Niewolnictwo nadal kwitnie

2,5 mln osób na całym świecie wykonuje prace przymusowe

Rocznie blisko 10 tys. Polek pada ofiarą handlu ludźmi. Z danych szacunkowych Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji wynika, że co roku 500 tys. kobiet z krajów byłego ZSRS jest wywożonych do różnych rejonów świata. Jednak wydarzenia ostatnich dni świadczą o tym, iż Polska nie jest w tym procederze tylko krajem tranzytowym, ale staje się już krajem docelowym.

Bezrobocie i utrudnienia w podjęciu legalnej pracy za granicą powodują, że osoby poszukujące sposobu na poprawę swojej sytuacji materialnej łatwiej padają ofiarami zorganizowanych grup przestępczych zajmujących się handlem ludźmi. W efekcie 2,5 mln osób na całym świecie wykonuje prace przymusowe, co daje przestępcom zysk w wysokości ponad 31,5 mld USD – tak wynika z szacunkowych danych. Największe zyski przestępcy czerpią, zmuszając swoje ofiary do prostytucji. Z obawy przed deportacją ofiary tego rodzaju przestępstw niezwykle rzadko zgłaszają się na policję.

– Dane, które posiadamy, świadczą o tym, że Polska nie jest już wyłącznie krajem tranzytowym, jeśli chodzi o handel ludźmi przeznaczonymi zarówno do pracy przymusowej, jak i seksbiznesu, ale jest też krajem docelowym – stwierdził Janusz Kaczmarek, minister spraw wewnętrznych i administracji. Zapowiedział, że handel ludźmi będzie jednym z tematów spotkania ministrów państw G-6.

– Na poprzednich spotkaniach strona hiszpańska zaproponowała stworzenie grupy w Europolu, która zajmowałaby się problemem przemytu ludzi z rejonu Afryki Zachodniej przez Morze Śródziemne – powiedział minister Kaczmarek. Członkowie tej grupy dokonywaliby analizy i opracowywali mapę działań grup przestępczych. Polska chce, by zajęto się również kwestią nielegalnego handlu ludźmi na granicy wschodniej Unii Europejskiej z obszaru m.in. byłych krajów ZSRS. Oprócz tego nasz kraj wspólnie z Wielką Brytanią stworzy zespół, który będzie zajmował się problematyką handlu Polakami i zmuszania ich do pracy na Wyspach Brytyjskich. Zespół ma mieć charakter dochodzeniowo-śledczy. Najczęstsze przypadki, w których nasi rodacy są poszkodowanymi, to brak wynagrodzenia za pracę czy zmuszanie do pracy.

– Przy tych wszystkich działaniach bardzo istotna jest kwestia profilaktyki i informacji – zauważył Władysław Tarka, wiceminister MSWiA. Dlatego ci, którzy wybierają się za granicę w celach zarobkowych, powinni zwracać uwagę np. na stronę formalną umowy z pracodawcą i znać miejsca, gdzie można uzyskać pomoc.

Grzegorz Lipka
drukuj