Odradzamy elity Narodu
Świętowanie 10. rocznicy powstania Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i
Medialnej w Toruniu jest przede wszystkim składaniem dziękczynienia Bogu – Panu
historii, który nas prowadzi. Pragniemy, by to nasze świętowanie stało się także
czerpaniem z nowym zapałem motywacji – z tej własnej, niedługiej jeszcze
historii – do dalszej służby Polsce i Kościołowi.
W jubileuszową inaugurację roku akademickiego wpisaliśmy – z potrzeby serca, z
ludzkiej wdzięczności – dwa symboliczne akty: odsłonięcie w auli naszej uczelni
tablicy pamiątkowej i zasadzenie na terenie kampusu akademickiego dwóch dębów.
Włączamy się w program "Katyń… ocalić od zapomnienia", w którym każdy
posadzony dąb upamiętnia imię jednego polskiego oficera zamordowanego przez
Sowietów.
Wspominamy tragiczny 10 kwietnia, kiedy tuż obok dołów śmierci skrywających
ciała pomordowanych polskich żołnierzy zginął prezydent Rzeczypospolitej, a wraz
z nim prawie stuosobowa grupa ludzi stanowiących elitę państwa. W hołdzie
ofiarom tej narodowej tragedii, którzy z prezydentem Rzeczypospolitej Lechem
Kaczyńskim i jego małżonką Marią oraz Ryszardem Kaczorowskim, ostatnim
prezydentem na uchodźstwie, zginęli na służbie Ojczyzny, którzy w trosce o
Polskę i Kościół gościli na antenie Radia Maryja, Telewizji Trwam i w murach
Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, odsłaniamy dziś pamiątkową
tablicę. Dobrze służyli Ojczyźnie i tak nagle zginęli. Odnawiali w nas wiarę, że
można być politykiem rozumnie troszczącym się nie o karierę czy słupki
sondażowe, ale najważniejsze i najświętsze dobro wspólne, o Polskę i Polaków!
Zintegrowana osobowość
Współczesny kryzys wychowania wynikający z odrzucenia pełnej prawdy o człowieku
ma swoje niebezpieczne konsekwencje w postaci zawężonego dziś, zredukowanego
podejścia do misji uniwersytetu, uczelni wyższej. Istotne wymiary misji uczelni
ograniczono do funkcji jedynie kształceniowych w celu zdobycia modnego zawodu,
uznanego dyplomu, lukratywnej pracy. W naszym "nowoczesnym społeczeństwie" już
nie poziom wykształcenia, ale jego rodzaj, nie całościowe też widzenie świata i
człowieka, ale najdalej idąca specjalizacja, tzn. wiedza na temat fragmentu
rzeczywistości, zapewniają młodemu pokoleniu stałą pracę i gwarantują bycie
użytecznym. Specjalizacja prowadzi jednakże nie tylko do fragmentarycznej wiedzy
o człowieku i świecie, ale jednocześnie do zredukowanego spojrzenia na
człowieka. Jan Paweł II ostrzegał polskich uczonych zgromadzonych w 1997 roku w
kolegiacie św. Anny w Krakowie, że konieczne jest "formowanie" ludzi nie tylko
kompetentnych w swojej specjalizacji, bogatych w encyklopedyczną wiedzę, ale
nade wszystko w autentyczną mądrość1. Z tą samą troską kilkanaście lat później
dopomina się o to zrozumienie Ojciec Święty Benedykt XVI. Na spotkaniu z
przedstawicielami świata akademickiego w czasie apostolskiej pielgrzymki do
Czech mówił: "Proces kształcenia to nie tylko gromadzenie wiedzy czy
umiejętności, lecz kształtowanie osobowości człowieka w bogactwie tradycji
intelektualnej, ukierunkowanej na prawe życie". Zagubiono dziś na europejskich,
a także polskich uczelniach integralność kształcenia i wychowania. Kształcenie
władz umysłowych (ratio) dopełniać powinno wychowanie moralne, formacja (fides),
aby z ich pomocą rozwinąć w młodym pokoleniu umiejętność tworzenia wspólnoty z
innymi, tj. przejęcia odpowiedzialności za życie społeczne (patria).
Nie kto inny, jak sam ojciec profesor Mieczysław Albert Krąpiec – twórca
Lubelskiej Szkoły Filozoficznej, która w latach PRL, w czasie marksistowskiego
zniewalania umysłów, stanowiła ośrodek wolnej myśli filozoficznej – postulował
utworzenie ośrodka kształcenia i wychowania niezależnego od ideologii
współczesnego laicyzmu w celu uświadomienia społeczeństwu "wartości kształcenia
i wychowania ludzkiej osoby, a nie tylko jednostki umiejącej się posługiwać
komputerem dla realizowania nakazów odgórnych"2. W opinii ojca Krąpca, stało się
czymś koniecznym w dobie przemian kulturowych w Polsce zorganizowanie uczelni
pielęgnującej polską kulturę wraz z jej humanistycznym wymiarem. Mówił o tym z
nadzieją, profetycznie: "(…) ufam, że zrealizujemy taki ośrodek w Toruniu dla
dobra nas wszystkich i chwały samego miasta"3.
Wizja ta "ciałem się stała" w 2001 roku i urzeczywistniana jest dziesiąty już
rok. W międzyczasie rozrosły się mury Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i
Medialnej. Warto przypomnieć, iż pierwsze swoje sale wykładowe uczelnia
otrzymała w zwróconym redemptorystom budynku dawnego juwenatu, w 1946 roku
zabranym przez komunistów na użytek Technikum Elektrycznego, a następnie
doszczętnie zdewastowanym przez użytkowników. Juwenat był prowadzoną przez
zakonników placówką formacyjną dla młodzieży męskiej. Pierwszy budynek Wyższej
Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej stał się tym samym niejako symbolem misji
nowo powstałej uczelni, symbolem tego, co w Polsce koniecznie zrobić trzeba z
kształceniem, nie tylko z budynkami oświatowymi! Polską edukację podnieść trzeba
z gruzów totalitarnej ideologii liberalizmu!
Dojrzała moralność
Ksiądz kardynał Zenon Grocholewski, prefekt watykańskiej Kongregacji Edukacji
Katolickiej, odpowiedzialny za ponad 1500 katolickich uniwersytetów i uczelni
wyższych w świecie, odbierając w lutym 2009 roku kolejny spośród licznych już
doktoratów honoris causa nadany Eminencji tym razem przez najstarszy i
największy dziś, bo kształcący ponad 55 tysięcy studentów, prominentny rumuński
uniwersytet w Cluj-Napoca, wygłosił referat na temat: "Jakiego uniwersytetu
potrzebuje dziś Europa?". Dysponując jedyną w swoim rodzaju, bo ogólnoświatową,
a nie fragmentaryczną tylko, europejską perspektywą oglądu aktualnej sytuacji
szkolnictwa wyższego (prefektowi Kongregacji Edukacji Katolickiej daje ją
katolickość, tzn. powszechność Kościoła), diagnozował, iż współczesna Europa
pilnie potrzebuje uniwersytetów, które nie będą przekazywać jedynie wiedzy,
kwalifikacji czy sprawności, ale integralnie formować człowieka, nie amputując
przy tym żadnego z aspektów człowieczeństwa. Dotyczy to także tego wymiaru
człowieczeństwa, jakim jest eliminowana dziś – w zawłaszczającej Polskę na forum
publicznym kulturze i atmosferze antyreligijnej i antymoralnej – religijność i
wynikające z niej etyczne postępowanie: "Jeżeli dzisiaj mówi się o integralnym
wychowaniu, to byłoby to wewnętrznie sprzeczne, jeżeli to całościowe wychowanie
nie zawierałoby także wychowania do cnoty. Właściwą rzeczą jest widzieć jako cel
uniwersytetu przekazywanie cnót. Niektóre cnoty należą do fundamentów etosu
akademickiego, jak np. uczciwość w wykorzystaniu i cytowaniu wyników badań
innych naukowców"4 – mówił ksiądz kardynał z troską o przyszłość uczelni
wyższych. Kształtowanie dojrzałej sfery moralnej uważa się obecnie za jeden z
najbardziej zaniedbanych aspektów wychowania. Pominięcie tego wymiaru
człowieczeństwa stało się w dobie ponowoczesności politycznie i pedagogicznie
"poprawne". Moralność w swej istocie zaś, to – by oprzeć się na naukowym
autorytetecie pedagoga ks. dr. Marka Dziewieckiego – "szczególny rodzaj
inteligencji. Wrażliwość moralna oznacza inteligentne odróżnianie zachowań,
które nas rozwijają i cieszą, od zachowań, przez które krzywdzimy siebie czy
innych ludzi"5. Feliks Koneczny, nasz wybitny historiozof, miał powiedzieć u
progu niepodległości w 1918 roku: "Naród bez religii już nie będzie polskim
narodem".
WSKSiM założona przez o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR, katolickiego księdza i
zakonnika, poszerza wiedzę studentów o filozofię realistyczną, katolicką naukę
społeczną, etykę i znajomość Biblii. Jest w niej miejsce na poznawanie arcydzieł
kultury narodowej, choćby poprzez wystawianie niektórych polskich mistrzów słowa
na scenie ambitnego studenckiego teatru "Dobry Wieczór". Jest czas na chłonięcie
tradycji narodowej, czemu służą wieczornice organizowane z inicjatywy studentów.
Na szczególną uwagę zasługuje też comiesięczna Eucharystia za Ojczyznę, na którą
zaprasza studenckie stowarzyszenie "Juventus Patriae". W jakiej polskiej uczelni
wyższej akademicy organizują jeszcze 11 listopada maraton filmowy, w którym
proponuje się takie filmy, jak: "Katyń", "Rotmistrz Pilecki", "Inka", a sala
coraz bardziej zapełnia się z projekcji na projekcję?
Polska tożsamość
Nowe pokolenie Polaków, generacja tzw. okresu transformacji, wzrastała w
kontekście totalnego braku wrażliwości na to, co znaczy Ojczyzna, służba
Ojczyźnie, poświęcenie dla niej czy po prostu miłość Ojczyzny, tzn. patriotyzm.
Jakże duży procent młodych Polaków jest dziś zdania – i to bez większych oporów
i oznak smutku – że może ułożyć swoje życie, szukać swojego miejsca poza Polską.
Środki społecznego przekazu promują ideał obywatela świata, który pozbawiony
jest własnej ojczyzny oraz tradycji narodowych. Jeżeli tę – jak się wydaje –
powszechną dziś postawę zestawić z postawami pokoleń polskiej młodzieży czasu
zaborów, II wojny światowej czy też Powstania Warszawskiego, to słusznie chyba
należałoby martwić się o to dziedzictwo, któremu na imię Polska!
"Na patriotyzm składają się: przeświadczenie o podstawowej wartości ojczyzny,
żywienie do niej szacunku i miłości oraz praca dla niej"6. "Szczególnie zaś
doniosłym w wychowaniu patriotycznym jest zapoznanie się z twórczością
kulturalną narodu – poezją, literaturą, muzyką, architekturą, malarstwem, gdyż
te dziedziny świadczą o wielkości narodowego ducha trwającego przez pokolenia.
(…) poznawanie w oryginale dzieł naszych wieszczów – Mickiewicza, Słowackiego,
Krasińskiego, Norwida, Sienkiewicza, Kraszewskiego, Prusa,
Kossak-Szczucką-Szatkowską; poznawanie dzieł wielkich malarzy – Matejki,
Grottgera, Chełmońskiego; poznawanie muzyki Moniuszki i innych polskich
kompozytorów – pozwala kształtować duszę Polaka na wzór narodowych wielkości"7 –
przypominał ojciec Krąpiec. Młodzieży akademickiej oddał wszystkie swoje lata,
całe swoje życie. Uczył studentów mądrości, zapalał ich umiłowaniem prawdy,
dobra i piękna, zawstydzał i motywował osobistym umiłowaniem Kościoła i Polski!
Żyjemy w dużej ignorancji naszej literatury, ignorancji naszej twórczości
kulturowej w nauce, technice, sztuce. Dość ze wstydem, egzemplarycznie wspomnieć
gdańskie jubileuszowe obchody powstania "Solidarności". W programie słusznie
uznanym za artystyczną katastrofę nie znalazło się nic polskiego, narodowego.
Karmiono Naród antysztuką ze słono kosztującego podatników importu.
WSKSiM wychowuje do postaw patriotycznych, ukazuje Ojczyznę w relacji do IV
przykazania Dekalogu. Ojczyzna jest bowiem matką. Jak nie można w sposób
konkretny i dojrzały kochać ludzi, których nie znamy, tak też nie można kochać i
wspierać Ojczyzny, jeśli jej nie znamy lub jeśli nie rozumiemy jej aktualnej
sytuacji i potrzeb. Ignorancji nie można pogodzić z miłością i troską. Dlatego
ważnym przejawem patriotyzmu jest interesowanie się własną Ojczyzną, dobra
znajomość jej historii i kultury, tradycji i wartości, a także obecnych
uwarunkowań i potrzeb. Pomagają nam w tym nasi profesorowie. Żaden z nich nie
jest przypadkowy. Są ze studentami na wykładach i wyjazdach studyjnych do Muzeum
Narodowego, Muzeum Powstania Warszawskiego i na Zamek Królewski. Modlą się ze
studentami w Górsku upamiętniającym porwanie błogosławionego księdza Jerzego
Popiełuszki, podczas uczelnianej pielgrzymki do Kalisza i na Jasną Górę. Nie
zostawili studentów bez wsparcia w przeżywaniu narodowej katastrofy 10 kwietnia.
Byli z nimi na placu Piłsudskiego w Warszawie i na pogrzebie pary prezydenckiej
w Krakowie. Mądrością i przykładem życia uczą za Papieżem Polakiem, by "nie
pragnąć takiej Polski, która by nic nie kosztowała"8.
Osiemnastowieczny reformator polskiego szkolnictwa, założyciel Collegium
Nobilium, katolicki ksiądz i zakonnik, Stanisław Konarski, w traktacie
politycznym: "O skutecznym rad sposobie", który stał się fundamentem Konstytucji
3 Maja, pisał: "Bojaźń jakaś, lichość umysłów i podłość generalna opanowała
wszystko (…) zda się, że w nas pamięć i o Rzeczypospolitej i o ojczyźnie
wygasa: jakby każdy obywatel kraju o niczym więcej myśleć nie powinien, tylko
żeby jemu dobrze było, choćby wszyscy zginęli (…)". Wypowiedziane ponad 200
lat temu słowa księdza Konarskiego, niestety, jakby opisywały naszą dzisiejszą
rzeczywistość…
Z coraz większą zatem nadzieją patrzymy na akademicką młodzież Wyższej Szkoły
Kultury Społecznej i Medialnej, młodzież katolicką i patriotyczną. Niech w
murach tej uczelni kształtuje kryształowe osobowości, wzrasta w miłości do
Kościoła i Polski, staje się solą polskiej ziemi, by odrodzić elity Narodu! "Tak
nam dopomoż Bóg!".
O. dr Krzysztof Bieliński CSsR, rektor WSKSiM
1 Por. Jan Paweł II, Przemówienie z okazji 600-lecia Wydziału Teologicznego
Uniwersytetu Jagiellońskiego, w: Jezus wczoraj dziś i na wieki. Przemówienia z
Pielgrzymki Apostolskiej Ojca Świętego do Polski w 1997 r., Ząbki 1997.
2 M.A. Krąpiec, Bardziej być, Lublin 2006, s. 94.
3 Tamże.
4 Zenon Cardinal Grocholewski, Universitatea azi. Universität heute, Cluj-Napoca
2010, s. 156.
5 M. Dziewiecki, Pedagogika integralna, Warszawa 2010, s. 138-139.
6 Cz.S. Bartnik, Ojczyzna, w: Wychowanie do patriotyzmu, red. W. Janiga,
Przemyśl – Rzeszów 2006, s. 137.
7 M.A. Krąpiec, O patriotyczne wychowanie, w: Wychowanie do patriotyzmu, red. W.
Janiga, Przemyśl – Rzeszów 2006, s. 80.
8 Jan Paweł II, Pokój Tobie, Polsko, red. A. Szafrańska, Warszawa 1984, s. 135.
