Program dla odważnych Polaków i przyszłych pokoleń

O dynamiczny rozwój społeczno-gospodarczy IV Rzeczypospolitej


Pod koniec ubiegłego roku rząd Litwy zatwierdził narodową strategię gospodarczą, której nadrzędnym celem jest uniezależnienie się energetyczne od Rosji. Środkiem do realizacji ma być rzeczywista dywersyfikacja nośników energii, ograniczenie do 30 proc. importu ropy i gazu z jednego państwa zgodnie z dyrektywami UE, budowa elektrowni atomowej w Ignalinie oraz mostu energetycznego z Polską i krajami skandynawskimi. Podobne radykalne działania w obronie interesów narodowych podejmują rządy Gruzji, Ukrainy i Białorusi. A jaką strategię i program w zakresie bezpieczeństwa narodowego ma rząd pana premiera J. Kaczyńskiego? Odpowiadając na apel prof. Jerzego R. Nowaka o konieczności powstania oddolnego ruchu narodowego wspierającego obecny rząd („Nasz Dziennik”, 30.12.2006), przedstawiamy stanowisko środowisk naukowych pragnących zrealizować w IV Rzeczypospolitej testament naukowy prof. Juliana Sokołowskiego – wybitnego geologa, odkrywcy bogactw narodowych, twórcy ekoenergetycznego programu dynamicznego rozwoju Polski.



Jak wielokrotnie wypowiadali się na tych łamach przedstawiciele nauki i praktyki gospodarczej, fundamentalnym warunkiem zapewnienia Polsce rzeczywistej suwerenności i bezpieczeństwa narodowego winno być niezwłoczne opracowanie przez rząd „Narodowego programu społeczno-gospodarczego”; w tym bezpieczeństwa energetycznego państwa, poprzez uzyskanie samowystarczalności w obszarze paliw i energii do roku 2020.

Z dotychczasowej analizy działań gabinetu pana premiera J. Kaczyńskiego w tej kwestii wynika jednoznacznie, że rząd takiej dojrzałej koncepcji nie ma; co gorsza, podejmuje decyzje w otoczeniu doradców z rządów SLD, którzy nie byli i nie są zwolennikami zasadniczych zmian i przełomu w tworzeniu IV RP. Między innymi powtarzane wielokrotnie wypowiedzi pana prezydenta i pana premiera o konieczności dalszej likwidacji górnictwa i powrotu do energetyki atomowej, przy całkowitej marginalizacji własnych zasobów energetycznych, a szczególnie węgla, gazu ziemnego, geotermii i biopaliw, świadczą jednoznacznie, że kierujący państwem takiego pronarodowego, dalekosiężnego i dynamicznego programu budowy IV RP nie mają.

A szkoda, bo czas szybko biegnie. Przekazywana w mass mediach informacja o znakomitej koniunkturze gospodarczej w Polsce nie ma żadnego przełożenia na wzrost dobrobytu społeczeństwa, o czym świadczą chociażby zapowiadane podwyżki cenowe i bardzo niskie płace. Zyski z przyrostu gospodarczego są transferowane do właścicieli przejętego majątku narodowego przez obcy kapitał. Są to smutne konsekwencje tzw. planu Balcerowicza. Rosja dokonuje błyskawicznie kolejnych przejęć rurociągów i energetyki w następnych republikach postsowieckich i UE (Włochy, Niemcy, Hiszpania); eskaluje szantaż paliwowo-energetyczny u progu zimy na Białorusi; grozi Polsce, Ukrainie i UE zmniejszeniem dostaw gazu i ropy w odwecie za sprzeciw wobec nagłych wielokrotnych podwyżek cen paliwa oraz weta tych państw wobec dyktatu o przejęcie ich narodowych rurociągów.

Wyrażamy uznanie panu prezydentowi i panu premierowi za wstrzymanie wyprzedaży polskiej energetyki i polskich rurociągów Rosji, na co wyrazili zgodę „krótkowidzący” poprzednicy rządów IV RP. To dobrze, że takie właśnie racjonalne i konieczne stanowisko zajmuje oficjalnie rząd i prezydent. Dobrze, bo stać Polskę na zasadniczo inne rozwiązania gwarantujące państwu autentyczne bezpieczeństwo energetyczne i uzyskanie samowystarczalności energetycznej do roku 2020 – co przedstawiał wielokrotnie zespół naukowców krakowskich profesora J. Sokołowskiego. O to samo apelował bezskutecznie do parlamentarzystów polskich od 2004 roku założyciel pierwszego na świecie Instytutu Studiów nad Rodziną w Łomiankach JE ks. abp prof. dr hab. Kazimierz Majdański.


Apel o roztropność,

zaufanie i odwagę

Kolejny raz podkreślamy coraz szersze przekonanie przeciwników zwykłego spalania węgla, ropy i gazu ziemnego – poparte wiedzą, wyrażane wielokrotnie przez środowiska naukowe i techniczne – że Polska może i powinna być ekoenergetycznym zagłębiem Europy, samowystarczalnym energetycznie.

Wobec ekspansji energetycznej Rosji, niebezpiecznego dalszego zagrożenia naszej suwerenności przez żądania sprzedaży za gaz naszego gazownictwa, w tym rurociągu jamalskiego; rosnącego importu ze Wschodu paliw przy malejącym wydobyciu własnym – kolejny raz przestrzegamy i postulujemy (wykonując testament naukowy, społeczno-gospodarczy i dorobek profesora Juliana Sokołowskiego oraz jego współpracowników) – o konieczność zasadniczej, przełomowej wręcz zmiany strategii społeczno-gospodarczej i polityki bezpieczeństwa narodowego Polski.

Odrzucamy liberalny pogląd wyrażany nadal przez rząd IV RP, że „bezpieczeństwo energetyczne Polski nie wymaga zapewnienia samowystarczalności energetycznej”. Jak dramatycznie negatywne są skutki tej błędnej polityki, niech świadczy fakt, że wskaźnik samowystarczalności energetycznej Polski cały czas maleje: z 113 proc. w 1975 roku, do 80 proc. w roku 2006, by osiągnąć zaplanowane 60 proc. w roku 2020 (!). Z tym wiąże się rosnące gigantyczne zadłużenie państwa i coraz większa zależność energetyczna od imperialnej Rosji. Powiększanie tej zależności, poprzez nagłe promowanie dla Polski „importowanej” energetyki atomowej, jest dla nas politycznym i gospodarczym samobójstwem, a nie przełomem w rozwoju.

Prosimy i przestrzegamy rząd i pana prezydenta przed decyzjami, które nie są w interesie narodowym, które wynikają z nacisków politycznych i gospodarczych lobby atomowego i są elementem poprawności politycznej w stosunku do UE.

Polska energetyka może i powinna się intensywnie rozwijać bez importowanej energetyki atomowej, tak jak polskie rolnictwo bez roślin modyfikowanych genetycznie (GMO) czy polska medycyna bez komórek macierzystych z zarodków dzieci.

I niech się nie kompromitują kolejni ministrowie i doradcy rządu, że „Polska nie była i nie będzie samowystarczalna energetycznie”, bo była i powinna to uczynić jak najszybciej. Aby móc to zrealizować, należy niezwłocznie przyjąć ustawę O odnawialnych zasobach energii i racjonalnym ich wykorzystaniu (Druk sejmowy 905 z 2004 roku) oraz zapowiadaną dawno ustawę O bezpieczeństwie narodowym, a w niej zmienić definicję bezpieczeństwa energetycznego Polski, według standardów międzynarodowych, na: „stan gospodarki i polityki państwa, gwarantujący maksymalną samowystarczalność energetyczną z własnych zasobów, w warunkach zrównoważonego rozwoju”.

„Wykorzystując ogromne środki finansowe, niestety Rząd nie myśli perspektywicznie, aby zapewnić dynamiczny rozwój polskiej gospodarce, szczególnie po roku 2013, gdy skończy się finansowanie z UE. Wtedy Polska powinna być zdolna do samodzielnego konkurowania na rynkach wspólnotowych. Nie wykorzystujemy okazji, aby w przyszłości rywalizować na polu nowoczesnych technologii, mamy np. gorące wody, które mogły by być wykorzystywane w pozyskiwaniu energii odnawialnej. Nie pretendujemy też do uczestniczenia w światowym wyścigu biopaliw” (Roman Kluska, były prezes Optimusa; „Rzeczpospolita”, 31.12.2006).

Wykorzystując wsparcie unijne dla Polski na lata 2007-2013, nadrzędnym celem strategicznym, równie ważnym dziś jak wycofanie wojsk sowieckich z III RP, winno być rzeczywiste uniezależnienie się energetyczne od Rosji.

Może to nastąpić jedynie przez radykalną zmianę polityki gospodarczej wykorzystującą naukę, badania i rozwój, wykształcone społeczeństwo oraz własne zasoby przyrodnicze. To winien być najważniejszy cel programu gospodarczego na te lata.


Jaki program rozwoju

gospodarczego IV RP?



Z ubolewaniem stwierdzamy, że w perspektywicznych zadaniach gospodarczych rządu nie ma zasadniczej zmiany strategii rozwoju państwa i priorytetów w stosunku do liberalnej III RP. Pozorny wolny rynek, sterowany i kontrolowany przez „twarde jądro UE” może dokończyć dzieła zniszczenia ostatnich zrębów polskiej narodowej gospodarki, doprowadzić do globalnego przejęcia pozostałych bastionów polskiego przemysłu, do ostatecznego postawienia gospodarki narodowej w stan upadłości i wyprzedaży za bezcen. Tak może stać się z polską energetyką, która ma ogromne znaczenie strategiczne jako solidny pomost między aktywną energetyką Zachodu a tanią infrastrukturą energetyczną Wschodu.

Na przykład rządowy program operacyjny „Infrastruktura i środowisko” na lata 2007-2013, o wartości 36 mld euro, budzi poważne wątpliwości co do priorytetów i nakładów na poszczególne cele. Liczba 17 celów jest zbyt duża, sprawia wrażenie niejednorodnych i nie najważniejszych. Nadal brak diagnozy III RP, bilansu otwarcia IV RP, nowej wizji rozwoju Polski – jako ważnego partnera politycznego i gospodarczego w UE i świecie. Brakuje programu przełomu umożliwiającego dynamiczny rozwój państwa, nie na poziomie 5-7 proc. rocznie, ale minimum 10 proc.; trzeba bezwzględnie wrócić do deklarowanej idei powszechnego oszczędzania, „taniego państwa”.

Nową strategią rozwoju, konkretnym programem przełomu, a nie liberalną kontynuacją dyktowaną przez globalistów i UE winna być ekologiczno-energetyczna wizja IV RP, zbudowana na fundamencie zdrowej rodziny (vide Karta Praw Rodziny ogłoszona przez Stolicę Apostolską w 1983 roku, w V rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II), kultury, nauki i współpracy międzynarodowej, w wybranych narodowych gałęziach; z nakładami inwestycyjnymi na zdrowie i rozwój Narodu – ważniejszymi niż autostrady. Według nas, ważniejszą sprawą jest budowa obwodnic miast i „dróg czteropasmowych” niż autostrad. Ta druga koncepcja jest do zrealizowania od zaraz.

Niestety, program operacyjny „Infrastruktura i środowisko”, który mógłby być interdyscyplinarnym środkiem do realizacji tej koncepcji, przewiduje największe nakłady na 8 głównych celów w odwrotnej hierarchii, niż być powinno: infrastruktura transportowa – 24,5 mld euro, ochrona środowiska 6 mld euro, energetyka 3 mld euro, konkurencyjność regionów 0,7 mld euro, szkolnictwo wyższe – 0,59 mld euro, kultura – 0,57 mld euro, pomoc techniczna – 0,44 mld euro, ochrona zdrowia – 0,42 mld euro. A gdzie nauka, badania i rozwój? Finlandia w latach 80. przeżywała większy kryzys niż III RP, ale dzięki odwróceniu piramidy wydatków i przeznaczeniu na naukę i innowacyjność (R&D) środków rzędu 4 proc. PKB rocznie jest dziś najbardziej konkurencyjnym w aspekcie rozwoju gospodarczego państwem świata; od kilku lat wyprzedza USA. W tym czasie Polska spadła na 72. pozycję w zakresie rozwoju innowacyjnego i technologicznego wśród 100 najbardziej rozwiniętych państw świata, przeznaczając na ten cel 0,30 proc. PKB.


Jakie gałęzie gospodarki dla IV RP?


Tylko rozwój na fundamencie edukacji, kultury i nauki oraz wybranych narodowych specjalności jest w stanie sprostać światowej konkurencji i rosnącej globalizacji międzynarodowej. Jakie zatem mogłyby być wiodące gałęzie rozwoju społeczno-gospodarczego Polski? Z obszarów problemowych określonych w programach operacyjnych i wykonawczych UE na lata 2007 -2013 możliwe narodowe kierunki innowacyjne to:

a. człowiek: rozwój zasobów ludzkich, samowystarczalność żywnościowa kraju, biologia molekularna, genetyka, biotechnologie, profilaktyka medyczna farmakologia;

b. środowisko człowieka – zrównoważony rozwój: ekologia, ekorolnictwo, ekobudownictwo energooszczędne, geologia i zasoby przyrodnicze, woda pitna;

c. energia – transport: samowystarczalność energetyczna kraju, czyste technologie energetyczne, geoenergetyka (geotermia, kogeneracja geotermalna), kogeneracja w układach gazowo-parowych;

d. techniki wytwarzania – inżynieria materiałowa: mechatronika, nanotechnologie, materiały inteligentne, optoelektronika (niebieski laser), bioinżynieria medyczna;

e. technologie informatyczne: technologie wiedzy, systemy inteligentne.

Informatyka stała się dziedziną przenikającą i łączącą niemal wszystkie sfery życia. Gwałtownie wzrosły możliwości dostępu do informacji, jej przetwarzania i przechowywania. Dlatego dzisiejsze społeczeństwo jest nazywane społeczeństwem informacji. Niemal każda sfera działalności człowieka podlega dzisiaj komputeryzacji.

Dokument „Europa i społeczeństwo globalnej informacji. Zalecenia dla Rady Europy” – zwany Raportem Bangemanna, z maja 1994 r., nie stracił nic na swojej ważności, wręcz przeciwnie.

„Kraje, które wejdą w erę społeczeństwa informacyjnego, zbiorą największe żniwo. To one wyznaczą drogę dla innych. Natomiast te kraje, które będą zwlekać lub podejmą działania połowiczne, mogą w czasie krótszym od dziesięciolecia stanąć w obliczu załamania inwestycji i kryzysu na rynku pracy”.

Pozycja naukowa i technologiczna UE względem USA i Japonii stale się pogarsza. W Polsce nie ma chętnych kandydatów na kierunki ścisłe; na maturze nie zdaje się matematyki, corocznie tylko 3 proc. absolwentów kończy studia techniczne. Polscy specjaliści coraz częściej wyjeżdżają na Zachód.

Do roku 2010 winniśmy wyprodukować nie 7,5 proc., ale przynajmniej 12,5 proc. czystej energii, jak zapisano wariantowo w rządowej „Strategii rozwoju energetyki odnawialnej do 2025 roku”. Jest to zgodne z wymogami zawartymi w Dyrektywie nr 2001/77/WE w sprawie powszechnego wspierania produkcji energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii oraz ostatnimi decyzjami Rady Europy o konieczności 20-procentowego udziału energii czystej do 2010 roku.

Niestety, te zobowiązania nie zostaną zrealizowane, ponieważ energetyka odnawialna traktowana jest gorzej (22-procentowy VAT) niż konwencjonalna (7-procentowy VAT), która jest wspierana i dotowana, zaś nakłady kapitałowe na zwiększenie produkcji energii ze źródeł odnawialnych są nieporównywalne, wręcz symboliczne.

Jesteśmy zbyt zależni energetycznie od rosnącego importu gazu i ropy z Rosji, zdecydowanie za mało wykorzystujemy własne zasoby kopalne i odnawialne.

Jak długo jeszcze i jakimi argumentami należy przekonywać doradców pana prezydenta, parlament i rząd IV RP, że Polska, rozwijając ekoenergetykę i jej nowe specjalności narodowe: geoenergetykę (geotermia – energetyka wnętrza Ziemi) oraz bioenergetykę (energetyka biomasy – przetworzonej na paliwo gazowe: metan, oraz paliwa ciekłe: biodiesel, bioetanol, bioxdiesel) – może do 2020 roku stać się potęgą energetyczną Europy? Samowystarczalną energetycznie, łamiącą monopol Rosji, przez produkcję dla siebie i na eksport, poszukiwanych na całym świecie zamienników dla ropy i gazu ziemnego. Tak jak czynią to Austria czy Norwegia, produkując w 60 i 100 proc. energię elektryczną z własnych zasobów odnawialnych. Polska ma najkorzystniejsze warunki przyrodnicze, geologiczne (patrz: mapa zasobów geotermalnych Europy), techniczne i ludzkie do stworzenia wzorcowej w Europie gospodarki paliwowo-energetycznej, która zapewniłaby pełne bezpieczeństwo energetyczne państwa i produkowała nasz „wyrób narodowy” – czystą energię i biopaliwa na eksport, po cenach niższych niż w UE.

Polskę stać na to, aby miała zdecydowanie tańszą energię niż inne kraje UE. Jest to osiągalny warunek, który może być podstawą tańszej produkcji przemysłowej i usług, który może się okazać jedynym sposobem dogonienia krajów bardziej rozwiniętych gospodarczo.

Uważamy, że tak jak rząd deklaruje wielomiliardową pomoc i dofinansowanie energetyki konwencjonalnej w likwidacji kontraktów długoterminowych na dostawę energii elektrycznej, zdecydowanie aktywniej winien włączyć się w rozwój narodowego przemysłu ekoenergetycznego, stwarzając odpowiednie warunki prawne i przeznaczając konieczne nakłady.

Mamy historyczną szansę stać się w pierwszej połowie XXI wieku krajem dającym przykład nowoczesnego, bezpiecznego i zrównoważonego rozwoju, uwzględniającego zasady etyki i moralności zgodnie ze społeczną nauką Kościoła katolickiego, naszego Papieża Polaka i jego Następcy.


Jaki program społeczno-

-gospodarczy dla IV RP?



Nie można zgodzić się z tezą, że „środowiska intelektualne społeczeństwa nie wypracowują dziś wspólnie potrzebnych Narodowi nowych idei, koncepcji i programów, które stanowiłyby drogowskazy dla polityków…” (prof. W. Bojarski, „Nasz Dziennik”, 6-7.01.2007).

Nie do pominięcia jest tu dorobek patriotycznych środowisk: krakowskiego, skupionego wokół intelektualistów Klubu „Myśl dla Polski” i Ruchu Społeczno-Gospodarczego „Odrodzenie Polski”; poznańskiego, łódzkiego, lubelskiego, Wybrzeża (m.in. Polskie Stowarzyszenie Morskie-Gospodarcze im. E. Kwiatkowskiego) czy warszawsko-kieleckiego (m.in. Polskie Lobby Przemysłowe). To tu prowadzone są od wielu lat ważne prace i debaty narodowe; tu inteligencja tworzy nowe idee i programy, m.in. opracowany w 2003 roku „Program społeczno-gospodarczy Ligi Polskich Rodzin” oficjalnie przyjęty i nierealizowany do dziś. To w tych zespołach powstały ważne wariantowe programy rozwoju górnictwa, hutnictwa, energetyki, nauki i szkolnictwa wyższego, przemysłu obronnego czy gospodarki morskiej, zawarte w poważnych opracowaniach książkowych. Należy do nich fundamentalny dorobek Instytutu Studiów nad Rodziną UKSW w Łomiankach, reprezentowany przez JE ks. abp. prof. K. Majdańskiego z książką „Ojczyzna jest Matką”; ks. prof. J. Bajdy z książką „Rodzina miejscem Boga i człowieka”, ks. prof. Cz. Bartnika czy dorobek ks. bp. S. Stefanka. Do tego nurtu prac należą również książki: „Odrodzenie Polski przez powrót do narodowej mentalności” czy „Polska XXI wieku – nowa wizja i strategia rozwoju” (prof. J. Sokołowski, prof. R.H. Kozłowski, prof. J. Zimny, Kraków), „O przyszłość Polski. Problemy i wyzwania XXI wieku” (prof. W. Bojarski, Warszawa) czy publikacje zespołu pod red. dr. P. Soroki, Warszawa.

Opracowania te są powszechnie znane w zainteresowanych kręgach narodowo-patriotycznych. Oprócz tego „Nasz Dziennik”, Radio Maryja i Telewizja Trwam umożliwiają od lat swobodne przekazywanie nowych idei, programów i prawd o Polsce niezależnym intelektualistom.

Biorąc to wszystko pod uwagę, a szczególnie ciągłość historyczną państwa, jego chrześcijański i katolicki rodowód, aktualne wyzwania i przyszłe warunki koniecznego dynamicznego rozwoju, skrótową syntezę budowanego w ostatnich latach „Programu dla odważnych Polaków” – tworzących oddolny narodowy ruch wsparcia i budowy IV RP – można sprowadzić do następujących fundamentalnych kanonów i kierunków rozwoju – „10 przykazań dla Polski”.

Są to:

1. Ewangelia (zasady postępowania);

2. Etyka (sumienie i prawda w działaniu);

3. Ekologia (duszy, ciała, środowiska, zdrowie, sport);

4. Edukacja (narodowa, powszechna, profilaktyka w medycynie);

5. Ekonomia (dla człowieka, rodziny, Narodu);

6. Ekobudownictwo (przyjazne człowiekowi, powszechne);

7. Ekorolnictwo (samowystarczalne, zdrowe);

8. Ekoenergetyka (samowystarczalna, zdecentralizowana);

9. Energooszczędność (powszechna, świadoma);

10. Efektywność (skutki działania).

Tak więc „Narodowy program rozwoju społeczno-gospodarczego”, samorządnej i niepodległej IV Rzeczypospolitej Polskiej, bez znaczących więzów i ograniczeń UE, ale odwrotnie wykorzystujący w niej narodową szansę cywilizacyjną można syntetycznie określić jako „Program Polska 10xE”.


Czy Polsce potrzebna jest energetyka atomowa?

Z punktu widzenia przyszłych potrzeb, posiadanych zasobów energetycznych, tendencji światowych w kierunku energetyki zdecentralizowanej i rozproszonej oraz konieczności zasadniczej przebudowy gospodarki narodowej zgodnie z przyjętymi przez Naród priorytetami i możliwościami – zdecydowanie nie.

Przecież Anglicy, Francuzi, Niemcy zamykają elektrownie atomowe! Rozwijają ekoenergetykę: wiatrową, słoneczną, geotermalną i biopaliwa.

Społeczeństwo nie może ulec manipulacji i dezinformacji oraz naciskom stronniczych mediów oraz lobby energetycznego, o rzekomej konieczności posiadania energetyki atomowej jako warunku rozwoju gospodarczego i bezpieczeństwa energetycznego.

Kontynuacja modelu gospodarki III RP ze wzrastającą rolą importu ropy, gazu ziemnego oraz powrotem do importowanej energetyki atomowej – uniemożliwi Polsce dynamiczny rozwój gospodarki i energetyki, zdolnej do samowystarczalności w IV RP; z dominującym udziałem czystych technologii: węgla, karbochemii, własnego gazu, geotermii i biopaliw.

Tak jak polskie ekologiczne rolnictwo jest najzdrowszym zagłębiem żywnościowym Europy, tak polska ekologiczna energetyka może i powinna być europejskim centrum wysokich technologii; źródłem rozwoju gospodarki i powstania nowych miejsc pracy na niespotykaną skalę.

To nie brudna energetyka atomowa może przynieść Polsce dobrobyt i rozwój, a właśnie czyste technologie, mające tzw. największy potencjał rozwoju, uznane już jako technologie XXI wieku, tanie, odnawialne, bez uzależnień od jakiegokolwiek importu.

Stany Zjednoczone mają ogromne zasoby uranu, ale potrafią patrzeć perspektywicznie i ekonomicznie. Na tym polega ich gospodarcza potęga. Mają uran, ropę, gaz i węgiel, ale wolą kupować paliwa, a swoje zasoby zachować na przyszłość. My nie mamy uranu, staramy się więc na własne życzenie o ekonomiczną katastrofę. Zamiast uwolnić się od energetycznej zależności, angażujemy się w nią jeszcze bardziej.

Podpisana z Litwą umowa o budowie elektrowni atomowej to decyzja polityczna w kierunku integracji i współpracy postsowieckich państw UE, budowy solidarnej Europy. Koszt nowej elektrowni atomowej w Ignalinie o mocy 1600-3200 megawattów (MW) wyniesie od 4 do 8 mld euro do roku 2015. Polska ma mieć 25 proc. udziałów w tej elektrowni, co znaczy, że za 1-2 mld euro będziemy mieli 400-800 MW mocy elektrycznej. Stanowić to będzie mniej niż 1 proc. całej mocy elektrycznej naszej energetyki dzisiaj. Wskaźnik nakładów finansowych do korzyści elektrycznych tej elektrowni jest bardzo wysoki, wynosi przeszło 2,5 mln euro na 1 MW mocy elektrycznej i jest przeszło 6-, nawet 10-krotnie wyższy niż energia z elektrociepłowni geotermalnej.

Planowany przez rząd udział energii atomowej w Polsce w 2020 roku na poziomie 1600-3200 MW, kosztem od 8 do 16 mld euro, nie przekroczy 3 proc. łącznych mocy wytwórczych energetyki krajowej, co przeczy wszelkim zabiegom i argumentom za powrotem do koncepcji budowy pierwszej elektrowni atomowej w Polsce.

Należy zwrócić uwagę, że planując budowę elektrowni atomowej w Polsce, trzeba uwzględnić ogromne koszty rozbudowy sieci elektroenergetycznej w kraju. W Polsce nie ma takiego miejsca, gdzie można by przyłączyć od 1600 do 3200 MW mocy. Potrzebne są więc dodatkowe gigantyczne inwestycje w sieci przesyłowe i infrastrukturę energetyczną. Poza tym budowa linii najwyższych napięć w Polsce nie uzyska łatwo akceptacji społecznej, z uwagi na zagrożenie zdrowia potężnym promieniowaniem elektromagnetycznym w środowisku człowieka. Ponadto istnieje także problem braku wody pitnej i jej skażenia przez elektrownię atomową. „Za 5 do 7 lat może się okazać, że w produkcji energii bardziej korzystne będzie wykorzystanie np. technologii biometanowych i innych tańszych od atomowych. Wówczas plan budowy elektrowni atomowej w Polsce straci sens…” – ostrzega prof. J. Popczyk, ekspert energetyczny z Politechniki Śląskiej („Rzeczpospolita”, 21.12.2006).

Dalsze promowanie przez rząd, agitowanie przez polskojęzyczne media oraz lansowanie w „sondażach” energetyki atomowej w Polsce to niedopuszczalna nieodpowiedzialność i koncepcja zahamowania rozwoju państwa.

To szkodliwe niewykorzystywanie własnych bogactw narodowych, zaprzepaszczenie możliwego, ogromnego i szybkiego rozwoju nowych supernowoczesnych gałęzi nauki, techniki i technologii, nowych kierunków studiów, innowacyjnego skoku cywilizacyjnego na dużą skalę. To wreszcie utrata koniecznej międzynarodowej odrębności i specyfiki gospodarczej IV RP na miarę rozwoju społeczno-gospodarczego II Rzeczypospolitej; milionów nowych miejsc pracy w ekologii, edukacji, ekonomii, budownictwie energooszczędnym, rolnictwie ekologicznym, ekologicznej energetyce, medycynie (przykład – Węgry), infrastrukturze tych obszarów i usługach dziś jeszcze nieznanych.

Zarzucenie pronarodowego „Programu dla odważnych Polaków i przyszłych pokoleń” to niedopuszczalna dalsza degradacja państwa i Narodu na arenie międzynarodowej.


Koszty energetyki

odnawialnej i atomowej

Podstawowym argumentem przemawiającym rzekomo na korzyść energetyki atomowej, a na niekorzyść energetyki odnawialnej są koszty inwestycyjne i koszty wytwarzania energii.

W celu indywidualnego i rzetelnego porównania tych wartości, zestawiono tabelarycznie aktualne dane światowe (patrz: tabela).

W okresie 1990-2005 na świecie zlikwidowano 107 reaktorów atomowych o łącznej mocy 33 000 MW, równej aktualnej mocy energetyki Polski. Z tego najwięcej w USA (23 reaktory o mocy 9600 MW), Wielkiej Brytanii (22 reaktory o mocy 2450 MW), Niemczech (19 reaktorów o mocy 6000 MW), Francji (11 reaktorów o mocy 4000 MW), Rosji (5 reaktorów o mocy 800 MW), Włoszech (4 reaktory o mocy 1400 MW) i Ukrainie (4 reaktory o mocy 3500 MW).


Wnioski dla Polski

Analiza danych światowych, tendencje energetyczne, potencjał zasobów energetycznych Polski oraz nowa wizja i strategia rozwoju konieczna w realizacji IV RP prowadzą do następujących fundamentalnych wniosków:

o najbardziej predestynowanymi przyszłościowymi technologiami energetycznymi, gwarantującymi pełne bezpieczeństwo oraz samowystarczalność Polski w zakresie paliw i energii są:

1. węgiel – w celu skojarzonego wytwarzania prądu elektrycznego i ciepła (kogeneracja) przez standardowe elektrociepłownie zawodowe spełniające normy międzynarodowe oraz w celu chemicznej przeróbki węgla na paliwa gazowe i ciekłe (karbochemia).

2. geotermia – w celu skojarzonego wytwarzania prądu i ciepła (kogeneracja); istnieje możliwość wykorzystania geotermii na przeszło 80 proc. powierzchni kraju, wykorzystując ponadto geotermalne pompy ciepła (patrz: mapa geotermalna Europy). Aktualnie koszt produkcji energii z geotermii jest najniższy z wszystkich technologii czystych (tabela), wynosi 0,5-5 centów USA za kilowatogodzinę (kWh) ciepła oraz 2-5 centów USA za kWh prądu. Koszt inwestycyjny nie przekracza 1000 USD za 1 kW mocy zainstalowanej.

3. biomasa – w celu skojarzonego wytwarzania prądu i ciepła (kogeneracja) z biometanu oraz produkcji z biomasy biopaliw ciekłych (biodiesel, bioetanol, bioxdiesel) do silników spalinowych; istnieje potencjalna możliwość wykorzystania do 30 proc. powierzchni rolnej kraju; koszt produkcji energii z biomasy w Europie jest wyższy niż z geotermii (patrz: tabela) i wynosi 1-6 centów USA za kWh ciepła i 3-12 centów USA za kWh prądu. Koszty inwestycyjne energetyki biomasy są zaś niższe od geotermii i wynoszą 800 USD za 1 kW mocy zainstalowanej.

4. gaz – istnieje realna możliwość zwiększenia o 100 proc. rocznego wydobycia gazu ziemnego do 8 mld m sześc. oraz takiej samej produkcji biometanu.

o w związku z tym konieczna jest radykalna zmiana dotychczasowego modelu paliwowo-energetycznego o tradycyjnej strukturze: węgiel + gaz + ropa, na model ekologiczny energetyki o nowej strukturze: czysty węgiel + gaz ziemny krajowy + geotermia + biopaliwa + brakująca ropa naftowa (z importu, nie więcej niż 30 proc. potrzeb).

o nowa wizja i koncepcja zasadniczego przełomu w polityce bezpieczeństwa państwa i bezpieczeństwa energetycznego IV RP jest realnym i koniecznym programem uzyskania do 2020 roku samowystarczalności energetycznej i spełnienia norm międzynarodowych oraz wymogu uniezależnienia się paliwowo od Rosji i pośredników, międzynarodowych grup interesów.

o realizacja tego dalekosiężnego programu bezpieczeństwa państwa pozwoli na stworzenie docelowo narodowego koncernu energetycznego „Polska Ekoenergia”, mogącego być jednym z największych w Europie producentów i eksporterów czystej energii (energia „zielona” i energia „czerwona” z kogeneracji).

Najwyższy czas

na pierwszą w Polsce

elektrownię geotermalną, a nie atomową



Aby sobie wyobrazić ogrom krajowych zasobów energii geotermalnej, wystarczy stwierdzić, że są one największe w Europie na 1 mieszkańca, przekraczają przeszło 150 razy nasze roczne potrzeby, są niewyczerpywalne i odnawialne, są 3-krotnie większe niż w Niemczech – gdzie od 2004 roku geotermia jest objęta rządowym i narodowym programem rozwoju, oraz są przeszło 1200-krotnie większe od rocznych zasobów biomasy w Polsce.

Godnym najwyższego ubolewania jest zakładanie przez rządowych decydentów w planach rozwoju IV RP rosnącego importu paliw i energii, a szczególnie kosztownego gazu ziemnego i ropy naftowej, przy znikomym planowanym udziale energetyki odnawialnej w bilansie energetycznym państwa do roku 2015 tylko na poziomie 10,4 proc.! (Rozporządzenie Ministra Gospodarki z 3.11.2006).

W latach 1961-1985 wyspecjalizowane jednostki badawcze i przemysłowe prowadziły szczegółowe analizy zmierzające do oceny prognostycznych zasobów ropy naftowej i gazu ziemnego oraz potencjalnych zasobów energii cieplnej zawartej w wodach geotermalnych. W 1985 roku przedstawione zostały wyniki 15-letnich badań prowadzonych przez Państwowy Instytut Geologiczny, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, wyższe uczelnie i PAN, w ramach węzłowych problemów badawczych. Wyniki te, oceniane przez wielu ekspertów, były przedmiotem dyskusji na licznych radach naukowych i zostały zaakceptowane przez ówczesne kierownictwo resortu geologicznego jako obowiązujące i do tej pory niekwestionowane.

Z opublikowanych wtedy danych wynika, że w Polsce mamy do odkrycia 744,9-1130,3 mln ton zasobów geologicznych ropy, z tego 227,2-352,9 mln ton zasobów wydobywalnych oraz 1215,9-1834,9 mld m sześc. zasobów geologicznych gazu ziemnego, z tego 893,1-1376,8 mld m sześc. zasobów wydobywalnych – co oznacza, że przy obecnym zużyciu gazu ziemnego wystarczy nam tego nośnika energii na ponad 100 lat.

Według obliczeń niezależnych ośrodków eksperckich, symulacji komputerowych i trendów światowych, w roku 2020 narodowy koncern energetyczny „Polska Ekoenergia” mógłby wytwarzać przeszło 60 proc. czystej energii w bilansie państwa i być międzynarodową wizytówką Polski, podobnie jak General Electric w USA czy Nokia w Finlandii.

Tymczasem wiele krajów Europy, jak Włochy, Francja, Austria, Niemcy, a ostatnio Słowacja, ze swych zasobów geotermicznych i biomasy mniejszych niż w Polsce korzystają od wielu już lat, i oprócz ciepła wytwarzają w elektrociepłowniach najnowszych generacji także prąd elektryczny. Jesteśmy też w Polsce przygotowani teoretycznie i praktycznie do realizacji tych najtrudniejszych wyzwań.

Polska Geotermalna Asocjacja (PGA) oraz środowiska naukowe i wdrożeniowe wyższych uczelni, instytutów naukowych oraz przedsiębiorstw branżowych w kraju, skupione wokół krakowskiej szkoły geotermalnej stworzonej przez odkrywcę geotermii dla rozwoju Polski profesora Juliana Sokołowskiego mogą natychmiast podjąć niezbędne prace praktyczne w zakresie tej i innych technologii ekoenergetycznych.

<brdoc. dr praw Olgierd Baehr, Poznań

ks. prof. dr hab. Czesław S. Bartnik, Lublin

ks. prof. dr hab. Jerzy Bajda, Łomianki

prof. dr hab. Adam Biela, senator, Lublin

prof. dr hab. Maria Grynia, Poznań

prof. dr hab. inż. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz, Poznań

prof. dr hab. med. Tomasz Karski, Lublin

prof. dr hab. Edmund Kozal, Poznań

prof. dr hab. inż. Ryszard H. Kozłowski, Kraków

prof. dr hab. Jerzy Marcinek, Poznań

dr Gabriela Masłowska, poseł, Lublin

prof. dr hab. inż. Dominik Sankowski,Łódź

płk dr inż. Mieczysław Struś, Wrocław

prof. dr hab. Henryk Szydłowski, Poznań

prof. dr hab. inż. Stanisław Wiąckowski, Kielce

prof. dr hab. Zygmunt Zagórski, Poznań

prof. dr hab. inż. Jacek Zimny, Kraków

Bibliografia:

(wykorzystana literatura jest do wglądu

u autorów publikacji)

drukuj