Poseł SLD „przeoczył” miliony ofiar komunizmu

Ze Stanisławem Piętą, posłem PiS, inicjatorem wprowadzenia prawnego zakazu propagowania symboli komunistycznych, rozmawia Jacek Dytkowski



Czego dotyczy uchwalona we wrześniu przez Sejm poprawka do kodeksu karnego zakazująca stosowania symboli komunistycznych?

– Nie zmienia ona w jakiś szczególny sposób obowiązującego prawa. Po prostu expressis verbis wymienia symbolikę komunistyczną, której rozpowszechnianie będzie objęte karą. Wcześniejsze brzmienie przepisu mówiło tylko o symbolice faszystowskiej i totalitarnej; teraz, kiedy wiemy, jak potworne straty i ofiary poniosła Polska zarówno ze strony hitleryzmu, faszyzmu jak i komunizmu, uważam za właściwe, aby w polskim kodeksie karnym obowiązywał właśnie taki przepis. Skoro prawnie obowiązuje zakaz propagowania symboli faszystowskich, powinien on również wyraźnie odnosić się do symboliki komunistycznej.

Co pan sądzi o decyzji posła Tadeusza Iwińskiego (SLD), który skierował zapisy zakazujące stosowania symboli komunistycznych do Biura Analiz Sejmowych? W jego opinii, budzą one wątpliwości pod względem zgodności z Konstytucją RP…

– Trudno mi to poważnie skomentować. Pan poseł Iwiński odgrywa rolę takiego SLD-owskiego „trefnisia i komunistycznego palikocika”. Trudno merytorycznie dyskutować z profesorem Iwińskim, bo jak rozmawiać z kimś, kto nie dostrzega blisko stu milionów ofiar komunizmu? Decyzja o skierowaniu zapisów zakazujących stosowania symboli komunistycznych do Biura Analiz Sejmowych, to pusty, nic nieznaczący gest, którym pan poseł Iwiński pragnie przypomnieć o swoim istnieniu.

Poseł Iwiński zastanawia się, czy za noszenie koszulek z podobizną Che Guevary będą groziły dwa lata więzienia…

– To są kwestie, którymi będzie się zajmował prokurator, a następnie sąd. Pan poseł niech zajmie się wygłaszaniem swoich „mądrych” sentencji wypisanych z notesika, i nie zadaje tego rodzaju pytań.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj