Pomoc w kardiochirurgii
Czasami zbyt późno uświadamiamy sobie, jak ważna jest profilaktyka
chorób układu krążenia. Na szczęście w kardiochirurgii postępy dokonują się w
szybkim tempie, dzięki czemu wielu chorych może zyskać jeszcze sporo lat życia.
Stenty, by-passy, sztuczne zastawki czy rozrusznik serca obecnie mało kogo już
dziwią. Na świecie żyje nawet kilkoro ludzi ze sztucznym sercem. W grudniu
ubiegłego roku po raz pierwszy w Polsce wszczepiono długoterminową pompę
wspomagania serca. Cały czas trwają także prace nad polskim sztucznym sercem,
które jest nadzieją dla dużej liczby pacjentów oczekujących na
przeszczep.
Operacje wszczepienia pomostów naczyniowych, tzw. by-passów, stosuje się w
kardiochirurgii z powodzeniem już od dłuższego czasu. Pierwszą taką operację
przeprowadzono pod koniec lat 60. ubiegłego wieku. Polega ona na pobraniu
naczynia krwionośnego – żyły, od chorego, np. z podudzia, i wszczepieniu go
powyżej i poniżej niedrożnego miejsca w tętnicy wieńcowej. Jest to tzw.
pomostowanie. Płynąca przez tę tętnicę krew omija dotychczasowe zwężenie. Stenty
z kolei są to cieniutkie rurki wykonywane najczęściej ze stali szlachetnej,
które rozprężają się wewnątrz naczynia wieńcowego i stanowią „rusztowanie” dla
jego ścianek. Stenty wykorzystuje się w ponad połowie przypadków
angioplastyki.
Sztuczne nie znaczy gorsze
Zastawki, występujące głównie w naszym układzie krwionośnym i limfatycznym,
warunkują jednokierunkowy przepływ krwi, m.in. na granicy przedsionków i komór
serca, w ujściu aorty i pnia płucnego, w żyłach i naczyniach limfatycznych.
Sztuczne zastawki serca, wykonane np. z materiałów metalicznych i tworzyw
sztucznych, są wszczepiane do serca w przypadku nieodwracalnych zmian zastawek
naturalnych. Sztuczny rozrusznik serca (kardiostymulator) natomiast to
urządzenie elektryczne wszczepiane choremu służące do elektrycznego pobudzania
rytmu serca. Stosuje się go, gdy naturalny rozrusznik zwany węzłem zatokowym w
wyniku różnych schorzeń przestaje spełniać swoją rolę, prowadząc do objawów
niewydolności serca czy niedokrwienia mózgu.
Zastawki czy rozruszniki serca
to nie jedyne sztuczne wspomagacze układu krwionośnego. Obecnie na świecie żyje
już kilka osób z implantowalnym całkowicie sztucznym sercem. Również w naszym
kraju cały czas trwają prace nad takim urządzeniem. Ostatnio dużym sukcesem
zakończyły się operacje wszczepienia długoterminowej pompy wspomagania serca
HeartWare, które po raz pierwszy w Polsce przeprowadzono w grudniu ubiegłego
roku. Pierwszą implantację wykonano 18 grudnia 2009 r. w II Klinice
Kardiochirurgii i Transplantologii Instytutu Kardiologii im. Prymasa Tysiąclecia
Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie, a drugą – 21 grudnia 2009 r. w
Klinice Kardiochirurgii i Transplantologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w
Zabrzu.
Pompa waży 140 gramów i napędzana jest z noszonego pod odzieżą
pacjenta kontrolera, który razem z bateriami waży 1,3 kilograma. Proteza ta może
wspomagać lewą komorę serca przez okres od kilkunastu miesięcy do kilku lat i
pozwala na funkcjonowanie chorego w domu.
Pompy wykorzystywane są do
wspomagania serca w momencie oczekiwania na transplantację serca, jak również
jako ostateczna forma leczenia u osób z niewydolnością serca zdyskwalifikowanych
z transplantacji. Do dzisiaj wszczepiono na całym świecie ponad 200 takich pomp,
a najdłużej prowadzone tą metodą wspomaganie trwa niecałe 4
lata.
