O czym rozmawia Seremet?

W sytuacji kiedy mamy do czynienia z fałszowaniem dokumentacji przez
stronę rosyjską, wizyta tylko prokuratora generalnego to za mało – twierdzą
pełnomocnicy rodzin smoleńskich. Andrzej Seremet spotka się dzisiaj z szefem
Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej.

– Sytuacja jest, moim zdaniem, o wiele bardziej poważna, dlatego że dotyczy
fałszowania dokumentacji – podkreśla mecenas Bartosz Kownacki, pełnomocnik kilku
rodzin smoleńskich. – Prokurator Seremet jedzie do Rosji w sytuacji, kiedy wiemy
na pewno, że funkcjonariusze państwa rosyjskiego w tak ważnym śledztwie
dopuścili się świadomego fałszerstwa. Przecież to jest sprawa nawet nie dla
ministrów spraw zagranicznych, ale szefów rządów – ocenia adwokat. – Wiemy już o
tym, że ta dokumentacja została sfałszowana, to wyszło po ekshumacji ministra
Wassermanna, ale jest też kwestia stenogramu z kabiny tupolewa. Mamy
podejrzenia, żeby twierdzić, iż te sporządzone przez Rosjan były nieprawdziwe.
Różnią się od tego, co odczytano w Polsce, a zobaczymy też, co odczytał Kraków –
podkreśla Kownacki.

Dlatego, według mecenasa, tę sprawę powinien poruszyć premier. – Powinno
dojść do spotkania na szczeblu szefów państw i poważnej rozmowy o tym, co dalej
– zaznacza.

Według zapowiedzi wizyta Seremeta ma charakter kurtuazyjny i związek z
obchodami 290-lecia prokuratury rosyjskiej. Ma on jednak spotkać się m.in. z
prokuratorem generalnym Rosji Jurijem Czajką. Jak zaznacza rzecznik Prokuratury
Generalnej Mateusz Martyniuk, nie dojdzie do indywidualnych rozmów z Czajką,
odbędą się one w szerszym gronie. Seremet chce rozmawiać o zwrocie wraku
tupolewa i oryginałów czarnych skrzynek, ale z szefem Komitetu Śledczego
Federacji Rosyjskiej Aleksandrem Bastrykinem. Do rozmów ma dojść jutro po
południu.

Rosja stoi jednak na stanowisku, że wrak i czarne skrzynki stanowią ważne
dowody w ich śledztwie i powinny pozostać w Rosji do jego zakończenia.

– Prokurator generalny zamierza uzyskać informacje, na jakim etapie jest
rosyjskie śledztwo, i będzie chciał się dowiedzieć, kiedy Rosjanie zakończą
swoje postępowanie i będą mogli przekazać wrak i oryginały czarnych skrzynek.
Poza tym jak wygląda realizacja wniosków o pomoc prawną – podkreśla Martyniuk.

– To kolejna wizyta, w wyniku której ma nastąpić przyspieszenie przekazywania
dokumentacji, ale tego przyspieszenia nie ma, co więcej, ta dokumentacja jest w
stanie niekompletnym bądź w ogóle fałszywa – zwraca uwagę Kownacki. – O
sprowadzeniu wraku mówi się prawie od dwóch lat i nic z tego nie wynika i nie
wyniknie. Jeżeli my tego wraku nie zabraliśmy w kwietniu 2010 r., to nie
zabierzemy go do czasu zakończenia rosyjskiego śledztwa. Rosjanie zupełnie nie
są zainteresowani tym, żeby go nam przekazać, a słabość z naszej strony jeszcze
potęguje to stanowisko – zaznacza.

Kownacki uważa, że Seremet wie, iż jedzie do ludzi, którzy mu nic nie
przekażą, nic mu nie dadzą. – Poza tym, jak nas ktoś oszukuje, to na tym
szczeblu nie ma co rozmawiać – dodaje. Do ostatniej wizyty Seremeta w Rosji
doszło w maju ubiegłego roku. We wrześniu prokurator rozmawiał z Bastrykinem
telefonicznie.

Zenon Baranowski

drukuj