Polonia walczy o Smoleńsk
Rada Dyrektorów Kongresu Polonii Amerykańskiej wzywa polski rząd do
wszczęcia niezależnego, międzynarodowego śledztwa w sprawie katastrofy
smoleńskiej.
Rada powołuje się na nowe ustalenia naukowe, które kwestionują wnioski
raportu rosyjskiego MAK oraz polskiej komisji Jerzego Millera dotyczące
przebiegu katastrofy na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj 10 kwietnia 2010 roku. I
fakt, że zginął w niej prezydent Lech Kaczyński i 95 innych wysokich
przedstawicieli świata władzy i kultury, w tym dziewięciu polskich generałów
NATO. Sygnatariusze uchwały wskazują, że rząd Stanów Zjednoczonych wyraźnie
oświadczył, że zdaje się na polski rząd w decyzji o powołaniu międzynarodowej
komisji do zbadania katastrofy.
Rada Dyrektorów Kongresu Polonii Amerykańskiej przyjęła dwie ważne uchwały.
Jedna dotyczy badania katastrofy smoleńskiej, a druga wolności słowa w Polsce i
Telewizji Trwam.
To wyraźny zwrot w polityce organizacji i zapowiedź poważnych zmian w tym,
jak widzi swoją rolę wobec kraju. Uchwały stanowią wotum nieufności dla prezesa
Franka Spuli i osłabiają jego pozycję przed październikowym zjazdem, na którym
odbędą się wybory nowych władz. Dyskusja podczas posiedzenia kilkudziesięciu
przedstawicieli organizacji regionalnych Kongresu była bardzo burzliwa. Władze
KPA chyba się tego spodziewały, gdyż z góry odmówiły akredytacji mediom i nie
wpuszczały dziennikarzy na salę obrad, w tym reporterów "Naszego Dziennika". –
To nowa sytuacja. Nigdy tak nie było – mówi Jerzy Różalski z polonijnego radia
Polish Varietes Radio nadającego w stanie Michigan. Przyczyna tego jest jasna.
Nie ma mowy o jednomyślności w Kongresie, a władza prezesa Spuli coraz bardziej
kurczy się do jego bezpośredniego otoczenia. – To posiedzenie różniło się od
innych. Prezes Spula był pod ostrzałem z powodu jego niezbyt trafnych decyzji
politycznych, w szczególności wydania oświadczenia o neutralności – tłumaczy
Andrzej Burghardt, przedstawiciel oddziału w stanie New Jersey.
Oświadczenie z 16 lutego o neutralności organizacji w sprawie nowych
informacji na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej i dyskryminacji Telewizji
Trwam wzbudziło sprzeciw dużej części członków KPA. Wśród nich znalazły się całe
oddziały stanowe, które na własną rękę zaczęły pisać skargi i protesty,
organizować spotkania z ekspertami zajmującymi się katastrofą, pikietować przed
polskimi konsulatami w obronie Telewizji Trwam. Chodzi przy tym o najliczniejsze
skupiska Polonii w USA, a więc Chicago i okolice, metropolię nowojorską,
Kalifornię i Florydę.
W piątek doszło do starcia delegatów z niezadowolonych okręgów i władz
Kongresu podporządkowanych prezesowi. Przede wszystkim nie było zgody na ogólną
ideę neutralności Kongresu wobec spraw polskich, zwanych tu krajowymi. Zarzucano
Spuli, że nie jest wcale neutralny, ale wykonuje dyspozycje polskiego rządu.
Zwracano uwagę na to, że Kongres nie ma oporów, by wypowiadać się w kwestii
dyskryminacji Polaków na Litwie, gdyż akurat ten temat nie przeszkadza polskiemu
MSZ. Przeciwko uchwale o katastrofie smoleńskiej Spula wytoczył argument, który
trudno nazwać neutralnym politycznie. Mianowicie oświadczył, że w wyborach w
Polsce wygrała Platforma Obywatelska, która nie chce wznowienia śledztwa
smoleńskiego. W odpowiedzi rozdano delegatom pakiety informacji o stanie badania
katastrofy i wątpliwościach wokół oficjalnych ustaleń. Kierownictwo próbowało
także podważyć fakt dyskryminacji Telewizji Trwam. Referat na ten temat
wygłosiła prawnik związana z Instytutem Lecha Wałęsy. Nie potrafiła jednak
odpowiedzieć na szczegółowe pytania delegatów o zarzuty KRRiT wobec Telewizji
Trwam.
Ostatecznie jednak uchwały o Smoleńsku i o wolności słowa zostały
przegłosowane, chociaż komisja, która pracowała nad ich treścią, istotnie
złagodziła wymowę zgłoszonych projektów. Nie ma mowy wprost o tym, kto ma rację
w sporze o koncesję, ale wymienia się ją w kontekście wezwania do obrony
wolności słowa. Dla niezadowolonych z polityki zarządu Spuli jest to jednak
ważny krok naprzód. – Dotychczas nie udawało się tych spraw na żadnym
posiedzeniu przeforsować, więc jest to nasz duży sukces. Chociaż uchwały nie są
w takiej formie, w jakiej byśmy chcieli, ale są. Na przykład w kwestii wolności
słowa samo zwrócenie uwagi na ten fakt osobom, które powinny o tym wiedzieć, już
daje do zrozumienia, że to prawo nie jest przestrzegane w Polsce – twierdzi
Bogusław Niemczewski ze stanu Illinois.
Zarząd Kongresu oficjalnie wypowiada się dość lekceważąco o uchwałach z
piątku. Bożena Kaminski, zastępca prezesa ds. kontaktów z Polską, uważa, że
absolutnie nic się nie zmieniło. – Uchwały nie sprzeciwiają się oświadczeniu z
lutego – powiedziała po zakończeniu obrad "Naszemu Dziennikowi", chociaż treść
dokumentów wyraźnie temu przeczy. Kaminski twierdzi wręcz, że "nie można mówić o
zwycięstwie opozycji, bo w Kongresie nie ma opozycji", tylko "praca dla jednej
sprawy". – Jaka opozycja? Kongres Polonii Amerykańskiej nie musi walczyć z
Polonią. My reprezentujemy Polonię w Ameryce – dodała Kaminski.
Ale jest w tym stanowisku coraz bardziej osamotniona. Przebieg Rady
Dyrektorów rodzi wręcz pytania o przyszłość Kongresu. W październiku odbędzie
się zjazd, na którym wybierane są władze. Spula od 2005 r. kieruje organizacją.
Ale pytany o kandydowanie po raz kolejny odpowiada, że jeszcze nie zdecydował.
Prezes ma poważne atuty. Po pierwsze, dysponuje budżetem i strukturami
organizacji oraz gazetą "Dziennik Związkowy". Poza tym statut daje mu prawo
mianowania dziesiątków delegatów według własnego uznania. – Oceniłbym poziom
demokracji w KPA na trójkę z plusem. A to dlatego, że nie zawsze sprawy, które
członkowie Kongresu chcą poruszać, są brane pod uwagę przez kierownictwo, pomimo
wielkiej słuszności tych spraw. Ta demokracja nie jest do końca taka, jak
powinna. Ale to się zmienia. Wiele zależy od ludzi. Powinni wstępować do
Kongresu, być w nim aktywni, a nie pozwalać działać osobom, które wprowadzają
zasady, jakich sobie nie życzymy – ocenia Niemczewski. Jego zdaniem, epoka
wodzowskiej polityki Spuli, tak jak wcześniej Edwarda Moskala, powoli się
kończy. – Widać to po ostatnich posunięciach kierownictwa Kongresu, po
protestach, do których po raz pierwszy w historii doszło przed siedzibą Związku
Narodowego Polskiego [Spula jest także jego prezesem] – dodaje działacz Polonii
chicagowskiej.
Piotr Falkowski, Chicago
Uchwała nr 3
[w sprawie Telewizji Trwam]
Zważywszy, że opinię publiczną po obu stronach Atlantyku w ostatnim czasie
zajmuje spór państwowego ciała regulacyjnego, Krajowej Rady Radiofonii i
Telewizji, z Telewizją Trwam, nadającą audycje wyrażające opinię katolicką i
konserwatywną, Kongres Polonii Amerykańskiej zachęca rząd polski do pamiętania,
że wolność mediów jest niezbędnym elementem skutecznego i sprawnego państwa
demokratycznego.
Uchwała nr 4
[o śledztwie w sprawie katastrofy smoleńskiej]
Zważywszy na nowe ustalenia naukowe, które kwestionują wnioski raportu
rosyjskiego MAK oraz polskiej Komisji Millera w sprawie katastrofy na lotnisku
Smoleńsk Siewiernyj 10 kwietnia 2010 roku, która spowodowała śmierć prezydenta
Polski Lecha Kaczyńskiego i 95 innych wysokich przedstawicieli świata władzy i
kultury, w tym dziewięciu polskich generałów NATO;
zważywszy, że rząd Stanów Zjednoczonych wyraźnie oświadczył, że zdaje się na
polski rząd w decyzji o powołaniu międzynarodowej komisji dla zbadania
katastrofy;
zważywszy, że rząd Stanów Zjednoczonych wyda rządowi Polski dane na temat
katastrofy smoleńskiej, w tym zdjęcia satelitarne, na wniosek rządu polskiego;
Kongres Polonii Amerykańskiej wzywa polski rząd do wszczęcia niezależnego,
międzynarodowego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.
