Poczekajmy z zachwytami
Po rozmowach w Berlinie poświęconych polskiej mniejszości narodowej w
Niemczech zapaliło się małe światełko w tunelu, ale do sukcesu wciąż jeszcze
daleko. Strona niemiecka wyraziła zgodę na dalsze rozmowy na temat rehabilitacji
przez niemieckie władze działaczy polskiej mniejszości, którzy padli ofiarą
nazizmu; zgodziła się również, aby w ramach polsko-niemieckiej komisji
międzyrządowej podjąć rozmowy dotyczące nauczania języka polskiego w Niemczech.
Jednak o zasadach finansowania polskich organizacji i dostępu do mediów w
Niemczech nie udało się nawet porozmawiać.
O ambiwalentnych uczuciach mówił zaraz po berlińskim spotkaniu Marek
Wójcicki, szef Związku Polaków spod znaku Rodła. Ale Wójcicki docenia wagę tych
rozmów. – Było to pierwsze tego typu spotkanie od czasów wojny – stwierdził i
dodał, że najważniejsze jest to, iż niemiecki rząd w ogóle zaczął z Polakami
rozmawiać. Trzeba mieć też świadomość, że podczas jednego spotkania nie da się
załatwić wszystkich spraw polskiej mniejszości, które już ponad 70 lat leżą w
Niemczech odłogiem.
Jak poinformował „Nasz Dziennik” przewodniczący Rodła,
problem rehabilitacji działaczy mniejszości polskiej w Niemczech, którzy byli
prześladowani w okresie III Rzeszy, wydaje się bezsporny. Zajmie się tym zespół
roboczy ds. kultury pamięci. Niemcy są otwarci także na zwrot majątku
organizacjom polonijnym. Zaakceptowane zostało także wprowadzenie w Niemczech
nauki języka polskiego jako języka ojczystego.
– Jeśli mówimy o języku
polskim jako języku ojczystym, to mamy na uwadze nie tylko kwestię nauki
czytania i pisania, ale także naukę polskiej historii, geografii i literatury –
powiedział Wójcicki, zaznaczając, że to właśnie te elementy tworzą świadomość
narodową. Według niego, Polacy proponują tzw. system mieszany, to znaczy taki,
który zakłada wspieranie przez stronę niemiecką nie tylko szkół publicznych z
językiem polskim, ale także szkół pozarządowych (uzupełniających).
Niestety
nie udało się rozwiązać najważniejszej sprawy, tj. kwestii finansowania polskich
organizacji i ich dostępu do mediów. – Praktycznie to w całości zostało
odrzucone przez stronę niemiecką – skarży się Wójcicki. I ma nadzieję, że do
tych spraw uda się powrócić. – Być może strona niemiecka nie była zbyt dobrze
przygotowana do rozmów i została zaskoczona tak merytorycznymi postulatami –
ocenia Marek Wójcicki.
Spotkanie w Berlinie było pierwszą okazją, by
przedstawiciele Polonii oficjalnie przedstawili swoje postulaty i zastrzeżenia
co do wywiązywania się strony niemieckiej z postanowień traktatu
polsko-niemieckiego z 1991 roku. Polacy chcą uznania przez niemiecki rząd
wszystkich swoich praw jako mniejszości narodowej, czyli aby mniejszość polska w
Niemczech była traktowana tak, jak nasz rząd traktuje mniejszość niemiecką w
Polsce.
Waldemar Maszewski,
Hamburg
