Pluralizm etyczny jest niedopuszczalny

Katolik nie może być katolikiem jedynie od święta. Musi wyznawać zasady i
wartości wynikające z wiary codziennie – w domu, w pracy, na wakacjach. Dotyczy
to każdej sfery życia – także publicznej, w tym polityki. Prawdę tę przybliży
III Międzynarodowy Kongres "Katolicy i polityka: szanse i zagrożenia", jaki w
dniach 26-27 listopada odbędzie się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i
Medialnej w Toruniu.

Na temat polityki i udziału w niej katolików mówi wiele dokumentów kościelnych,
w tym papieskich. Można wymieniać dokumenty kolejnych Papieży – np. "Diuturnum
illud", "Immortale Dei", "Rerum Novarum", "Pacem, Dei munus pulcherrimum", "Quadragesimo
Anno", "Populorum progression", "Christifideles laici", "Centesimus annus".
Opinia Kościoła w tej materii jest niezmienna. Katolicy mają prawo i obowiązek
czynnie uczestniczyć w życiu politycznym, kształtować prawo zgodnie z
wyznawanymi wartościami. Najważniejsze dla katolika w tym względzie są zasady
naturalnego prawa moralnego, których nie można w żadnym wypadku pomijać czy
interpretować na swój sposób. Pluralizm etyczny jest niedopuszczalny. Dlatego
warto zawsze przyjrzeć się poglądom polityków mieniących się katolikami, którzy
opowiadają się jednocześnie za dopuszczalnością zabijania dzieci poczętych czy
in vitro. Jan Paweł II wielokrotnie przypominał, że na wszystkich członkach
gremiów ustawodawczych spoczywa "konkretna powinność przeciwstawienia się
jakiejkolwiek ustawie stanowiącej zagrożenie dla ludzkiego życia". To niezmienne
stanowisko przypomina "Nota doktrynalna o niektórych aspektach działalności i
postępowania katolików w życiu politycznym" wydana w 2002 roku przez watykańską
Kongregację Nauki Wiary.

Moralny kręgosłup
Dokument ten z całą mocą podkreśla, że działalność katolików w sferze publicznej
nie może podlegać żadnym kompromisom w dziedzinie zasad etycznych: "Gdy dochodzi
do konfrontacji polityki z zasadami moralnymi, które nie mogą być uchylone, nie
dopuszczają wyjątków ani żadnych kompromisów, zadanie katolików staje się
szczególnie ważne i odpowiedzialne". Obecnie niestety – jak podkreśla nota –
wiele społeczeństw doświadcza relatywizmu kulturowego. Przejawia się on wyraźnie
w próbach teoretycznego uzasadniania i obrony pluralizmu etycznego, który
sankcjonuje dekadencję rozumu oraz rozkład zasad naturalnego prawa moralnego.
Pod wpływem tego trendu nierzadko pojawiają się w deklaracjach publicznych tezy,
że tego rodzaju pluralizm etyczny jest warunkiem demokracji. Ta relatywistyczna
koncepcja pluralizmu nie ma nic wspólnego z uzasadnionym prawem obywateli
katolików do swobodnego wyboru przez obywateli koncepcji politycznych zgodnych z
wiarą i naturalnym prawem moralnym. Katoliccy politycy powinni mieć mocny
kręgosłup moralny. Wartości chrześcijańskie nie mogą stanowić dla nich pustych
deklaracji, ale wypływać z życia. Wielu tak właśnie traktuje swoją misję w
polityce – szczególnie prelegenci kongresu "Katolicy i polityka: szanse i
zagrożenia". O tym, że nie można żyć w dwóch przestrzeniach moralnych,
przypomina senator Waldemar Kraska: – Katolicyzm to moja wiara, a z niej wynika
moje życie. Nie można oddzielić moralności od życia. Albo człowiek wyznaje pewne
zasady, wartości i według nich żyje, albo jest dwulicowy.

Na rozstaju dróg
Konsekwencje odejścia od prawd wiary zawsze są tragiczne. – Dzisiaj świat
zachodni znajduje się na rozstaju dróg. Gubi właściwą drogę – ocenia senator
prof. dr hab. Ryszard Bender. Dlatego też – jak zaznacza – podjęcie tematu
"Katolicy i polityka" przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w
Toruniu jest bardzo istotne. Profesor Bender podkreśla, że zjednoczona Europa
winna wrócić do swoich korzeni, bo przecież to chrześcijańscy politycy (Robert
Schuman, Konrad Adenauer, Alcide De Gasperi) tworzyli zręby jednoczącej się
Europy i czynili to w oparciu o katolicką myśl społeczną. – Dzisiaj takie
instytucje, jak Rada Europy, Parlament Europejski, Komisja Europejska oddaliły
się od ojców założycieli. Trzeba powrócić do tego, by katolicy mogli być czynni
w polityce jak – niebawem błogosławiony – Robert Schuman – akcentuje prof.
Ryszard Bender. Senator Czesław Ryszka przywołuje książkę Jana Pawła II
"Przekroczyć próg nadziei" i ostrzeżenie Papieża, że dziś toczy się bój o duszę
tego świata, w którym ścierają się ewangelizacja i antyewangelizacja. – Jako
parlamentarzysta doświadczam tego niemal codziennie. Najbardziej widoczne jest
to w sferze budowania zjednoczonej Europy, konkretnie dostosowywania
ustawodawstwa krajowego do unijnego. W tym drugimnaczelnym nakazem jest
tolerancja -prawa wszelkich mniejszości są ważniejsze od Dekalogu i wartości,
jakimi żyli od wieków ludzie. Czasem mam wrażenie, że po nieudanej próbie
stworzenia imperium bez Boga, jakim był Związek Sowiecki, próbuje się dzisiaj
budować nowe imperium – czyli zjednoczoną Europę, z której podobnie, choć innymi
metodami, pragnie się wykluczyć Boga i wartości chrześcijańskie – zaznacza
senator Ryszka i dodaje, że ów totalitaryzm przejawia się w narzucaniu krajom
praw gospodarczych, politycznych i duchowych, które nie szanują życia od
poczęcia do naturalnej śmierci. Sprawdza się po raz kolejny prawda, o której
mówił Jan Paweł II, a co obecnie powtarza Benedykt XVI, że demokracja bez
wierności prawu Bożemu (czy naturalnemu) grozi totalitaryzmem.

Polityk jak św. Tomasz
Pomocą dla katolickich polityków są wzory. Dla poseł Anny Sobeckiej przykład
stanowi święty Tomasz More, który jest patronem rządzących i polityków. – On
całym swoim życiem aż do męczeństwa włącznie udowodnił, że nie wolno oddzielać
człowieka od Boga ani polityki od moralności – zaznacza poseł Sobecka i
podkreśla, że św. Tomasz godzien jest naśladowania szczególnie w sytuacji
postępującego relatywizmu kulturowego.- Sprawa wiary nie jest sprawą jedynie
osobistą, tylko znajduje swoje odzwierciedlenie w życiu publicznym, a my to
życie publiczne w różny sposób kształtujemy – przyznaje poseł Bogusław Kowalski.
Dodaje, że musimy intensywnie zabiegać, aby to, co deklarujemy, co przekazujemy
naszym dzieciom w rodzinach, z taką samą determinacją, a może jeszcze większą,
realizować w życiu publicznym. – To jest sprawa absolutnie priorytetowa, choć
niełatwa, bo presja tzw. poprawności politycznej nakazuje, żeby sprawy wiary
zepchnąć wyłącznie do spraw osobistych – podkreśla poseł Kowalski. Podczas III
Międzynarodowego Kongresu "Katolicy i polityka: szanse i zagrożenia" politycy i
naukowcy zastanowią się nad kondycją katolickich polityków w świecie i ich
wpływem na kształtowanie polityki w poszczególnych krajach. Wśród wykładowców są
m.in. Scott Bloch, doradca byłego prezydenta USA George’a Busha, Ana Palacio,
była minister spraw zagranicznych Hiszpanii, prof. Andrei Marga, rektor
Uniwersytetu Babes-Bolyai w Cluj w Rumunii.
 

Katarzyna Cegielska

drukuj