Ofiarni krwiodawcy
Chore dziecko na stole operacyjnym, rodzina, która miała wypadek, znajoma przyjmująca lekarstwa krwiopochodne – wszyscy ci ludzie korzystają z daru ludzkiej krwi, ponieważ jak dotąd nie udało się człowiekowi wytworzyć substancji zastępczej. Do tego, żeby mogli żyć, potrzebna jest krew oddawana przez innych ludzi – krwiodawców. A ci są zawsze niezawodni, jak podkreślają pracownicy punktów krwiodawstwa. W Polsce chętnych do oddania krwi jest coraz więcej, ale i zapotrzebowanie na krew stale rośnie.
Krew jest najczęściej podawanym lekiem, który ratuje zdrowie i życie ludzkie. Krew płynąca w żyłach i tętnicach jest źródłem sił życiowych człowieka już od momentu poczęcia. Ta życiodajna, płynna tkanka złożona jest z komórek – krwinek czerwonych, białych i płytkowych, które zawieszone są w części płynnej krwi zwanej osoczem. Funkcje, jakie spełnia w naszym organizmie, są nieocenione, np. krwinki czerwone zaopatrują tkanki w tlen, w składniki energetyczne, mineralne, witaminy, hormony; oczyszczają organizm ze zbędnych produktów przemiany materii, np. CO2, mocznika. Krew pełni również funkcję termoregulacyjną – przenosi ciepło z miejsc, gdzie się jej wytwarza najwięcej, np. z wątroby czy mięśni, i przetransportowuje do skóry, gdzie produkcja jest mniejsza. Krwinki białe z kolei rozpoznają i niszczą szkodliwe wirusy oraz bakterie, zaś płytki krwi wstrzymują krwawienie ran. Krew pełni również funkcję homeostatyczną – tworzy stałe środowisko wewnętrzne, co jest warunkiem prawidłowego funkcjonowania organizmu.
W medycynie krew jest potrzebna codziennie i to w dużych ilościach, ponieważ jest bezcennym lekiem, którego mimo wielu prób i postępu w nauce nie udało się wytworzyć syntetycznie. Jest niezbędna nie tylko ofiarom wypadków, ale także osobom cierpiącym na szereg poważnych chorób. Przetaczana podczas transfuzji lub podawana w postaci przetworzonych preparatów pozwala ratować życie i zdrowie. Wiedzą o tym szczególnie ci, którzy musieli z niej skorzystać. – Cztery lata temu miałam wypadek. Musiałam mieć przetaczaną krew. Mam stosunkowo rzadką grupę krwi, bo A Rh -, i pracownicy szpitala, którzy ratowali moje życie, nie mieli na stanie takiej grupy. Wtedy mój narzeczony wpadł na pomysł, że wyśle SMS-em wiadomość do znajomych, że potrzebna jest dla mnie krew. Zgłosiły się trzy osoby. I choć w międzyczasie szpital sprowadził dla mnie krew z innej placówki, to zapewne dzięki temu, że te osoby oddały krew, ktoś inny został uratowany – wspomina Alicja Rosłan. Po wypadku pani Alicja systematycznie oddaje krew, bo wie, jaką ma ona wartość.
Bezinteresownie dzielą się z innymi
Osoby oddające krew robią to z wielu pobudek: czasami jest to przypadek, który staje się impulsem do kontynuowania pomocy innym. – Trzy lata temu mój tata miał operację i potrzebował przetoczenia krwi. Wówczas pracownicy szpitala poprosili o oddanie krwi najbliższą rodzinę. Zgodziłam się i od tamtego momentu regularnie – dwa razy w roku, odwiedzam punkt krwiodawstwa. Częściowo był to przypadek, który przerodził się w kontynuację wynikającą z potrzeby serca. Mam nadzieję, że dzięki temu inni będą mogli żyć i cieszyć się zdrowiem – tłumaczy Grażyna Wiałow, nauczycielka języka polskiego w gimnazjum w Celestynowie.
Wielu dawców oddaje krew pod wpływem szczególnych okoliczności, np. jak to miało miejsce w przypadku Alicji Rosłan czy Zbigniewa Wardaka, który usłyszał w telewizji, że potrzebna jest krew dla osób poszkodowanych w wypadku autokarowym.
Wśród dawców są i tacy, jak np. Marcin Rękawek, handlowiec, którzy podjęli decyzję, że w ten sposób pragną pomagać innym. – Pierwszy raz krew oddałem w 2006 roku. Zadałem sobie wówczas pytanie: Dlaczego mam nie pomóc? Może kiedyś mnie będzie potrzebna krew. Uważam, że każdy, kto nie ma przeciwwskazań, powinien zostać krwiodawcą. Namawiam gorąco swoich znajomych i rodzinę, aby przyłączali się do honorowych dawców krwi i w ten sposób pomagali potrzebującym – tłumaczy pan Marcin. Wraz z czterema braćmi systematycznie pojawia się w garwolińskim punkcie krwiodawstwa, i jak dodaje, wizyty te stały się już tradycją w jego rodzinie.
Jak należeć do elity?
Honorowym krwiodawcą zostaje każdy człowiek, kto choć raz oddał krew. Otrzymuje wtedy legitymację potwierdzającą ten zaszczytny tytuł. Może kontynuować tę przygodę swojego życia lub jej zaniechać.
Dorosły człowiek posiada blisko 5-6 l krwi. Jednorazowo dawca – mężczyźni nie częściej niż co 2 miesiące, kobiety zaś co 3 miesiące – oddaje 450 ml krwi, bez uszczerbku na swoim zdrowiu. Krew mogą oddać osoby od 18. do 65. roku życia, które ważą co najmniej 50 kilogramów i u których np. w ciągu ostatnich 6 miesięcy nie wykonano tatuażu, przekłucia uszu lub innych części ciała, a także nie miały wykonanych badań diagnostycznych i zabiegów endoskopowych, czy też nie były leczone krwią lub jej składnikami. Czasowo krwi nie można oddawać np. 7 dni po zabiegu usunięcia zęba, leczeniu przewodowym i innych drobnych zabiegach chirurgicznych, 6 miesięcy w przypadku większych operacji i innych zabiegów medycznych wykonywanych sprzętem wielokrotnego użytku i przebiegających z naruszeniem skóry lub błon śluzowych, w momentach zaostrzenia przewlekłej choroby alergicznej, w czasie ciąży i w okresie karmienia piersią, a także dwa tygodnie po zaprzestaniu przyjmowania antybiotyków. Dyskwalifikacja stała, czyli bezwzględne przeciwwskazanie do oddania krwi, dotyczy osób m.in. z chorobami układu krążenia, przewlekłymi schorzeniami naczyń obwodowych, takich jak choroby tętnic, nawracające zapalenia żył, z chorobami zakaźnymi: wirusowe zapalenie wątroby (WZW) typu B i typu C, poważnymi chorobami układu pokarmowego, oddechowego, moczowego, nerwowego, chorobami metabolicznymi i układu endokrynnego, np. cukrzyca, choroby tarczycy, nadnerczy itp. Krwi nie mogą również oddawać narkomani i alkoholicy.
Ważne w przypadku oddania krwi jest właściwe przygotowanie. Lekarze zalecają m.in., aby w ciągu doby poprzedzającej oddanie krwi wypić prawie 2 l płynów, takich jak woda mineralna, soki, nie spożywać na dwa dni wcześniej alkoholu, być wyspanym, a przed donacją, czyli dobrowolnym oddaniem krwi, spożyć lekki posiłek, np. pieczywo, chudą wędlinę, biały ser, dżem. Oddawanie krwi jest praktycznie bezbolesne, a organizm w ciągu zaledwie kilku godzin uzupełnia ilość krwi, która została oddana. – Nasze, jak i inne, centra krwiodawstwa i krwiolecznictwa prowadzą pobór w sposób niezwykle bezpieczny dla dawców. Sprzęt do poboru krwi jest jednorazowy, a stan zdrowia dawców jest skrupulatnie sprawdzany przy każdorazowym zgłoszeniu się w celu oddania krwi lub jej składników. Dawca ma wykonane badania laboratoryjne oraz lekarskie i dopiero wtedy, gdy wyniki tych badań są prawidłowe, krew jest pobierana i po wykonaniu dalszych badań gwarantujących bezpieczeństwo biorcom, dostarczana jest do szpitali. Jeżeli w krwi wykrywamy np. zakażenia, zawsze informujemy o tym dawców, aby mogli ewentualnie podjąć leczenie – tłumaczy Marzena Przybysz z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Warszawie. Dodaje, że sama procedura poboru krwi jest niezwykle prosta, wystarczy jedynie zarezerwować sobie jedną godzinę. – W każdym momencie donacji dawca może ją przerwać, jeżeli poczuje się gorzej, czy coś go zaniepokoi, a nawet nie podając powodu. Zależy nam na tym, aby osoby oddające krew czuły się bezpiecznie, aby oddawanie krwi było świadome i dobrowolne i aby dawcy chętnie z poczuciem bezpieczeństwa wracali do nas ponownie, mając pewność, że krew jest niezastąpionym lekiem, a dawca może go przekazać na rzecz chorych bez uszczerbku na własnym zdrowiu – wyjaśnia przedstawicielka regionalnego centrum.
Najczęściej występującą grupą krwi jest A Rh+ – posiada ją 32 proc. osób, 0 Rh+ – występuje u 31 proc., B Rh+ – u 15 proc., AB Rh+ – u 7 proc., A Rh – i 0 Rh – posiada po 6 proc. osób, B Rh – 2 proc., AB Rh – 1 procent.
Niezależnie od częstości jej występowania, jak podkreślają lekarze, potrzebna jest każda grupa krwi. Największe zapotrzebowanie jest na najczęściej występującą, czyli A Rh+. Jednak z drugiej strony najrzadziej spotykana grupa AB Rh-, pomimo najmniejszego na nią zapotrzebowania, musi mieć bezpieczne rezerwy, aby nie zabrakło jej dla ratowania życia. Z danych przekazanych nam przez warszawskie Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa wynika, że nie ma obecnie dramatycznej sytuacji odnośnie krwi. Jednak Mazowsze odczuwa pewne braki w zakresie grupy krwi B Rh -.
Honorowi dawcy krwi otrzymują po każdej donacji ekwiwalent w postaci np. czekolad, kawy, a w przypadku regularnego i wielokrotnego oddawania krwi mają również pewne przywileje, nadawane są im tytuły i odznaki honorowe, ale jak podkreślają, nie to jest najważniejsze – najważniejsza jest świadomość, że można komuś pomóc.
Każdy może pomóc
Polacy często spieszą z pomocą, gdy jest ona potrzebna. Tak było, gdy w 2006 r. zawalił się dach hali na Śląsku podczas Międzynarodowych Targów Katowickich czy choćby w 2007 r., kiedy doszło do tragicznego wypadku autokaru z polskimi pielgrzymami koło Grenoble we Francji.
Na dawców można również liczyć podczas licznych akcji, np. tych promowanych przez niektórych proboszczów w postaci zachęty, aby wierni dzielili się tym bezcennym darem, akcji poborów krwi organizowanych przez kluby honorowych dawców krwi, lokalne czy regionalne centra krwiodawstwa i krwiolecznictwa czy tych promowanych w mediach. – W przeciągu kilku lat, od momentu pierwszych spotów telewizyjnych promujących honorowe krwiodawstwo, tj. od 2005 r., liczba dawców wzrosła o 60 tysięcy. Cieszy nas to, że Polacy chętnie oddają krew podczas takich akcji. Chcemy jednak przyzwyczaić społeczeństwo do tego, aby systematycznie oddawało krew, bowiem jest to produkt, którego nie można długo przechowywać, a jest stale potrzebny – mówi Bartosz Pomykała z Fundacji „Krewniacy”. Podobnego zdania jest Marzena Przybysz z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Warszawie, która również zauważyła w ostatnim czasie tendencję wzrostową ilości pobranych donacji. – Dzięki temu bezcennemu darowi można wiele osób przywrócić do zdrowia. Ważne jest, aby dawcy systematycznie oddawali krew, bowiem termin ważności krwi to maksymalnie 42 dni, a krew jest potrzebna przez cały rok, nie tylko w wakacje – zachęca.
Pamiętajmy więc, że krew może być potrzebna w każdej chwili, również każdemu z nas lub komuś z naszych bliskich. Dlatego nie czekajmy i nie oglądajmy się na innych, oddając regularnie krew możemy pomóc ludziom, dla których jest ona często jedynym, niezbędnym i niezastąpionym lekiem.
Anna Zalech
