobę ze strony środowisk gejowskich, włącznie z groźbami pozbawienia życia (np. „Uważaj homofobie. Niebawem przyjadę do ciebie, mam znajomych uważaj, bo homofobów i rasistów zabijam. Nasz Polska wolna od takich jak ty”).
Parlamentarzysta w poniedziałek skieruje do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
– Po materiale w „Naszym Dzienniku”, który jako pierwszy w sposób bardzo rzetelny potraktował temat gróźb pod moim adresem, oraz po mojej zapowiedzi na łamach gazety, że oddaję sprawę do prokuratury, akcja powoli zaczyna wygasać. Jestem wdzięczny za okazane zainteresowanie i pomoc – powiedział nam poseł Stanisław Pięta.
W ocenie parlamentarzysty, zawiadomienie organów ścigania jest konieczne, chociażby z uwagi na fakt, że pederaści obrażali nie tylko jego osobiście, ale także wszystkie osoby, które sprzeciwiają się wymyślaniu „postępowych” konceptów, takich jak „sztuka homoerotyczna”.
– Wszystkie esemesy tego rodzaju, zawierające groźby karalne, mam zachowane i ich treść zostanie dołączona do zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Liczę na to, że prokuratura zrobi to, co do niej należy. Zostanie wszczęte postępowanie przygotowawcze. Prokuratura zdoła ustalić autorów tych esemesów, postawi im zarzuty i skieruje akt oskarżenia do sądu – przewiduje parlamentarzysta.
W zawiadomieniu znajdą się także wypowiedzi zamieszczane na forach internetowych. – Okazuje się, że po wysłaniu esemesów z groźbami czy inwektywami, jakby tego było mało, niektórzy nadawcy tych gróźb czy paszkwili dzielili się publicznie swoimi wrażeniami. Myślę, że może to być także pomocne w ocenie faktów dla prokuratury i policji – zaznacza poseł Pięta.
Zgodnie z prawem autorzy gróźb podlegają karze do trzech lat pozbawienia wolności.
Mariusz Kamieniecki
