Platforma i SLD zmieniły ustawę
Sejm znowelizował wczoraj ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej,
likwidując Kolegium IPN i zmieniając zasady wyboru prezesa Instytutu. Za
nowelizacją głosowało 273 posłów, głównie z PO i klubu Lewicy, a przeciw było
149. Ustawa trafi teraz do Senatu, gdzie Platforma także ma
większość.
Posłowie zdecydowali, że zlikwidowane zostanie 11-osobowe Kolegium IPN, które
dotąd powoływał parlament. W jego miejsce ma zostać powołana 9-osobowa Rada IPN,
a jej członków wskażą naukowcy z uczelni wyższych. Prezesa Instytutu będzie
powoływać i odwoływać Sejm zwykłą większością głosów, teraz musi on mieć
poparcie 3/5 posłów. Jednocześnie na wniosek PO została wprowadzona poprawka, że
Kolegium IPN nie będzie mogło ogłosić w tym roku konkursu na nowego prezesa IPN.
Zanim bowiem ukonstytuuje się Rada IPN, działać będzie Kolegium i jego
członkowie mogliby zdecydować o ogłoszeniu konkursu na nowego prezesa IPN już
trzy miesiące przed upływem kadencji Janusza Kurtyki (wygasa ona pod koniec
grudnia br.). A tego PO chce uniknąć, licząc na to, że nowym szefem Instytutu
zostanie człowiek bliski tej partii (choć w 2005 r. Kurtyka został wskazany na
prezesa przez… PO). Dlatego PiS zarzuca Platformie polityczne motywy zmiany
ustawy, aby przejąć kontrolę nad Instytutem. Poseł Arkadiusz Mularczyk
skrytykował podczas debaty likwidację Kolegium. Podkreślił, że danie władzy
powoływania Rady IPN środowiskom naukowym oznacza, iż na jej kształt będą mieli
wpływ również byli agencji SB, których jest sporo w środowisku akademickim i
nikt ich nie będzie lustrował.
Nowelizacja ustawy daje ponadto obywatelom
prawo dostępu do teczek z oryginalnymi dokumentami, jakie komunistyczne
specsłużby zgromadziły na ich temat, bez anonimizacji jakichkolwiek danych
osobowych. Dostęp do teczek mają mieć także osoby, które zostały zarejestrowane
jako tajni współpracownicy służb, czego obecna ustawa im nie
zapewnia.
Nowelizacja trafi do Senatu, gdzie PO ma większość. Jeśli i izba
wyższa ją przegłosuje, znajdzie się ona na biurku Lecha Kaczyńskiego i w tej
sytuacji można się spodziewać weta prezydenta.
KL
