Nikt już nie pyta o zasługi

Z sędzią Bogusławem Nizieńskim, byłym rzecznikiem interesu publicznego i
byłym już członkiem Kapituły Orderu Orła Białego, rozmawia Paulina Jarosińska

W trybie natychmiastowym złożył P an rezygnację ze stanowiska w Kapitule
Orderu Orła Białego. Zbiegła się ona z informacją o prezydenckich nominacjach do
tego najwyższego odznaczenia państwowego…

– W piśmie, które złożyłem, zawarłem zawiadomienie o rezygnacji. Nie czułbym się
najlepiej w nowych warunkach. Pragnę zwrócić uwagę, że Kapituła nie była
zwoływana od katastrofy smoleńskiej. Pierwsze cztery odznaczenia Orderem Orła
Białego zostały dokonane przez prezydenta RP z urzędu, w związku z tym nie
zachodziła potrzeba opiniowania tego przez Kapitułę. To jest zrozumiałe.
Natomiast dalsze propozycje, które zostały przedstawione na piśmie poszczególnym
członkom Kapituły indywidualnie, ponieważ nie była ona zwołana, dotyczyły osób,
wobec których ja nie mogłem zająć stanowiska. Nie wiem po prostu, czy któryś z
tych czterech proponowanych kandydatów był odznaczany w przeszłości odznaczeniem
państwowym, jeśli tak, to jakim, kiedy i jaki czas upłynął od ostatniego
odznaczenia i czy w tym czasie zaszły jakieś szczególne okoliczności, które
uzasadniałyby przyznanie kandydatowi najwyższego odznaczenia państwowego, jakim
jest Order Orła Białego. Byłem przyzwyczajony do takiej formy procedowania.
Spotkałem się jednak z inną i w tym wypadku nie czułem się na siłach, aby dalej
funkcjonować jako członek Kapituły, teoretycznie funkcjonować, ponieważ od 10
kwietnia nie byłem na żadnym posiedzeniu Kapituły. Od tamtej pory nie było ono
organizowane.

Najwyższe odznaczenie państwowe ma otrzymać m.in. Adam Michnik. O czym,
według Pana, świadczy ta nominacja?

– W mojej ocenie, świadczy ona o skrajnym upolitycznieniu. Nie wiem, czy są to
zatwierdzone już nominacje, ponieważ nie zostałem o tym poinformowany.
Otrzymałem jedynie pismo o tym, że takie nominacje są w planach pana prezydenta
i członkowie kapituły powinni zgłosić swoje stanowiska wobec nich. Ja nie mogę
zgłosić swojego stanowiska, ponieważ nie otrzymałem żadnych materiałów, które
pomogłyby mi w zaopiniowaniu któregolwiek z kandydatów. To wszystko wpłynęło na
moją decyzję. Złożyłem więc pisemną rezygnację i obecnie nie mam już nic
wspólnego ze sprawami dotyczącymi Kapituły.

Pańskim zdaniem, nominowani zasługują na najwyższe odznaczenie państwowe?

– Mam takie wrażenie, że w tej materii już nikt dziś nie pyta o zasługi. Po
czterech pierwszych nominacjach z urzędu, co do których Kapituła nie ma tytułu
prawnego, aby je opiniować, teraz po raz pierwszy szef Kancelarii Prezydenta
poprosił o zajęcie stanowiska w sprawie nominacji prezydenckich. Ja już tego nie
uczynię, ponieważ nie jestem członkiem Kapituły.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj