Ocalone relikwie będą otoczone kultem

Ze ściany kaplicy sióstr Misjonarek Świętej Rodziny w Białymstoku
wydobyto ukryte tam przez ponad 20 lat relikwie błogosławionego ks.
Jerzego Popiełuszki. Dwie fiolki krwi, fragment wątroby, śledziony i
nerki pobrano podczas sekcji zwłok w białostockim prosektorium
przeprowadzonej po wyłowieniu ciała męczennika z Wisły w październiku
1984 roku. Przez 2 lata przechowywano je w Zakładzie Medycyny Sądowej
Akademii Medycznej w Białymstoku. Dzięki jednemu z pracujących tam
lekarzy relikwie zostały przekazane władzom kościelnym, które w
tajemnicy umieściły je w klasztornej kaplicy.

W niedzielę
podczas uroczystego nabożeństwa zostaną one umieszczone w kościele
Zmartwychwstania Pańskiego w Białymstoku, gdzie wierni będą mogli się
przy nich modlić za przyczyną nowego błogosławionego. 

 

—————————

 

Relikwie błogosławionego księdza Jerzego
Popiełuszki, które zostały pobrane podczas sekcji zwłok męczennika i
ukryte przed bezpieką, po prawie ćwierć wieku wydobyto ze ściany kaplicy
Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny w Białymstoku. W niedzielę podczas
uroczystego nabożeństwa zostaną one umieszczone dla kultu wiernych w
kościele Zmartwychwstania Pańskiego w Białymstoku.

Szczątki
pobrano podczas sekcji w białostockim prosektorium przeprowadzonej po
wyłowieniu zwłok księdza Jerzego z Wisły w październiku 1984 roku. Z
ciała męczennika pobrano wówczas dwie fiolki z krwią, fragment wątroby,
śledziony i nerki. Przez 2 lata przechowywano je w Zakładzie Medycyny
Sądowej Akademii Medycznej w Białymstoku. Tam jednak groziło im
zniszczenie, więc oddany sprawie
dr Jan Szrzedziński postanowił,
narażając się na szykany bezpieki i zakończenie kariery zawodowej,
przekazać je władzom kościelnym. Nawiązał kontakt z ówczesnym
arcybiskupem białostockim ks. Edwardem Kisielem, który wyznaczył do
realizacji tej misji nieżyjącego już dziś ks. Jerzego Gisztorowicza. Z
jego polecenia umieszczono relikwie w solidnej dębowej skrzynce, która
po zamknięciu została opatrzona pieczęciami. Szczątki księdza Jerzego w
roku 1986 ukryto w ścianie kaplicy sanktuarium bł. Bolesławy Lament w
Białymstoku. Z racji na ścisłą tajemnicę przy wmurowaniu skrzynki było
bardzo wąskie grono osób. Świadkami tego wydarzenia byli nieżyjący już
ks. Cezary Potocki, ówczesny kanclerz kurii, dr Szrzedziński, ks.
Gisztorowicz i inż. Toczydłowski, który pracował przy budowie kaplicy, a
także 80-letnia s. Laurencja Fabisiak, która żyje do dziś.
Skrzynka
z doczesnymi szczątkami męczennika została wydobyta decyzją księdza ks.
abp. Edwarda Ozorowskiego, metropolity białostockiego. – Relikwie ks.
Jerzego przetrwały ponad ćwierć wieku w niezwykle dobrym stanie. Zostały
one jednak umieszczone w nowych pojemnikach i zalane nową formaliną –
powiedział „Naszemu Dziennikowi” ks. dr Andrzej Kakareko, kanclerz
białostockiej kurii. Jak podkreślił, w skrzynce był również dokument
potwierdzający oryginalność relikwii. Będą one wystawione dla kultu
wiernych już w najbliższą niedzielę w kościele Zmartwychwstania
Pańskiego w Białymstoku. Tam pozostaną na stałe.

Adam Białous,
Białystok

drukuj