Pielęgniarki nie rezygnują
Położne i pielęgniarki ze Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach wczoraj po raz kolejny na cztery godziny odeszły od łóżek pacjentów. Strajkując w ten radykalny sposób, domagają się podwyżek płac.
Strajk rozpoczął się, tak jak w czwartek i piątek, o godzinie 8.00 i trwał do 12.00. Brało w nim udział 400 sióstr z 470 zatrudnionych. W ciągu tych czterech godzin chorymi opiekowały się pielęgniarki oddziałowe, ratownicy medyczni, lekarze i sanitariusze. Pełne obsady pielęgniarskich dyżurów pozostały na oddziałach intensywnej terapii i w sali radioterapii. Natomiast strajkujące pielęgniarki odbywały w tym czasie szkolenia w świetlicy. Od dziś strajk ma być przedłużany, w razie braku porozumienia z dyrekcją, o godzinę każdego dnia.
Dyrekcja szpitala zagroziła niektórym pielęgniarkom, że jeżeli natychmiast nie podejmą swoich obowiązków służbowych, będą zwolnione z pracy. Te pielęgniarki nie odeszły wczoraj od łóżek pacjentów, jednak sprawdzają, czy groźba dyrekcji jest zgodna z prawem. Dyrekcja twierdzi, że ordynator oddziału podczas legalnego strajku ma prawo, pod sankcją dyscyplinarną, zażądać od pielęgniarki pozostania przy łóżku pacjenta, kiedy wymaga tego jego zły stan zdrowia.
Biały personel suwalskiego szpitala strajk prowadzi od środy. Pielęgniarki i położne domagają się podwyżek wynagrodzeń od 1 października, wypłaconych od początku nowego roku, o 500 złotych brutto. Obecnie zarabiają 1200 zł brutto. Dyrektor placówki Edward Mostowski oraz wicemarszałek Marek Olbryś zgodnie twierdzą, że o podwyżkach dla białego personelu będą mogli zdecydować dopiero w listopadzie, po podpisaniu przez szpital kontraktu z NFZ na rok 2008.
Szpital Wojewódzki w Suwałkach jest jedną z trzech największych tego typu placówek medycznych na terenie województwa podlaskiego. Oprócz pacjentów z północno-wschodniej części tego województwa pomocy szukają tu również chorzy z sąsiedniego województwa warmińsko-mazurskiego.
Adam Białous
