Półtora promila nie robi im różnicy

Wojciech J., radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej Starostwa Powiatowego w
Kole, ledwo trzymając się na nogach, odbył przejażdżkę samochodem. Mimo że
postawiono mu zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, został w
międzyczasie przyjęty do rady społecznej miejscowego szpitala. Kiedy do sądu
trafi akt oskarżenia? Nie wiadomo. Mieszkańcy Koła obawiają się, że sprawa
wpływowego działacza Sojuszu zostanie zamieciona pod dywan.

– 6 kwietnia br. w restauracji Mieszko w Kole w woj. wielkopolskim przy ul. 3
Maja trwała jakaś impreza. Alkohol lał się bardzo obficie. Libacja skończyła się
w późnych godzinach wieczornych. Wtedy Wojciech J., szef powiatowych struktur
SLD i radny powiatowy, wyszedł z restauracji i chciał wejść do samochodu –
opowiada jedna z mieszkanek Koła. Następnie, według niej, wszedł do wozu, choć
ledwo trzymał się na nogach, i rozpoczął "szalony slalom ulicami Koła na
osiedle, gdzie mieszkał".
Jak ustalił "Nasz Dziennik", przejażdżkę szybko zakończyli policjanci.
Mieszkańcy Koła obawiają się, że Wojciechowi J. nie spadnie włos z głowy, bo to
wpływowa osoba. – Śledztwo trwa już długo, zbyt długo, i robią wszystko, by
sprawie ukręcić łeb, wyciszyć ją, zamieść pod dywan – twierdzi mieszkanka Koła,
która nie chce ujawniać swojego nazwiska. Zwraca uwagę, że pomimo nocnych
wyczynów działacza SLD Marek Tomicki, przewodniczący Rady Powiatu w Kole, nie
odwołał go z funkcji radnego. – A na ostatniej sesji Rady Powiatu Kolskiego
został wystawiony jako kandydat na członka rady społecznej szpitala powiatowego
w Kole, a następnie wybrany – podkreśla oburzona.
Istotnie, wysunięcie kandydatury Wojciecha J. miało miejsce. Obecnie jest on w
składzie Rady Społecznej Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w
Kole, który był zatwierdzony uchwałą Rady Powiatu 26 maja – usłyszeliśmy w
Starostwie Powiatowym w Kole.
Marek Tomicki, przewodniczący Rady Powiatu w Kole, nic nie wie o nocnych
wyczynach szefa lokalnego SLD. – Te informacje słyszę po raz pierwszy od pana,
chociaż takie ploteczki były – przyznaje Tomicki. Jednakże, w jego ocenie, na
takiej podstawie nie może podjąć żadnych działań. – Działamy jako Rada Powiatu
na zasadzie informacji pisemnych od odpowiednich organów. My takiej informacji
nie mamy do chwili obecnej – zaznacza przewodniczący.
Również w Komendzie Powiatowej Policji w Kole "Nasz Dziennik" nie uzyskał
komentarza na temat zatrzymania nietrzeźwego kierowcy. – Nie udzielamy żadnych
informacji odnośnie do konkretnej osoby z imienia i nazwiska – mówi sierż.
Joanna Tomczak, rzecznik prasowy KP Policji w Kole. Bardziej rozmowny jest
natomiast Marek Kasprzak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koninie. Prokurator
potwierdza, że zdarzenie z zatrzymaniem Wojciecha J. miało miejsce. – Sprawa
jest dosyć jasna. Ten pan został zatrzymany 7 kwietnia w nocy około godz. 0.10.
Stwierdzono u niego półtora promila alkoholu we krwi. Przedstawiono mu zarzut
jazdy w stanie nietrzeźwości. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił
składania wyjaśnień – powiedział Kasprzak. Prokurator zauważył, że Wojciech J.
jest w związku z tym podejrzanym, a dalszym etapem postępowania będzie złożenie
aktu oskarżenia w sądzie.
Problem w tym, że nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Zgodnie z procedurą
postępowania akt oskarżenia formułuje policja, a zatwierdza prokurator rejonowy.
– Może jeszcze wpłynie, ponieważ zdarzenie miało miejsce stosunkowo niedawno.
Prokuratura ma dwa miesiące na prowadzenie dochodzenia w normalnym trybie, a ten
termin jeszcze nie upłynął – uspokaja Rafał Kwieciński, sędzia Sądu Okręgowego w
Koninie.
Izabela Kloc (PiS), wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego
i Polityki Regionalnej, negatywnie ocenia nominację radnego z zarzutami. – Rada
Społeczna powinna przede wszystkim cieszyć się zaufaniem. Jej członkowie mają
działać dla dobra szpitala i społeczności lokalnej. Chociaż nie ma w tym
przypadku jakichś zakazów prawnych, ale powinno to z przyczyn moralnych taką
osobę dyskwalifikować – konkluduje posłanka.

 

Jacek Dytkowski

drukuj