Posłowie nie znaleźli czasu, by podszkolić się z bioetyki
Z dr. n. med. Piotrem Gajewskim, redaktorem naczelnym miesięcznika
„Medycyna Praktyczna”, zastępcą przewodniczącego komitetu organizacyjnego III
Sympozjum „Dylematy etyczne w praktyce lekarskiej”, rozmawia Maria S.
Jasita
W Warszawie odbyło się sympozjum naukowe dla lekarzy poświęcone
problemom etycznym w medycynie. Rozmawiali Państwo o tym, czy lekarz może
tworzyć i niszczyć ludzkie embriony…
– Sympozjum „Dylematy etyczne
w praktyce lekarskiej” poprzedza Krajową Konferencję Szkoleniową Towarzystwa
Internistów Polskich odbywającą się w Sali Kongresowej w Warszawie. Jest ono
organizowane przez wydawnictwo Medycyna Praktyczna i Towarzystwo Internistów
Polskich we współpracy z Naczelną Izbą Lekarską i Amerykańskim Kolegium Lekarzy
(American College of Physicians). Poruszamy na nim trudne problemy natury
etycznej, przed którymi stają lekarze w codziennej praktyce. Wybitni lekarze,
bioetycy, filozofowie i prawnicy podejmują próbę odpowiedzi na stawiane w
tytułach sympozjów pytania: podczas I sympozjum przed dwoma laty – czy lekarz
może odmówić choremu pomocy; podczas II sympozjum – kiedy lekarz może pozwolić
choremu umrzeć (problem terapii uporczywej), a w tym roku właśnie – czy lekarz
może tworzyć i niszczyć ludzkie embriony. Wybór tego tematu był podyktowany
toczącą się w Polsce dyskusją nad dopuszczalnością i finansowaniem zapłodnienia
in vitro oraz faktem, że brak regulacji prawnych w tym zakresie stwarza
możliwość ogromnych nadużyć. Problemem ściśle związanym z tworzeniem ludzkich
zarodków jest wykorzystywanie embrionalnych komórek macierzystych do celów
badawczych i leczniczych – a wspólnym mianownikiem jest status ludzkiego
embrionu. To od stanowiska w tej kwestii zależy odpowiedź na pytanie, czy lekarz
może tworzyć i niszczyć ludzkie embriony.
Wobec jakich dylematów etycznych staje lekarz w przypadku
zapłodnienia pozaustrojowego metodą in vitro?
– Pierwszym i
podstawowym dylematem etycznym dla lekarzy zajmujących się zapłodnieniem in
vitro jest lub powinno być ustalenie, z kim lub czym mają do czynienia – z
przedmiotem czy z istotą ludzką, której od początku istnienia przysługują prawa
każdego człowieka, przede wszystkim prawo do życia. Jeśli się przyjmie, że
ludzki embrion to tylko grupa komórek, z których może rozwinąć się człowiek, to
w zasadzie nie ma dalszych dylematów – możemy z tym „przedmiotem” zrobić
wszystko: zamrozić go, zniszczyć, pobrać komórki macierzyste do różnych celów.
Jeśli jednak uznamy, że to istota ludzka – dylematów będzie mnóstwo. Przede
wszystkim powołanej do życia istocie powinniśmy zapewnić optymalne warunki
rozwoju, czyli łono matki do momentu narodzin, a po urodzeniu – szansę na
wzrastanie w rodzinie (tu pojawiają się m.in. takie problemy, jak: czy
ktokolwiek ma prawo decydować o zapłodnieniu anonimowym nasieniem, kto ma prawo
do dziecka – dawczyni komórki jajowej czy kobieta, która nosiła dziecko w swym
łonie, i wiele innych). Oznacza to, że po pierwsze – nie wchodzi w rachubę
zamrażarka, a tym samym tworzenie embrionów zapasowych (z intencją zamrożenia na
wypadek niepowodzenia pierwszej ciąży lub w innym celu), a po drugie – nie ma
mowy o pozyskiwaniu komórek z embrionu, który w przeciwieństwie od dorosłego
dawcy narządu nie może wyrazić zgody (w przypadku embrionu byłaby to zgoda na
śmierć) lub sprzeciwu.
Istnieją mocne argumenty za stosowaniem procedury zapłodnienia in
vitro i pobieraniem komórek z ludzkich embrionów?
– Zwolennicy
odpowiedzą, że większą wartością jest szczęście rodziców pragnących własnego
dziecka czy też szansa na odzyskanie zdrowia dzięki terapii z wykorzystaniem
komórek embrionalnych niż wątpliwy status ludzkiego embrionu. Warto się odnieść
do tych aspektów. Po pierwsze, słyszy się głosy, że niepłodność jest często
rozpoznawana zbyt pochopnie oraz że nie jest tak samo aktywnie jak zapłodnienie
in vitro promowana i proponowana alternatywa – adopcja dziecka. Zadam pytanie
retoryczne: czy podwójne szczęście: rodziców z posiadania dziecka i sieroty ze
znalezienia rodziny nie jest jeszcze większą wartością? Być może przyczyną
sytuacji, w której nie promuje się adopcji, tak jak się zabiega o powszechną
dostępność zapłodnienia in vitro, jest fakt, że poza rodzicami i dzieckiem (i
jeszcze państwem, które na adopcji może zaoszczędzić) nikt więcej na niej nie
korzysta – ani finansowo, ani ideologicznie. Natomiast jeśli chodzi o możliwość
skutecznej terapii za pomocą komórek pozyskiwanych z ludzkich embrionów, to
wiemy, że dzisiaj takich metod jeszcze nie ma, tzn. nie ma dowodów, iż
proponowane (często za duże pieniądze) w różnych krajach, na przykład w Chinach,
metody leczenia komórkami embrionalnymi przynoszą chorym jakiekolwiek korzyści.
Przede wszystkim jednak mamy co najmniej kilka alternatywnych źródeł komórek
macierzystych, dzięki czemu nie trzeba niszczyć w tym celu ludzkich embrionów.
Warto tu wspomnieć o przełomowym odkryciu możliwości przekształcenia dojrzałych
komórek (np. skóry) w komórki pluripotentne, z których mogą powstać różne
tkanki. Za to odkrycie jego autor Shinya Yamanaka z Uniwersytetu w Kioto zapewne
otrzyma Nagrodę Nobla. I wreszcie kwestia wątpliwości co do statusu ludzkiego
embrionu. Profesor Rocco Buttiglione w swoim wystąpieniu podczas sympozjum
dokonał bardzo sugestywnego porównania. Otóż nie można skazać podejrzanego o
zabójstwo, jeśli istnieje wątpliwość, czy rzeczywiście je popełnił. Czy zatem
wolno skazać na śmierć ludzki embrion, gdy istnieje wątpliwość co do tego, czy
przysługują mu prawa człowieka? Przecież gorąca dyskusja, jaka się toczy na
poziomie naukowym, filozoficznym, politycznym i społecznym, jednoznacznie
pokazuje, że wątpliwości są tu ogromne.
Polscy posłowie od kilku lat mówią, że trzeba uchwalić ustawę
bioetyczną regulującą m.in. kwestię dopuszczalności zapłodnienia metodą in
vitro. Ale gdy się posłucha, co parlamentarzyści mają na ten temat do
powiedzenia, to wyraźnie widać, że wielu z nich brakuje elementarnej wiedzy. Jak
mogą więc przyjąć dobre prawo?
– Przed polskim parlamentem stoi
wielkie i pilne zadanie uchwalenia prawa regulującego kwestie zapłodnienia in
vitro i wszelkich manipulacji na ludzkim embrionie. Chcielibyśmy, aby posłowie,
zwłaszcza ci, którzy pracują nad projektami takiej ustawy, mieli odpowiednią
wiedzę wykraczającą poza informację co myśli opinia publiczna w sprawie tych
zagadnień. Wielka szkoda, że posłowie zaproszeni na nasze sympozjum nie znaleźli
na nie czasu. Gorąco zatem zachęcam, by zapoznali się ze wszystkimi
wystąpieniami, które umieścimy na naszej stronie internetowej oraz opublikujemy
w miesięczniku „Medycyna Praktyczna”. Między innymi warto wysłuchać sugestii
skierowanych pod adresem naszych polityków przez prof. Buttiglionego, który
przedstawił rozwiązania przyjęte we Włoszech. Powinniśmy się pośpieszyć, gdyż –
jak stwierdził prof. Włodzimierz Wróbel z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu
Jagiellońskiego – w tym zakresie istnieje w polskim prawodawstwie czarna
dziura.
Dziękuję za rozmowę.
