Projekt poszedł do kosza

Spółdzielcy mogą spać spokojnie. Projekt niekorzystnej dla nich ustawy o
spółdzielniach mieszkaniowych, przygotowany przez spółdzielcze związki
rewizyjne, a skierowany do Sejmu jako "projekt obywatelski", został odrzucony
przez Sejm w pierwszym czytaniu większością 231 głosów za odrzuceniem przy 176
za przyjęciem.

Związkom rewizyjnym spółdzielni mieszkaniowych nie udało się przeforsować w
Sejmie tzw. obywatelskiego projektu, który cofał spółdzielczość mieszkaniową do
czasów PRL, gdy własność prywatna – ze względów ideologicznych – była zwalczana.
Wniosek o odrzucenie projektu zgłoszony przez Lidię Staroń w imieniu klubu
Platformy Obywatelskiej został przyjęty głosami PO (185 posłów PO, tj. wszyscy
uczestniczący w głosowaniu, z wyjątkiem jednego, oddało głosy za) oraz głosami
32 posłów PiS, 6 z PSL, 6 z Polski Plus i 2 niezrzeszonych. Wyraźny podział w
klubie PiS na tle tej ustawy był zaskoczeniem. Z wcześniejszych ustaleń klubu
oraz wypowiedzi publicznych wynikało, że PiS powinno gremialnie głosować za
"odesłaniem ustawy do kosza". Tymczasem aż 111 posłów PiS, czyli większość klubu
– ku zdumieniu własnego elektoratu – zagłosowała razem z Lewicą i większością
klubu PSL. Sygnał do takiego głosowania, jak ustaliliśmy, dał poseł Grzegorz
Tobiszewski, który odpowiada w PiS za spółdzielczość mieszkaniową. Mimo
kilkakrotnych prób skontaktowania się z posłem Tobiszewskim nie udało nam się
zdobyć jego komentarza do tej sprawy. Z naszych informacji wynika, że interesy
11 milionów spółdzielców padły w tym wypadku ofiarą politycznej rozgrywki w myśl
zasady "coś za coś".
Odrzucony "projekt obywatelski" przygotowany przez związki rewizyjne spółdzielni
mieszkaniowych odbierał spółdzielcom prawo do hipotecznej własności mieszkania,
za które zapłacili pełne koszty budowy, znosił obowiązek zwoływania walnych
zgromadzeń spółdzielców, redukował do minimum kontrolę spółdzielców nad
poczynaniami władz spółdzielni, usuwał zasadę, że "spółdzielnia mieszkaniowa nie
może zarabiać kosztem swoich członków", i pozwalał obciążać spółdzielców
dodatkowymi opłatami na rzecz spółdzielni, których obecnie nie muszą ponosić.
Projekt likwidował też ograniczenia czasowe dotyczące sprawowania władzy w
spółdzielni przez ten sam zarząd, czyniąc z nich organy praktycznie nieusuwalne
oraz wprowadzał odpłatność za zasiadanie w radach nadzorczych spółdzielni, co
dotąd było funkcją społeczną.
W najbliższym czasie do laski marszałkowskiej trafią dwa projekty nowelizacji
ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz ustawy Prawo spółdzielcze
przygotowane przez poseł Staroń z udziałem prawników – ekspertów w dziedzinie
prawa spółdzielczego. Celem tej nowelizacji jest uporządkowanie przepisów
spółdzielczych w taki sposób, aby usunąć wszelkie niejasności, które raz po raz
musi rozstrzygać Trybunał Konstytucyjny.

Małgorzata Goss

drukuj