Polska miedź straci
Z posłem Dawidem Jackiewiczem (PiS), wiceprzewodniczącym sejmowej
Komisji Skarbu Państwa, rozmawia Marek Zygmunt
Forsowany przez premiera Donalda Tuska projekt wprowadzenia podatku
od wydobycia miedzi i srebra został już przyjęty przez sejmową Komisję Finansów
głosami posłów koalicji. Jednocześnie odrzucono wniosek o publiczne wysłuchanie
w tej sprawie.
– Realizacja rządowych planów w praktyce będzie dotyczyła tylko Kombinatu
Górniczo-Hutniczego Miedzi, jedynego w Polsce producenta wymienionych metali.
Sprzeciw budzi przede wszystkim wysokość wspomnianego podatku, który uderzy w
kondycję finansową i konkurencyjność KGHM. Polski koncern jest czołowym graczem
na światowym rynku metali, na którym toczy się ostra rywalizacja. Konkurenci z
Chile, Meksyku czy Stanów Zjednoczonych dysponują bardzo istotnym atutem w
postaci niższych kosztów wydobycia rudy, co jest związane z wykorzystywaniem
metody odkrywkowej. Koszty wydobycia rudy miedzi w Polsce są natomiast bardzo
wysokie. Jest to spowodowane specyfiką geologiczną polskich złóż, w których
średnia zawartość metalu w rudzie wynosi 1,64 procent. Nowy podatek spowoduje,
że wydobycie z części złóż stanie się trwale nieopłacalne. W konsekwencji
skurczą się rezerwy surowcowe, których wielkość jest fundamentalnym czynnikiem
decydującym o pozycji rynkowej i wartości przedsiębiorstwa, a także o
perspektywach jego rozwoju. Jednocześnie drenaż finansowy Kombinatu (jeszcze w
tym roku resort finansów planuje pozyskać z tego źródła 1,8 mld zł) uderza w
jego aktualną strategię rozwoju, której celem jest właśnie rozwój bazy
surowcowej, a następnie zwiększenie produkcji miedzi z 425 tys. ton do 700 tys.
ton rocznie. Znaczące ograniczenie środków finansowych, jakimi dysponuje koncern
miedziowy, prawdopodobnie uniemożliwi także realizację jego planów związanych z
ekspansją międzynarodową czy inwestycjami w produkcję energii.
Konsekwencje wprowadzenia tego podatku siłą rzeczy odczują mieszkańcy
Zagłębia Miedziowego i Dolnego Śląska.
– KGHM to największy pracodawca w regionie, a także sponsor wielu
przedsięwzięć edukacyjnych, kulturalnych czy sportowych. Pogorszenie sytuacji
ekonomicznej Kombinatu zmusi zarząd do ograniczenia zatrudnienia oraz
inwestycji, co oczywiście odbije się na sytuacji innych sektorów gospodarki
regionu dolnośląskiego, takich jak handel czy usługi. W krótkim czasie może się
okazać, że wpływy z nowego podatku Donalda Tuska nie zrekompensują spadku
wpływów z podatku dochodowego i VAT.
Rząd nie powinien tego przeliczyć?
– Postępowanie Donalda Tuska wobec polskiego sektora miedziowego jest
kwintesencją jego politycznej filozofii wyrażonej słowami "tu i teraz". Doraźny
efekt finansowy jest ważniejszy od przyszłości jednego z największych polskich
przedsiębiorstw oraz kondycji gospodarczej całego regionu. Łatwo zauważyć, że
wprowadzenie nowego podatku wpisuje się w politykę rządu Platformy Obywatelskiej
polegającą na nieustannym podnoszeniu wszelkich danin publicznych, przy
jednoczesnym ograniczaniu swojej odpowiedzialności za bezpieczeństwo w wielu
sferach życia obywateli. Z zadziwiającą lekkością Donald Tusk i jego polityczne
zaplecze dokładają kolejne obciążenia pracodawcom (składka rentowa), realnej
gospodarce, czyli przemysłowi (podatek od kopalin), społeczeństwu (podniesienie
wieku emerytalnego), w tym samym czasie chroniąc bogaty sektor finansowo-bankowy
przed jakąkolwiek koniecznością podzielenia się w tych trudnych czasach swoimi
wielomiliardowymi zyskami z państwem. Tymczasem 67 proc. banków w Polsce to
kapitał zagraniczny, a koszty obsługi bankowej w naszym kraju należą do
najwyższych w Europie. I tak oto PO z jednej strony odrzuca propozycję
wprowadzenia podatku bankowego, z drugiej – lekką ręką przyznaje gigantyczne
premie i nagrody dla swoich, a na szyjach zwykłych obywateli zaciska podatkową
pętlę. Oczywiście dla ich dobra.
Dziękuję za rozmowę.
