Podwójne standardy UW
Uniwersytet Warszawski, który niedawno odmówił zgody na prelekcję
Paula Camerona, psychologa wskazującego na destrukcyjne skutki homoseksualizmu,
organizuje konferencję z udziałem Petera Singera, zwolennika aborcji i
eutanazji. Patronat nad sympozjum objął rektor UW.
Konferencja „Prawne i etyczne aspekty humanitarnej ochrony zwierząt” odbędzie
się 11 maja. Organizatorem jest Katedra Filozofii Prawa, Zakład Prawa Rolnego
oraz Instytut Prawa Karnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu
Warszawskiego. Patronat honorowy nad zjazdem objęła rektor Uniwersytetu
Warszawskiego prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow. Przedstawiciele uczelni
przekonują, że zaprosili Singera, gdyż jest niezaprzeczalnym autorytetem w
kwestii ochrony praw zwierząt.
W konferencji mają wziąć udział pracownicy
naukowi Uniwersytetu Śląskiego oraz Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w
Olsztynie, przedstawiciele towarzystw opieki nad zwierzętami, a także
Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku i Prokuratury Rejonowej Białystok
Południe.
Prelegentem miał być też Janusz Wojciechowski, europoseł PiS, ale
na wieść o planowanej obecności Singera polityk wycofał swój udział. –
Skierowałem w tej sprawie pismo do władz Uniwersytetu Warszawskiego. Nie mam
zamiaru wspólnie uczestniczyć w konferencji z tak kontrowersyjną osobą –
powiedział Wojciechowski. Swój udział wycofał też – w ramach protestu przeciwko
udziałowi w konferencji Singera – prof. Roman Kołacz, rektor Uniwersytetu
Przyrodniczego we Wrocławiu. Zrezygnował również z honorowego patronatu nad
konferencją.
Na stronie internetowej Wydziału Prawa i Administracji UW Peter
Singer został przedstawiony jako profesor na uniwersytecie w amerykańskim
Princeton oraz w Center for Human Values. Jest on znanym zwolennikiem aborcji i
eutanazji. Za podstawę swoich przekonań przyjął zasadę minimalizacji cierpienia
– z niej wywodzi prawo do zabijania dzieci poczętych oraz ludzi chorych i
upośledzonych. Opowiada się także za wykorzystaniem embrionów do badań
naukowych. – Tu właśnie widoczne są rozbieżne standardy, które stosuje
Uniwersytet Warszawski. Z jednej strony zakazuje się wystąpień pana Camerona
popartych rzeczowymi i naukowymi danymi, a z drugiej strony zaprasza się tak
kontrowersyjnego naukowca – komentuje Piotr Kucharski ze Stowarzyszenia Kultury
Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi w Krakowie. Kwestię organizowania
wykładów Singera na UW krytykują też naukowcy i sami studenci. Zdaniem prof.
Piotra Jaroszyńskiego, kierownika Katedry Filozofii Kultury Katolickiego
Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, fakt, iż jednak uczelnia zezwala na
wizytę znanego zwolennika aborcji i eutanazji, a jednocześnie nie wyraża zgody
na prelekcję osoby krytykującej homoseksualizm jako zjawisko negatywne
społecznie, świadczy jedynie o selektywnej tolerancji tej uczelni wyższej. –
Wybiórcza zgoda na udział pewnych prelegentów w konferencjach naukowych
organizowanych na UW pokazuje, że w coraz większym stopniu mamy tu do czynienia
z kryteriami politycznej poprawności, a nie z odpowiedzialnością za wysoki
poziom nauki – zauważa prof. Jaroszyński. – Są to kryteria ideologiczne, które w
coraz większym stopniu stanowią zagrożenie dla życia i zdrowia człowieka,
normalnej rodziny i społeczeństwa, w imię obrony praw, np. zwierząt. Dlatego
uważam, że zgoda na udział w tej konferencji Singera jest oburzająca i
prowokacyjna, bo wiele szanujących się uczelni świata takiej zgody nie wyraziło.
Jeśli poprawa jakości nauki ma wyglądać w ten sposób, to faktycznie polskie
uczelnie schodzić będą na dno – podkreśla.
Ksiądz profesor Paweł Bortkiewicz,
kierownik Zakładu Katolickiej Nauki Społecznej na Uniwersytecie im. Adama
Mickiewicza w Poznaniu, zauważa jeszcze inny aspekt organizowania tego typu
konferencji. – Użyte w tytułach prelekcji zwroty świadczą o tym, iż nastąpiła
pewna degradacja językowa: zwierzę już nie zdycha, ale umiera. To ewidentny
przykład tego, iż niestety, poziom tej uczelni gwałtownie się obniża – komentuje
ks. prof. Bortkiewicz.
Organizacją sympozjum oburzeni są też studenci
warszawskiej uczelni. – Najwidoczniej tego typu goście dla władz uniwersyteckich
nie są kontrowersyjni i nie naruszają dobrego imienia uczelni. Coś jest nie tak,
jeśli władze uniwersyteckie godzą się na wykłady kogoś, kto jest znany ze swoich
bardzo kontrowersyjnych poglądów i na pobyt którego niektóre kraje w ogóle się
nie godzą, a jednocześnie zabrania się publicznej wypowiedzi pana Camerona,
którego relacje są poparte naukowymi badaniami. Władze uczelni podpierały się
wówczas argumentem, iż poglądy pana Camerona kłócą się z ideą poszanowania
odmienności. A gdzie tu poszanowanie dla tych, którzy bronią życia? – pyta
Marcin Musiał, członek Krucjaty Młodzi w Życiu Publicznym.
Anna Ambroziak
